Wojciech i Patrycja Pruszkowscy prowadzą gospodarstwo, w którym utrzymują ok. 350 szt. bydła, z czego 150 szt. stanowią krowy mleczne o wydajności ok. 9 tys. l rocznie. W codziennych obowiązkach pomaga im syn Michał oraz córki Karolina, Ewa i Milena.
– Gospodarujemy na areale ok. 140 ha na glebach V i VI klasy. Użytki zielone stanowią 70 ha, 60 ha kukurydza, reszta to pszenżyto i jęczmień, czasami rzepak – mówi rolnik.
Pasze objętościowe stanowią podstawę żywienia TMR wszystkich grup technologicznych oraz młodzieży.
Rolnicy uważają, że przy tak dużym stadzie i zróżnicowanych sezonach wegetacyjnych powinni mieć co najmniej roczny zapas kiszonki z traw i lucerny. Podkreślają, że w dobrym roku paszy objętościowej wystarcza, jednak nie każdy sezon jest tak dobry jak obecny.
Szacują, że plony w przyszłym roku będą niższe, bo planują ograniczyć nawożenie ze względu na wysokie ceny nawozów, więc zapas, który udało im się zgromadzić w tym roku, będzie stanowił porządną rezerwę. Pruszkowscy stawiają na regularny podsiew i renowację użytków zielonych.
Pierwszy pokos daje ok. 20 t/ha. Rocznie z traw i lucerny zbierają blisko 50 t/ha
– Obecny sezon jest bardzo urodzajny – zarówno kukurydza, jak i trawy plonują bardzo dobrze. Plony z pierwszych trzech pokosów były naprawdę wysokie, a czwarty również zapowiada się przyzwoicie – mówi Pruszkowski. Zaznacza, że z pierwszego pokosu uzyskuje ok. 20 ton przesuszonej masy z hektara, a plony z kolejnych pokosów są nieco niższe.
Gdyby nie regularna renowacja oraz jesienny podsiew, trudno byłoby uzyskać takie plony, bo gleby są piaszczyste i wymagające. Roczny średni plon przesuszonej masy (traw oraz lucerny) wynosi ok. 50 ton/ha.
Podsiew wykonują co rok lub dwa. Na słabszych glebach wysiewają 25–35 kg mieszanki na hektar
W gospodarstwie regularnie prowadzony jest podsiew co rok lub co dwa lata. – Konieczność podsiewu oceniamy wizualnie na podstawie udziału traw w runi oraz wielkości luk w darni. Zwykle zaczynamy wykonywać podsiew w trzecim lub czwartym roku użytkowania – mówi rolnik i dodaje, że na słabszych glebach, których w okolicach Śniadowa nie brakuje, luki w runi są spore.
– Trzeci zbiór traw kosimy nisko, na wysokości 4–5 cm. Zbieramy ją i wjeżdżamy siewnikiem talerzowym, który jednocześnie wałuje powierzchnię. Norma wysiewu wynosi zazwyczaj 25–35 kg/ha mieszanki. Pozwala to przedłużyć użytkowanie łąki o ok. o 2 lata – wyjaśnia Pruszkowski i dodaje, że po zabiegu stosuje przede wszystkim wapno, a późną jesienią w razie potrzeby również gnojowicę, podawaną naprzemiennie na działkach. Wybiera ten właśnie okres, ponieważ na ostatni pokos najczęściej nie stosuje azotu lub jego dawki są ograniczone. Dzięki temu starsze trawy nie są nadmiernie pobudzane, a konkurencyjność względem młodych siewek jest bardziej wyrównana. Koszt 25 kg trawy w zależności mieszanki to 300–700 zł. Wiosną rolnik wykonuje włókowanie części łąk, aby spulchnić darń, ograniczyć wzrost chwastów i pobudzić rośliny do wzrostu.
– Następnie stosujemy startowe nawożenie NPK, a po ruszeniu wegetacji także nawożenie azotowe. Azot na użytki zielone dzielimy na dwie dawki, jedną stosujemy przed ruszeniem wegetacji, drugą ok. 4–5 tygodni przed planowanym koszeniem. Chemiczne zwalczanie chwastów nie jest u nas konieczne. Wszystkie użytki zielone obsiewane są mieszankami traw firmy DSV. Stosujemy zarówno mieszanki jednoroczne i dwuletnie do podsiewu, jak i mieszanki przeznaczone do zakładania łąk oraz lucerników. Gatunki dobieramy do gleby i aktualnego stanu plantacji, po wcześniejszej ocenie pól. Wszystko konsultuję z doradcą DSV – podkreśla Pruszkowski.
Życice szybko kiełkują i konkurują ze starą darnią. Te gatunki wybierają do podsiewu
Do podsiewu łąk, ale również lucerników w gospodarstwie Pruszkowskich wykorzystywana jest przede wszystkim mieszanka DSV 2051, która bardzo szybko rośnie. Zawiera dwa gatunki traw: życicę mieszańcową oraz wielokwiatową. Są to gatunki szybko kiełkujące i silnie konkurujące.
W żywieniu bydła mlecznego i mięsnego wyższa zawartość białka w paszy objętościowej to lepsza sianokiszonka i oszczędność dla rolnika. Dobrym wyborem będą mieszanki oparte przede wszystkim na życicy trwałej, wielokwiatowej lub mieszańcowej. W gospodarstwie wykorzystywane są również mieszanki DSV 2001 i 2004 zawierające koniczynę.
– One również mogą być wykorzystywane do podsiewu. A na trwałe użytki zielone stosujemy mieszanki przeznaczone na słabe gleby DSV 2013 lub 2014, które bardzo dobrze sprawdzają się w naszym gospodarstwie – wymienia Pruszkowski.
Młode siewki łatwo uszkodzić. Przy zbiorze ograniczają grabienie i przewracanie trawy
Podczas zbioru czwartego pokosu rolnik zwraca uwagę na ograniczenie mechanicznego uszkodzenia młodych siewek. Ostatni pokos pełni funkcję pielęgnacyjną, aby wyrównać konkurencję między nową mieszanką a starszą darnią. Po podsiewie wykorzystuje kosiarki ze zrzutem pokosu, aby nie grabić i nie przewracać dodatkowo runi. Młode rośliny nie mają jeszcze mocno rozwiniętego systemu korzeniowego.
Co 4–6 lat odnawiają użytki zielone. Zaczynają od przeorania i badania gleby
Użytki zielone, zarówno trwałe, jak i te na gruntach ornych są również poddawane renowacji co 4–6 lat, która obejmuje przeoranie, przygotowanie stanowiska oraz wprowadzenie zboża jako płodozmianu.
– Następnie zakładamy użytek zielony. Przed siewem wykonujemy badania gleby, a w zależności od wyników stosujemy wapnowanie, nawożenie NPK i nawozy azotowe, a także gnojowicę oraz obornik – mówi.
Lucernę i trawy układają w jednej pryzmie. Chcą uzyskać bardziej wyrównaną paszę
Sianokiszonka wykonana z traw i lucerny pomaga bilansować białko w dawce (18–19% białka, przy niskiej zawartości amoniaku i popiołu).
– Materiał z lucerników i traw trafia do wspólnej pryzmy, dzięki czemu pasza jest bardziej wyrównana. Pryzmę w silosie dokładamy kolejnymi pokosami, nawet do trzech razy, a następnie wybieramy ją pionowo, od góry do dołu, aby zachować jednolity miks wszystkich warstw – podkreśla rolnik.
Lucerniki zasilane są nawozami NPK. Podobnie jak pozostałe użytki zielone, utrzymywane są średnio przez 4–6 lat, zależnie od ich kondycji i pogody.
