StoryEditor

Słabe gleby, 350 sztuk bydła i blisko 50 t/ha. Paszę muszą zabezpieczyć na cały rok

Wojciech i Patrycja Pruszkowscy gospodarują na około 140 ha gleb V i VI klasy i utrzymują około 350 sztuk bydła. Przy tak dużym stadzie kluczowe jest zabezpieczenie odpowiedniej ilości paszy objętościowej i stworzenie zapasu na słabsze sezony. Mimo wymagających gleb ich użytki zielone potrafią dawać bardzo dobre plony.

29.10.2026., 19:00h

Wojciech i Patrycja Pruszkowscy prowadzą gospodarstwo, w którym utrzymują ok. 350 szt. bydła, z czego 150 szt. stanowią krowy mleczne o wydajności ok. 9 tys. l rocznie. W codziennych obowiązkach pomaga im syn Michał oraz córki Karolina, Ewa i Milena.

– Gospodarujemy na areale ok. 140 ha na glebach V i VI klasy. Użytki zielone stanowią 70 ha, 60 ha kukurydza, reszta to pszenżyto i jęczmień, czasami rzepak – mówi rolnik.

Pasze objętościowe stanowią podstawę żywienia TMR wszystkich grup technologicznych oraz młodzieży.

Rolnicy uważają, że przy tak dużym stadzie i zróżnicowanych sezonach wegetacyjnych powinni mieć co najmniej roczny zapas kiszonki z traw i lucerny. Podkreślają, że w dobrym roku paszy objętościowej wystarcza, jednak nie każdy sezon jest tak dobry jak obecny.

Szacują, że plony w przyszłym roku będą niższe, bo planują ograniczyć nawożenie ze względu na wysokie ceny nawozów, więc zapas, który udało im się zgromadzić w tym roku, będzie stanowił porządną rezerwę. Pruszkowscy stawiają na regularny podsiew i renowację użytków zielonych.

image
Wojciech Pruszkowski, producent mleka z m. Stare Jemielite w woj. podlaskim
FOTO: Kolasińska

Pierwszy pokos daje ok. 20 t/ha. Rocznie z traw i lucerny zbierają blisko 50 t/ha

– Obecny sezon jest bardzo urodzajny – zarówno kukurydza, jak i trawy plonują bardzo dobrze. Plony z pierwszych trzech pokosów były naprawdę wysokie, a czwarty również zapowiada się przyzwoicie – mówi Pruszkowski. Zaznacza, że z pierwszego pokosu uzyskuje ok. 20 ton przesuszonej masy z hektara, a plony z kolejnych pokosów są nieco niższe.

Gdyby nie regularna renowacja oraz jesienny podsiew, trudno byłoby uzyskać takie plony, bo gleby są piaszczyste i wymagające. Roczny średni plon przesuszonej masy (traw oraz lucerny) wynosi ok. 50 ton/ha.

Podsiew wykonują co rok lub dwa. Na słabszych glebach wysiewają 25–35 kg mieszanki na hektar

W gospodarstwie regularnie prowadzony jest podsiew co rok lub co dwa lata. – Konieczność podsiewu oceniamy wizualnie na podstawie udziału traw w runi oraz wielkości luk w darni. Zwykle zaczynamy wykonywać podsiew w trzecim lub czwartym roku użytkowania – mówi rolnik i dodaje, że na słabszych glebach, których w okolicach Śniadowa nie brakuje, luki w runi są spore.

– Trzeci zbiór traw kosimy nisko, na wysokości 4–5 cm. Zbieramy ją i wjeżdżamy siewnikiem talerzowym, który jednocześnie wałuje powierzchnię. Norma wysiewu wynosi zazwyczaj 25–35 kg/ha mieszanki. Pozwala to przedłużyć użytkowanie łąki o ok. o 2 lata – wyjaśnia Pruszkowski i dodaje, że po zabiegu stosuje przede wszystkim wapno, a późną jesienią w razie potrzeby również gnojowicę, podawaną naprzemiennie na działkach. Wybiera ten właśnie okres, ponieważ na ostatni pokos najczęściej nie stosuje azotu lub jego dawki są ograniczone. Dzięki temu starsze trawy nie są nadmiernie pobudzane, a konkurencyjność względem młodych siewek jest bardziej wyrównana. Koszt 25 kg trawy w zależności mieszanki to 300–700 zł. Wiosną rolnik wykonuje włókowanie części łąk, aby spulchnić darń, ograniczyć wzrost chwastów i pobudzić rośliny do wzrostu.

– Następnie stosujemy startowe nawożenie NPK, a po ruszeniu wegetacji także nawożenie azotowe. Azot na użytki zielone dzielimy na dwie dawki, jedną stosujemy przed ruszeniem wegetacji, drugą ok. 4–5 tygodni przed planowanym koszeniem. Chemiczne zwalczanie chwastów nie jest u nas konieczne. Wszystkie użytki zielone obsiewane są mieszankami traw firmy DSV. Stosujemy zarówno mieszanki jednoroczne i dwuletnie do podsiewu, jak i mieszanki przeznaczone do zakładania łąk oraz lucerników. Gatunki dobieramy do gleby i aktualnego stanu plantacji, po wcześniejszej ocenie pól. Wszystko konsultuję z doradcą DSV – podkreśla Pruszkowski.

Życice szybko kiełkują i konkurują ze starą darnią. Te gatunki wybierają do podsiewu

Do podsiewu łąk, ale również lucerników w gospodarstwie Pruszkowskich wykorzystywana jest przede wszystkim mieszanka DSV 2051, która bardzo szybko rośnie. Zawiera dwa gatunki traw: życicę mieszańcową oraz wielokwiatową. Są to gatunki szybko kiełkujące i silnie konkurujące.

W żywieniu bydła mlecznego i mięsnego wyższa zawartość białka w paszy objętościowej to lepsza sianokiszonka i oszczędność dla rolnika. Dobrym wyborem będą mieszanki oparte przede wszystkim na życicy trwałej, wielokwiatowej lub mieszańcowej. W gospodarstwie wykorzystywane są również mieszanki DSV 2001 i 2004 zawierające koniczynę.

– One również mogą być wykorzystywane do podsiewu. A na trwałe użytki zielone stosujemy mieszanki przeznaczone na słabe gleby DSV 2013 lub 2014, które bardzo dobrze sprawdzają się w naszym gospodarstwie – wymienia Pruszkowski.

image
FOTO: Kolasińska

Kiedy podsiewać łąki i lucerniki? Kluczowy jest termin przed ostatnim pokosem. Podpowiada Marcin Mierzejewski z DSV

Użytki zielone oraz lucerniki naszych mieszanek DSV zajmują w tym gospodarstwie łącznie 70 hektarów, czyli 100% powierzchni przeznaczonej na ten kierunek produkcji. Podsiewy wykonujemy zazwyczaj przed ostatnim pokosem. Po zbiorze trzeciego pokosu, a właściwie po jego niskim skoszeniu, przeprowadzamy podsiew tam, gdzie jest on potrzebny.

Potrzebę podsiewu oceniamy przede wszystkim wizualnie: obserwujemy zawartość traw w runi oraz wielkość luk w darni. Zwykle zaczynamy wykonywać podsiew w trzecim lub czwartym roku użytkowania mieszanek pastewnych.

Przygotowując użytek zielony do podsiewu warto po zbiorze pierwszego lub drugiego pokosu zastosować herbicyd selektywny. Wyeliminuje on chwasty z runi oraz zrobi więcej miejsca na siewki z podsiewu. Często sam zabieg herbicydem już poprawia plonowanie bo składników pokarmowych nie pobierają nam chwasty co przekłada się na plonowanie pożądanych gatunków traw na użytku zielonym.

Dawkę nasion również dobieramy na podstawie oceny stanu plantacji. Jeżeli luki w darni stanowią około 20–30%, stosujemy około 20 kg mieszanki dwuletniej na hektar. W tym gospodarstwie najczęściej wykorzystujemy mieszankę 2051, która bardzo szybko kiełkuje co bardzo dobrze wpływa na konkurencyjność ze starą darnią lub nawet lucerną. Czwarty pokos pełni wtedy funkcję pielęgnacyjną: przycinamy ruń i wyrównujemy konkurencję pomiędzy podsianą mieszanką a starszą darnią. Wiosną możemy już zbierać z niej plon.

Na słabszych glebach, typowych dla okolic Śniadowa, luki w runi bywają większe. W takich przypadkach wysiewamy około 25–35 kg dwuletnich traw na hektar. Pozwala to przedłużyć plonowanie użytku zielonego lub lucernika o około 2 lata. Lucerniki również podsiewamy mieszanką 2051.

Mieszanka 2051 zawiera dwa gatunki: życicę mieszańcową i życicę wielokwiatową. Wybieramy je przede wszystkim dlatego, że bardzo szybko kiełkują i są konkurencyjne wobec starej darni. Podsiew w dawce 5–10 kg nie daje oczekiwanych efektów. Dawka musi być odpowiednio wysoka, aby wysiana trawa mogła skutecznie konkurować ze starą darnią, przetrwać i przynieść wymierny efekt.

Termin podsiewu przed ostatnim pokosem jest korzystny również ze względu na nawożenie. Na ostatni pokos najczęściej nie stosujemy azotu albo ograniczamy jego ilość. Dzięki temu nie pobudzamy nadmiernie starej trawy i wyrównujemy konkurencję między młodymi siewkami a istniejącą darnią. W końcówce lata mamy również krótszy dzień, więcej opadów oraz słońce już jest niżej, co wpływa dużo lepiej na kondycję siewek. Przy podsiewie wiosennym siewki mogą zostać pozbawione dostępu do światła i wody przez szybko rozwijającą się starą darń i ograniczone ilości wody.

Do podsiewu lub regeneracji warto wybierać mieszanki oparte przede wszystkim na życicy trwałej, wielokwiatowej albo mieszańcowej. Wybór zależy od tego, na jak długo chcemy przedłużyć użytkowanie traw pastewnych. Jeżeli planujemy utrzymać go jeszcze przez około 3 lata, dobrym rozwiązaniem będzie życica trwała, na przykład w mieszankach 2001, 2004 lub 2020.

Życice należą do najbardziej wartościowych gatunków traw. Jeżeli chcemy zwiększyć zawartość białka w paszach objętościowych i uzyskać dobrej jakości sianokiszonkę, są bardzo dobrym wyborem. Do podsiewu szczególnie polecam życicę trwałą, mieszańcową oraz wielokwiatową.

Podczas zbioru należy ograniczać mechaniczne uszkodzenia młodych siewek. Najlepiej zbierać trawę kosiarkami ze zrzutem, aby nie grabić, nie przewracać i nie ingerować dodatkowo w darń. Młode rośliny nie mają jeszcze tak rozwiniętego systemu korzeniowego jak starsze trawy. Będą go budowały do jesieni oraz wiosną następnego roku, dlatego im mniej grabienia i uszkodzeń mechanicznych, tym lepiej.

W tym gospodarstwie stosowane są kosiarki ze zrzutem, dzięki czemu ograniczamy te problemy. Trzeci pokos wykonujemy dosyć nisko, na wysokości około 4–5 cm. Pierwszego dnia kosimy, drugiego dnia zbieramy, a trzeciego dnia wjeżdża specjalistyczny siewnik talerzowy do podsiewu traw.

Wiosenne nawożenie po podsiewie nie różni się od standardowego nawożenia użytków zielonych. Bardzo ważne są fosfor i potas, a także azot, między innymi w formie saletrosanu. W gospodarstwie pana Wojciecha azot dzielimy na dwie dawki: pierwszą stosujemy przed ruszeniem wegetacji  najczęściej za pomocą saletrosanu, a drugą w momencie jej ruszania, około 4–5 tygodni przed cięciem za pomocą saletry.

Młode siewki łatwo uszkodzić. Przy zbiorze ograniczają grabienie i przewracanie trawy

Podczas zbioru czwartego pokosu rolnik zwraca uwagę na ograniczenie mechanicznego uszkodzenia młodych siewek. Ostatni pokos pełni funkcję pielęgnacyjną, aby wyrównać konkurencję między nową mieszanką a starszą darnią. Po podsiewie wykorzystuje kosiarki ze zrzutem pokosu, aby nie grabić i nie przewracać dodatkowo runi. Młode rośliny nie mają jeszcze mocno rozwiniętego systemu korzeniowego.

image
FOTO: Kolasińska

Co 4–6 lat odnawiają użytki zielone. Zaczynają od przeorania i badania gleby

Użytki zielone, zarówno trwałe, jak i te na gruntach ornych są również poddawane renowacji co 4–6 lat, która obejmuje przeoranie, przygotowanie stanowiska oraz wprowadzenie zboża jako płodozmianu.

– Następnie zakładamy użytek zielony. Przed siewem wykonujemy badania gleby, a w zależności od wyników stosujemy wapnowanie, nawożenie NPK i nawozy azotowe, a także gnojowicę oraz obornik – mówi.

Lucernę i trawy układają w jednej pryzmie. Chcą uzyskać bardziej wyrównaną paszę

Sianokiszonka wykonana z traw i lucerny pomaga bilansować białko w dawce (18–19% białka, przy niskiej zawartości amoniaku i popiołu).

– Materiał z lucerników i traw trafia do wspólnej pryzmy, dzięki czemu pasza jest bardziej wyrównana. Pryzmę w silosie dokładamy kolejnymi pokosami, nawet do trzech razy, a następnie wybieramy ją pionowo, od góry do dołu, aby zachować jednolity miks wszystkich warstw – podkreśla rolnik.

Lucerniki zasilane są nawozami NPK. Podobnie jak pozostałe użytki zielone, utrzymywane są średnio przez 4–6 lat, zależnie od ich kondycji i pogody.

Dorota Kolasińska
Autor Artykułu:Dorota Kolasińska
Pozostałe artykuły tego autora
Masz pytanie lub temat?Napisz do autora
POWRÓT DO STRONY GŁÓWNEJ
29. październik 2026 19:02