StoryEditor

Ardanowski: nad polskim rolnictwem zbierają się czarne chmury. Potrzebna jest narodowa strategia

Polskie gospodarstwa w ostatnich dwóch dekadach przeszły ogromną modernizację. Ale co dalej? O przyszłości rolnictwa Jan Krzysztof Ardanowski rozmawiał z Karolem Bujoczkiem, dyrektorem wydawniczym AgroHorti Media, podczas programu „Rolnictwo na Pełnych Obrotach” na Agro Show. Zdaniem byłego ministra dziś rolnicy potrzebują przede wszystkim stabilnych warunków rozwoju i długofalowej polityki rolnej.

26.09.2026., 14:00h

Ardanowski: rolnictwo jest dziś zupełnie inne

Jan Krzysztof Ardanowski był gościem Karola Bujoczka podczas rozmowy na Agro Arenie w czasie Agro Show. Były minister rolnictwa przypomniał, że z wystawą związany jest praktycznie od jej pierwszych edycji. Dzięki temu – jak mówił – przez lata mógł obserwować zmiany zachodzące zarówno w technice rolniczej, jak i w samych gospodarstwach.

Jego zdaniem skala technologicznego postępu jest bardzo duża. Maszyny prezentowane obecnie na Agro Show trudno już porównywać z tymi, które pojawiały się na pierwszych wystawach.

– Postęp techniczny i technologiczny jest niesamowity. Dziś mamy dane satelitarne, mapowanie pól, sterowanie maszynami i dostęp do baz danych, które pomagają rolnikowi podejmować decyzje – mówił Ardanowski.

Kolejnym etapem ma być dalsza automatyzacja gospodarstw, w tym rozwój maszyn autonomicznych i robotyzacji.

– Pewnie za jakiś czas czeka nas znacznie większa robotyzacja i pojazdy autonomiczne bez kierowców. Sztuczna inteligencja może rolnictwo wspierać, ale mam nadzieję, że człowieka nie zastąpi – zaznaczył.

Gospodarstwa kupiły maszyny i ziemię. Co dalej?

Zdaniem byłego ministra polskie rolnictwo znalazło się jednak w momencie, w którym trzeba odpowiedzieć na pytanie o dalszy kierunek rozwoju.

Wiele gospodarstw towarowych w ostatnich latach mocno inwestowało. Rolnicy kupowali ziemię, maszyny, powiększali stada i modernizowali budynki. Część gospodarstw osiągnęła już wysoki poziom wyposażenia technicznego.

Ardanowski uważa, że teraz potrzebne są rozwiązania, które pozwolą takim gospodarstwom nadal funkcjonować i inwestować.

– Musi powstać mechanizm, który będzie dawał szansę przede wszystkim gospodarstwom towarowym – tym, które produkują na rynek i w ostatnich latach się rozwijały, kupowały ziemię, maszyny, urządzenia, powiększały stada i inwestowały w budynki. Te gospodarstwa miały być naszą główną siłą – mówił.

„Te gospodarstwa żyją z tego, co sprzedają”

Były minister zwrócił uwagę na różnice pomiędzy poszczególnymi grupami gospodarstw. Jego zdaniem nie można prowadzić polityki rolnej tak, jakby wszystkie znajdowały się w takiej samej sytuacji.

Część właścicieli mniejszych gospodarstw od lat uzyskuje dochody również poza rolnictwem. Inaczej wygląda sytuacja gospodarstw nastawionych na produkcję towarową.

– Trudno wyznaczyć tutaj jedną granicę hektarową, ale gospodarstwa mające 50, 100 czy więcej hektarów często nie mają już możliwości pracy poza rolnictwem. Żyją z tego, co sprzedają na rynku – podkreślił Ardanowski.

I właśnie kondycję rynków rolnych uznał za jeden z najważniejszych problemów.

W rozmowie wskazywał m.in. na konkurencję ze strony produktów sprowadzanych z Ukrainy i Ameryki Południowej. Jego zdaniem otwieranie unijnego rynku na kolejne kierunki importu może pogarszać sytuację europejskich producentów.

Jaka Wspólna Polityka Rolna po 2027 roku?

Karol Bujoczek zapytał byłego ministra również o kształt przyszłej Wspólnej Polityki Rolnej. Zwrócił uwagę, że w Polsce funkcjonują gospodarstwa bardzo różniące się skalą produkcji i znaczeniem dochodów rolniczych dla utrzymania rodziny.

Ardanowski odpowiedział, że pierwszym krokiem powinno być ustalenie, czego właściwie Polska chce od przyszłej polityki rolnej.

– Przede wszystkim musimy się w Polsce na coś zdecydować i mieć polskie stanowisko. W tej chwili takiego wyraźnego stanowiska nie dostrzegam – powiedział.

Jak poinformował, kierowana przez niego Rada ds. Rolnictwa i Obszarów Wiejskich przy Prezydencie RP pracuje nad propozycją strategii rozwoju polskiego rolnictwa.

– Pracujemy nad stworzeniem nowej strategii rozwoju polskiego rolnictwa, która uwzględni również przetrwanie rolnictwa towarowego i jego dalszy rozwój – zapowiedział.

Ardanowski krytycznie o kierunku polityki UE

Były minister nie ukrywał sceptycyzmu wobec kierunku zmian unijnej polityki rolnej. Jego zdaniem część dotychczasowych założeń dotyczących wpływu produkcji rolnej na środowisko i klimat nadal pozostaje podstawą działań Komisji Europejskiej.

– Nie bardzo wierzę w zasadniczą zmianę polityki rolnej Unii Europejskiej. Otwarcie Europy na żywność z innych regionów świata, która konkuruje z europejską produkcją, nie rokuje dobrze – ocenił.

Ardanowski odniósł się również do dyskusji nad konstrukcją unijnego budżetu po 2027 roku. Obawia się osłabienia wyodrębnienia pieniędzy przeznaczonych bezpośrednio na politykę rolną i większej konkurencji rolnictwa z innymi potrzebami finansowanymi ze środków UE.

Jego zdaniem w takim modelu rolnictwo musiałoby konkurować o pieniądze m.in. z inwestycjami infrastrukturalnymi czy ochroną zdrowia.

„Nad rolnictwem pojawiają się czarne chmury”

Ardanowski uważa, że odpowiedzią na te zagrożenia powinno być wypracowanie polskiej polityki rolnej, która nie zmieniałaby się całkowicie wraz z każdą zmianą rządu.

– Pojawiają się ogromne czarne chmury nad rolnictwem. W dużej mierze od nas zależy, czy w Polsce będziemy umieli wypracować wspólne, ponadpolityczne stanowisko – mówił.

Jego zdaniem problemy rolnictwa nie powinny być wykorzystywane jedynie w bieżących sporach politycznych.

– Jeżeli rolnictwo jest rozgrywane doraźną polityką i przypomina się o nim głównie przed wyborami albo przy okazji dożynek, to jest złe. Musimy wypracować narodową politykę rolną opartą na konsensusie różnych sił politycznych – przekonywał.

Rolnicy potrzebują stabilnych zasad na lata

Zdaniem Ardanowskiego taka strategia nie oznaczałaby zamrożenia polityki rolnej na wiele lat. Powinna być modyfikowana wraz ze zmianami gospodarczymi i technologicznymi, ale jej główne cele powinny pozostać stabilne.

Chodzi przede wszystkim o to, aby gospodarstwa, które chcą produkować i utrzymywać się z rolnictwa, mogły planować rozwój w dłuższej perspektywie.

– Władze się zmieniają, ale potrzebna jest stabilna, wieloletnia polityka rolna. Oczywiście będzie ona modyfikowana, bo zmieniają się czasy, ale powinna dawać tym, którzy chcą zajmować się rolnictwem, szansę utrzymania gospodarstwa i rodziny – podsumował Jan Krzysztof Ardanowski.

Bartłomiej Czekała
Autor Artykułu:Bartłomiej Czekała
Pozostałe artykuły tego autora
Masz pytanie lub temat?Napisz do autora
POWRÓT DO STRONY GŁÓWNEJ
26. wrzesień 2026 14:02