Rusza wolny handel z Australią
Zgodnie z zapowiedziami i wbrew obawom europejskich rolników przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen podpisała w nocy z 23 na 24 marca 2026 r. umowę o wolnym handlu między Unią Europejską a Australią. Stało się to podczas jej wizyty w Canberze, po wieloletnich negocjacjach z udziałem komisarza UE ds. handlu Maroša Šefčoviča i komisarza UE ds. rolnictwa Christophe’a Hansena.
Kluczowym przedmiotem sporu – który doprowadził do zerwania rozmów w 2023 r. – był dostęp australijskiej wołowiny do rynku UE. Dotychczas Australia eksportowała do Unii niespełna 4 tys. ton rocznie i domagała się zwiększenia tego wolumenu do 40 tys. ton. Ostatecznie uzgodniono poziom 30 600 ton.
Spór o wołowinę
Negocjacje między Unią Europejską a Australią od początku koncentrowały się na dostępie do rynku rolnego. Kluczowe znaczenie miała wołowina oraz jagnięcina, które Australia traktuje jako jeden z głównych produktów eksportowych.
Przed podpisaniem umowy dostęp Australii do rynku UE w ramach kontyngentu wynosił ok. 3,4 tys. ton wołowiny rocznie. Rzeczywisty eksport był jednak wyższy i zależał od warunków rynkowych oraz kategorii mięsa. Od początku negocjacji domagała się zwiększenia kontyngentu do poziomu 40 tys. ton rocznie. Sprzeciwiał się temu komisarz UE ds. rolnictwa Janusz Wojciechowski, zgadzając się jedynie na ok. 24 tys. ton.
Taki kontyngent nie zadowalał australijskich farmerów, którzy wprost mówili, że nie chcą takiej umowy:
– Brak umowy jest lepszy niż zła umowa – powiedziała Su McCluskey, tymczasowa dyrektor generalna australijskiej Narodowej Federacji Farmerów (NFF) jeszcze przed podpisaniem umowy.
Zerwane negocjacje
Spór zakończył się zerwaniem negocjacji w październiku 2023 r. Australijski minister handlu Don Farrell opuścił rozmowy, uznając, że oferta UE nie zapewnia realnego dostępu do rynku rolnego.
Rozmowy wróciły do agendy dopiero po dwóch latach, gdy obie strony zdecydowały się na kompromis. Jednym z powodów były decyzje handlowe nowego prezydenta USA Donalda Trumpa, które przyspieszyły determinację UE do dywersyfikacji więzi handlowych i politycznych z krajami trzecimi.
W ostatnich miesiącach prowadzono intensywne negocjacje z udziałem ministra handlu Australii Dona Farrella z komisarzem UE ds. handlu Marošem Šefčovičem oraz komisarzem ds. rolnictwa Christophe’em Hansenem, które doprowadziły do uzgodnienia warunków porozumienia.
Konkurencja na rynkach UE
Mimo znacznie mniejszego kontyngentu eksportowego paradoksalnie dla polskiego sektora wołowiny umowa z Australią jest groźniejsza, niż umowa z Mercosur. Polski sektor wołowiny od kilku lat buduje swoją pozycję na rynkach UE w oparciu o jakość i powtarzalność produktu. To właśnie w tym segmencie pojawia się bezpośrednia konkurencja ze strony Australii, która ma rozwinięte systemy oceny mięsa i doświadczenie w eksporcie na wymagające rynki.
– Kontyngent 30 600 ton, rozłożony na 10 lat, może wyglądać na relatywnie niewielki w skali całego rynku unijnego. Ale rolnicy nie funkcjonują w „skali UE”. (…) import dotyczy elementów premium, takich jak antrykot, rostbef czy polędwica, często produkowanych w systemach jakości kulinarnej, których w UE po prostu nie ma. Ale to nie jest wyłącznie kwestia wolumenu. To przede wszystkim kwestia konkurencyjności i standardów produkcji. Przypomnę tylko, że w Australii dopuszczone jest stosowanie hormonów wzrostu w hodowli bydła czego w UE się zakazuje. Komisja Europejska nie wyciągnęła wniosków z doświadczeń umowy z Mercosur. To nie jest kwestia statystyki i tabelek. To jest kwestia zasad gry a dziś te zasady nie są równe – mówi Jacek Zarzecki, wiceprzewodniczący Polskiej Platformy Zrównoważonej Wołowiny.
Presja na rynki azjatyckie
Rywalizacja z Australią nie ograniczy się do rynku europejskiego. Polacy eksportują swoją wołowinę, szczególnie halal i koszer, również na rynki Bliskiego Wschodu i Azji. Tam Australia ma nie tylko bliżej, ale też lepsze dla niej warunki handlu:
– Największe zagrożenie to rynki międzynarodowe. Musimy zdawać sobie sprawę, że na przestrzeni dwóch ostatnich lat Australia zanotowała blisko 33% wzrost eksportu wołowiny na rynki Azji Południowo-Wschodniej. W przypadku Wietnamu Australia jest drugim co do znaczenia eksporterem pakowanej wołowiny, odpowiadającym za 18% rynku. Dodatkowo dzięki obowiązującym umowom handlowym wprowadzono zerowe cła. Istotne jest również położenie geograficzne, które sprawia, że eksport jest łatwiejszy i tańszy niż z Polski. Podsumowując umowa UE-Australia w długotrwałym efekcie może doprowadzić do tego, że eksport polskiej wołowiny na rynki azjatyckie będzie podlegał jeszcze ostrzejszej konkurencji – Wiesław Różański, prezes Unii Producentów i Pracodawców Przemysłu Mięsnego.
Australijscy farmerzy rozczarowani
Umowa handlowa UE-Australia nie satysfakcjonuje australijskich farmerów, którzy w ostrych słowach wyrazili krytykę przyjętych kontyngentów. Na stronie internetowej organizacji National Farmers Federation opublikowano komunikat, z informacją: „Oświadczenie przypisywane prezesowi NFF Hamishowi McIntyre’owi”. Czytamy w nim:
„Australijscy rolnicy są głęboko rozczarowani, że negocjacje w sprawie umowy o wolnym handlu z Unią Europejską (UE) zakończyły się bez znaczących korzyści handlowych w zakresie dostępu do rynku produktów rolnych. (…) po latach negocjacji umowa ta nie zapewniła znaczącego z handlowego punktu widzenia dostępu dla australijskiego eksportu produktów rolnych. Teraz (rolnicy) będą przez dziesięciolecia płacić cenę za tę niedostateczną umowę UE. (…) Dostęp do rynku to siła napędowa australijskich rolników, którzy nie polegają na rządowych dotacjach. Obawiamy się, że UE zaoferowała australijskim producentom niewystarczający dostęp, jednocześnie potencjalnie zmuszając ich do miliardowych dotacji, aby skłonić ich producentów do zaakceptowania umowy. Dokładnie to miało miejsce, gdy UE podpisała umowę z krajami Mercosuru, przyspieszając wypłatę prawie 80 miliardów dolarów dopłat dla rolnictwa, wysyłając wyraźny sygnał, że protekcjonizm ma się dobrze”.
Kompromis, który nie zadowala nikogo
Porozumienie między UE a Australią kończy kilkuletni spór o dostęp do rynku rolnego, ale nie rozwiązuje napięć, które ten spór wywołał.
Australia uzyskała wyraźne zwiększenie dostępu do rynku unijnego – z poziomu ok. 3,4 tys. ton do 30,6 tys. ton rocznie. Jednocześnie jest to wolumen niższy od oczekiwań australijskiego sektora, który domagał się poziomu ok. 40 tys. ton, co wywołuje zdecydowanie negatywną ocenę tej umowy ze strony australijskich farmerów.
Polska stanęła w obliczu kolejnej konkurencji na rynkach eksportowych, które budują opłacalność polskiego sektora wołowiny. Już tylko kilkukrotne zwiększenie podaży wysokojakościowej wołowiny spoza UE na rynkach UE oznacza znaczącą presję na polskich producentów i eksporterów.
Komisja Europejska zadowolona
Mimo tych napięć Komisja Europejska przedstawia porozumienie jako sukces polityczny i gospodarczy. Jak mówiła Ursula von der Leyen w parlamencie Australii:
– To była ciężka praca, ale w końcu doprowadziliśmy ją do końca. Dziś finalizujemy naszą umowę handlową. I mówimy to z pełnym przekonaniem. Ta umowa jest gotowa do wdrożenia. Jestem dumna, że udało nam się ją zawrzeć, ponieważ jest to uczciwe porozumienie, które przynosi korzyści zarówno waszym przedsiębiorstwom, jak i naszym. potrzebujemy siebie nawzajem. Nasze bezpieczeństwo to Wasze bezpieczeństwo. A dzięki naszemu nowemu partnerstwu w zakresie bezpieczeństwa możemy się wzajemnie wspierać. Każde moje przemówienie kończę słowami „Niech żyje Europa”, ale dziś chciałbym dodać: „Niech żyje Australia” – powiedziała przewodnicząca Komisji Europejskiej.
Albert Katana
na podst.: Komisja Europejska, Politico, National Farmers Federation, UPEMI, Jacek Zarzecki FB
