W oborach utrzymuje ok. 960 krów dojnych, a całe stado liczy 2150 sztuk. Mikroklimat i wygodne legowiska, dodatkowo z szerokimi korytarzami spacerowymi to podstawa, żeby utrzymać i osiągnąć takie wydajności przy dwóch dojach na dobę. Ważna jest również dobra organizacja, nad którą czuwa moja żona Agnieszka wraz z całą załogą – mówi Hubert Bricout, Francuz prowadzący gospodarstwo w Rzeczynie od 1997 roku.
Rolnik prowadzi gospodarstwo nastawione na produkcję mleka, a wydajność w 2025 roku wyniosła ok. 14,4 tys. kg w laktacji. Hodowca podkreśla, że podstawą wysokiej wydajności jest nacisk na dobrostan również w halach tunelowych, które przeznaczone są m.in. na mporodówkę (3 hale 10 × 15, 1 hala 10 × 21 m), jałownik (2 przyległe do siebie hale 10 × 60 m), jak i oborę na 400 krów (8 hal 10 × 30 m).
Pozwala to na utrzymanie dobrego mikroklimatu, co jest szczególnie ważne latem w zapobieganiu stresowi cieplnemu. Pozostałe krowy utrzymywane są w standardowych oborach, a dój odbywa się dwa razy na dobę w hali 2 × 26 stanowisk.
System hali tunelowych
Kluczową rolę w gospodarstwie odgrywa zabudowa w systemie hali tunelowych, dopasowana do rosnącej skali produkcji. Obiekt dla jałówek tworzą dwie hale o wymiarach 10 × 60 m każda, z zewnętrznym stołem paszowym (rys. 2.). Krowy dojne w laktacji utrzymywane są natomiast w ośmiu halach o wymiarach 10 × 30 m (rys. 1.), ustawionych szeregowo i wyposażonych w 50 legowisk każda.
– Krowa produkuje najwięcej mleka leżąc, dlatego legowiska muszą być dla niej jak najwygodniejsze oraz dostępne. Z tego też powodu wyścielone są one w 100% piaskiem lub dodatkowo ściółką, a na jedno legowisko może przypadać maksymalnie jedna krowa – podkreśla hodowca.
Między stołem paszowym a halami dla krów znajduje się szeroki na 6 m niezadaszony korytarz spacerowy. Taki układ poprawia komunikację, ułatwia ruch zwierząt i daje więcej przestrzeni przy codziennej obsłudze stada.
Na głębokiej ściołce
To właśnie ten układ infrastruktury decyduje o funkcjonalności gospodarstwa. Halowy system utrzymania pozwala rozdzielić poszczególne grupy technologiczne i lepiej dopasować warunki do wieku oraz fazy produkcyjnej zwierząt. Jałownik jest rozwiązaniem prostym, ale efektywnym. Dwa długie obiekty z zewnętrznym stołem paszowym umożliwiają odchów młodzieży przy zachowaniu dobrej organizacji żywienia i łatwiejszej kontroli nad zwierzętami.
– Każda z hali jałownika podzielona jest na 4 boksy, pozwala to łatwo zmieniać grupy technologiczne. Co miesiąc zwierzęta przeprowadzane są do kolejnego kojca, co umożliwia pełną kontrolę i łatwość w zarządzaniu tak dużym stadem. Koszt takiego jałownika wyniósł ok. 5 lat temu 4,5 tys. zł/szt. – wymienia hodowca.
Więcej informacji o halach łukowych w gospodarstwie Huberta Bricouta przeczytasz w czerwcowym wydaniu top bydło.
Ten artykuł pochodzi z wydania Top bydło 06/2026
czytaj więcej
