Dla klientów to dobra wiadomość, ale producenci buraka cukrowego patrzą na takie ceny z dużym niepokojem.
Ich zdaniem rekordowo tani cukier jest efektem ostrej wojny cenowej między sieciami handlowymi, a dodatkową presję na rynek wywiera zwiększony import spoza Unii Europejskiej.
Plantatorzy są w szoku. "To jest niewiarygodne"
Tak niskie ceny detaliczne trudno zaakceptować producentom buraka cukrowego.
– Najgorsze jest to, co dzieje się w sklepach. To jest po prostu niewiarygodne. Wygląda to jak dumping albo typowe niszczenie naszej branży. Nie ma dla takich cen logicznego wytłumaczenia – mówi Jan Zubrzycki, wiceprezes Związku Plantatorów Buraka Cukrowego w Lesznie.
Jak podkreśla, skutki takiej polityki cenowej odczuwają nie tylko rolnicy: – My nie jesteśmy wrogami cukrowni. Rozumiemy, że przy takich cenach również im jest bardzo ciężko. Musimy współpracować, bo wszyscy funkcjonujemy na tym samym rynku.
Zdaniem plantatorów sprzedaż cukru za około 1 zł za kilogram trudno pogodzić z kosztami produkcji, przetwórstwa i dystrybucji. W ich ocenie jest to przede wszystkim efekt wyjątkowo agresywnej walki sieci handlowych o klientów.
"Serce się kraje, gdy widzimy cukier za złotówkę"
Rolnicy nie ukrywają, że obserwowanie takich promocji budzi duże emocje.
– Serce się kraje. Nie ma światełka w tunelu – przyznaje Jan Zubrzycki. – Plantatorzy mówią wprost, że przy takich kosztach i takich cenach ta produkcja przestaje się spinać.
Nieco spokojniej sytuację ocenia Mateusz Tarnowski, dyrektor biura Okręgowego Związku Plantatorów Buraka Cukrowego w Szczecinie.
– Jeszcze dwa lata temu sytuacja wyglądała zupełnie inaczej. Dziś cukier kosztuje średnio w sklepach około 1,30–1,50 zł za kilogram, a czasami nawet mniej niż złotówkę. To pokazuje, jak bardzo zmienił się rynek – mówi.
Dodaje jednak, że plantatorzy liczą na poprawę sytuacji: – Liczymy na odbicie rynku. Dzisiaj sytuacja jest trudna, ale mamy nadzieję, że kolejne miesiące przyniosą poprawę.
Dlaczego sklepy sprzedają cukier za 99 groszy?
Rekordowo niskie ceny nie oznaczają, że wyprodukowanie cukru stało się wyjątkowo tanie. Dla sieci handlowych jest to przede wszystkim produkt przyciągający klientów do sklepów.
Handel od lat wykorzystuje podobny mechanizm także w przypadku masła, mleka, oleju czy mąki. Część podstawowych produktów jest sprzedawana z bardzo niską marżą, a czasem nawet poniżej kosztu zakupu. Sklepy zakładają, że klienci podczas jednej wizyty kupią również inne towary, na których marże są znacznie wyższe.
Dlatego promocje, w których kilogram cukru kosztuje 99 groszy, zwykle obowiązują wyłącznie przy zakupie określonej liczby opakowań lub po spełnieniu dodatkowych warunków.
Import z Ukrainy i Mercosur budzi obawy
Zdaniem przedstawicieli plantatorów presja cenowa nie wynika wyłącznie z wojny promocyjnej między sieciami handlowymi.
– Dzisiaj niewiele się o tym mówi, ale obawiamy się, że rynek będzie dodatkowo zapychany cukrem z krajów Mercosur oraz z Ukrainy – mówi Jan Zubrzycki.
Jest to ocena przedstawiciela plantatorów. W jego opinii większy napływ cukru spoza Unii Europejskiej może utrudniać odbudowę cen na rynku i zwiększać konkurencję dla krajowych producentów.
Bardziej ostrożnie do tego zagadnienia podchodzi Mateusz Tarnowski. Przyznaje, że temat importu z Ukrainy jest szeroko komentowany w środowisku, jednak rzeczywisty wpływ tego zjawiska powinien być oceniany na podstawie analiz rynku i danych producentów cukru.
Przyznaje, że tańsze zakupy dla konsumentów są kuszące, jednak dla plantatorów są sygnałem narastającej presji cenowej.
To, czy obecna sytuacja okaże się jedynie krótkotrwałą wojną promocyjną sieci handlowych, czy zapowiedzią głębszych zmian na rynku cukru, zależeć będzie od wielu czynników – skali produkcji w Europie, polityki handlowej Unii Europejskiej oraz wielkości importu spoza Wspólnoty.
Krzysztof Zacharuk
