StoryEditor

Czy polskie gospodarstwa mogą wygrać z Mercosur i Ukrainą? IERiGŻ wskazuje warunki

Rosnąca konkurencja ze strony Mercosur i Ukrainy zbiegła się z wysokimi kosztami, luką inwestycyjną i coraz większymi wymaganiami środowiskowymi. Analiza IERiGŻ pokazuje, od czego zależy, czy polskie gospodarstwa utrzymają pozycję na rynkach.

Agnieszka Kozłowska
20.07.2026., 18:00h

Rodzime gospodarstwa rolne nieustannie mierzą się z rosnącą presją konkurencyjną ze strony gospodarstw z innych państw UE i spoza niej. Kluczowym w tej sytuacji powinno zatem być dla nich dążenie do zdobycia, ale i przede wszystkim trwałego utrzymania własnej silnej pozycji konkurencyjnej na rynkach międzynarodowych. Ten stan rzeczy umożliwi im bowiem generowanie stabilnych i trwałych dochodów, oraz zwiększy zdolność do podejmowania inwestycji modernizacyjnych i rozwojowych. Ba, tylko jak to zrobić? Eksperci IERiGŻ przeanalizowali możliwe zagrożenia, jak również potencjalne szanse rysujące się w obliczu pogłębiającej się integracji handlowej Unii Europejskiej z państwami trzecimi, wskazując, w jaki sposób mogą one oddziaływać na gospodarstwa rolne w Polsce.

Gospodarstwa w Polsce są głównie „pomocnicze” albo „na rozdrożu”

W ocenie analityków IERiGŻ, jednym z głównych zagrożeń dla polskich gospodarstw, jeśli chodzi o przyszłość ich funkcjonowania, jest utrzymująca się rozdrobniona struktura agrarna. Do tego postępuje wyraźna polaryzacja polskiego rolnictwa: obok licznej grupy gospodarstw „pomocniczych” (do 5 ha UR), często znajdujących się w bardzo trudnej sytuacji ekonomicznej, o niskim potencjale inwestycyjnym i silnej zależności od dopłat, funkcjonuje duża grupa gospodarstw „na rozdrożu” (5–30 ha UR). Jednocześnie umacnia się grupa gospodarstw rozwojowych (30–100 ha UR) oraz gospodarstw wzorcowych (≥100 ha UR), które często osiągają co najmniej dochody parytetowe w krajowej gospodarce. Przy czym, część z nich nieustanie inwestuje w dalsze zwiększanie skali produkcji oraz poprawę efektywności. Zdaniem ekspertów IERiGŻ, obserwowane zjawisko postępującej polaryzacji polskiego rolnictwa w warunkach rosnącej konkurencji międzynarodowej będzie skutkować stopniową marginalizacją części gospodarstw o mniejszej sile ekonomicznej, ograniczeniem ich funkcji produkcyjnych oraz dalszym pogłębianiem zróżnicowania dochodowego w sektorze. Kluczowym wyzwaniem jest natomiast przyspieszenie procesu przechodzenia gospodarstw „na rozdrożu” do grup gospodarstw większych obszarowo i bardziej konkurencyjnych oraz dalsze umacnianie pozycji konkurencyjnej gospodarstw rozwojowych i wzorcowych na arenie międzynarodowej.

Kolejnym, istotnym zagrożeniem dla konkurencyjności polskiego rolnictwa jest – w ocenie badaczy Instytutu, silne zróżnicowanie regionalne struktury agrarnej, w szczególności w południowej i południowo-wschodniej Polsce, gdzie dominują gospodarstwa o niewielkiej powierzchni użytków rolnych. W warunkach rosnącej konkurencji ze strony producentów z państw Mercosur i Ukrainy, a także wzrastających wymogów wynikających ze strategii EZŁ, gospodarstwa te mogą napotykać istotne trudności w dalszym funkcjonowaniu. W konsekwencji na tych obszarach w sposób szczególny może dochodzić do nasilenia procesów dezagraryzacji, co dodatkowo pogłębi regionalne dysproporcje w rozwoju rolnictwa w Polsce.

Brakuje pieniędzy na inwestycje, rosną koszty produkcji. To nie rokuje dobrze

Do tego rolnicy nie inwestują w swoje gospodarstwa jak należy, tymczasem, jak wskazują eksperci IERiGŻ, realizacja inwestycji kapitałowych, obejmujących zarówno modernizację majątku trwałego, jak i wdrażanie nowoczesnych technologii, będzie kluczowa dla zwiększenia produktywności, lepszego reagowania na zmienne warunki rynkowe oraz w rezultacie dla poprawy konkurencyjności krajowych gospodarstw rolnych w ujęciu międzynarodowym. Obecnie w polskim rolnictwie występuje wręcz proces dekapitalizacji środków trwałych. Z badań IERiGŻ PIB z 2026 roku wynika, że w polskim rolnictwie bieżąca luka inwestycyjna, wynikająca z niezaspokojonych potrzeb w zakresie wyposażenia gospodarstw w środki trwałe, wynosi około 12,3 mld zł rocznie! Należy podkreślić, że z tej kwoty jedynie 3,2 mld zł przypada na gospodarstwa rozwojowe i wzorcowe, których zazwyczaj dobra sytuacja ekonomiczna dobrze rokuje w kontekście ograniczenia tej luki. Jeśli chodzi o resztę gospodarstw – ze względu na brak dostatecznych środków finansowych - przepaść będzie się tylko pogłębiała.

Nie da się też oczywiście ukryć, że dalszy wzrost kosztów ponoszonych w polskich gospodarstwach rolnych, jak koszty pracy, wysokie koszty energii elektrycznej i paliw, a także ponoszone dodatkowe wydatki związane z dostosowaniem produkcji do regulacji wynikających z realizacji celów strategii EZŁ stanowić będą w najbliższych latach kolejne, istotne wyzwanie dla zachowania konkurencyjności krajowych gospodarstw rolnych na arenie międzynarodowej. Już obecnie największą podatnością na wzrost kosztów produkcji wynikających z funkcjonowania np. systemu EU ETS cechują się krajowe gospodarstwa towarowe z produkcją roślinną, w tym warzywnicze i szklarniowe, a także fermy drobiu i trzody chlewnej oraz gospodarstwa mleczne. Zdecydowanie mniej narażone są gospodarstwa prowadzone w sposób ekstensywny, wykorzystujące niższe dawki nawozów mineralnych, zużywające mniej energii, w tym paliw. Nie ulega wątpliwości, że w przyszłości bezpośrednie włączenie krajowego rolnictwa do sektora EU ETS wiązałoby się ze spadkiem konkurencyjności wielu krajowych gospodarstw rolnych. Należy podkreślić, że problemy te nabierają szczególnego znaczenia w kontekście porównania polskiego rolnictwa z rolnictwem w państwach Mercosur oraz na Ukrainie, gdzie rolnictwo w tych państwach cechuje się przede wszystkim mniejszymi wymogami w ochronie środowiska przyrodniczego, większą skalą gospodarstw oraz stosunkowo prostą ich strukturą organizacyjną, co pozwala mu oferować produkty rolne po niższych cenach na rynkach międzynarodowych. Asymetria warunków produkcji jest tu bardzo widoczna. Co więcej, postępujący rozwój sektora przetwórczego w krajach Mercosur i na Ukrainie może prowadzić do stopniowego przejmowania części dotychczasowych przewag konkurencyjnych unijnych, w tym polskich przetwórców.

Zobacz także: PSL chce ułatwić rolnikom budowę obór, magazynów i przetwórni. Jaki ma pomysł?

Rolnicy nie chcą się zrzeszać. To błąd

Eksperci IERiGŻ zwracają uwagę także na ten aspekt: krajowe gospodarstwa rolne nie lubią się zrzeszać. W rezultacie - niewielki ich odsetek działa w organizacjach i grupach producenckich, oraz spółdzielniach – co niewątpliwie ogranicza ich możliwości negocjacyjne wobec zakładów przetwórczych i sieci sklepów, dostęp na lepszych warunkach cenowych do rynków zbytu oraz zdolność do realizowania szerokich inwestycji rozwojowych. Polska jest jednym z kluczowych eksporterów produktów rolno-spożywczych w UE. Z drugiej strony sukces ten w wielu gospodarstwach rolnych nie przekłada się na ich satysfakcjonującą sytuację ekonomiczną. Wartość dodana w znacznej mierze pozostaje bowiem u podmiotów działających na dalszych etapach łańcucha wartości. Bez wątpienia, dla krajowego sektora rolnictwa w warunkach pogłębiania się współpracy handlowej UE z państwami Mercosur i Ukrainą istotnym będzie wzmocnienie pozycji przetargowej rolników i w rezultacie zwiększenie ich udziału w tworzeniu wartości dodanej w łańcuchach dostaw żywności, w tym poprzez ich skracanie. W 2024 r. w Polsce działało 789 grup producenckich, a ich liczba w latach 2013–2024 malała średnio o około 50 grup rocznie. Poza tym, w 2024 r. funkcjonowało w kraju 133 uznanych organizacji producentów, wszystkie w sektorze owoców i warzyw. W 2024 r. organizacje te wprowadziły do obrotu 11,2% całkowitej produkcji owoców i warzyw, podczas gdy na poziomie UE-27 odsetek ten wyniósł 45,5%. Niski poziom zorganizowania krajowych producentów w sektorze owoców i warzyw dodatkowo ogranicza zdolność do stabilizowania podaży, prowadzenia wspólnej sprzedaży, inwestowania w przechowalnictwo, sortowanie, pakowanie i przetwórstwo oraz budowania silnych marek eksportowych. Powoduje to, że znaczna część producentów pozostaje szczególnie narażona na wahania cen i presję ze strony importerów oraz dużych sieci handlowych.

Ryzyko destabilizacji rynków rolnych

O tym też nie można zapominać: zwiększony napływ produktów rolnych z państw trzecich, w tym z państw Mercosur i Ukrainy, może prowadzić do zaburzeń równowagi na unijnych rynkach towarów rolnych objętych liberalizacją. Nawet relatywnie niewielki wzrost importu może wywoływać istotne spadki cen skupu oraz zwiększać ich zmienność, co bezpośrednio przekłada się na niestabilność dochodów gospodarstw rolnych. Problem ten może być szczególnie dotkliwy dla gospodarstw o niższej skali produkcji i ograniczonych możliwościach dywersyfikacji działalności, które w mniejszym stopniu są w stanie adaptować się do nowych uwarunkowań rynkowych. Jednocześnie należy podkreślić, że choć w umowach handlowych UE przewidziano klauzule ochronne umożliwiające czasowe ograniczenie importu w przypadku zakłóceń rynkowych, ich skuteczność na poziomie pojedynczych gospodarstw rolnych może być ograniczona. Wynika to z faktu, że mechanizmy te działają na poziomie całego sektora poszczególnych krajów UE i uruchamiane są z opóźnieniem, podczas gdy negatywne skutki spadku cen i pogorszenia relacji dochodowych pojawiają się bezpośrednio i natychmiast w gospodarstwach.

Nie będzie to proste, ale można wygrać na Mercosur, Ukrainie i EZŁ

Zdaniem ekspertów IERiGŻ, nie będzie to proste, ale można wygrać na Mercosur i Ukrainie, a przyczynić się do tego może większy (i ułatwiony) dostęp do rynków Mercosur i Ukrainy, a więc i możliwy większy udział polskich produktów w imporcie tych państw. Oznacza to zatem realną szansę dywersyfikacji rynków zbytu, co w dłuższej perspektywie może zwiększać stabilność dochodów krajowych gospodarstw rolnych. Obecnie bowiem ponad ¾ polskiego eksportu rolno-spożywczego trafia do Unii Europejskiej (a z Wielką Brytanią to ponad 80%), tymczasem rynek unijny jest jednak rynkiem nasyconym, o ograniczonych możliwościach wzrostu.

Zwiększenie dostępu do kolejnych rynków zbytu powinno jednak iść w parze z budowaniem arenie międzynarodowej silnej marki polskiej żywności o wysokiej jakości. Polskie gospodarstwa rolne są w stanie już dziś konkurować z gospodarstwami rolnymi z krajów trzecich wysoką jakością produktów, oraz lokalnym ich pochodzeniem i mogą pozycjonować krajowe produkty rolne w segmencie premium, którym konsumenci z państw Mercosur i Ukrainy są coraz bardziej zainteresowani. Ten stan rzeczy pozwoliłby polskim gospodarstwom rolnym uzyskać wyższe marże, z nadwyżką kompensujące wyższe koszty produkcji. Już dziś nasz kraj posiada silną pozycję konkurencyjną w produkcji jabłek, owoców miękkich, pieczarek, warzyw mrożonych, koncentratu jabłkowego oraz wielu przetworów owocowo-warzywnych. Liberalizacja handlu z państwami Mercosur i Ukrainą może stworzyć możliwość zwiększenia eksportu tych produktów na rynki tych państw. Szczególne perspektywy dotyczą produktów wysoko przetworzonych, o dużej wartości dodanej i dłuższym okresie trwałości, takich jak soki, koncentraty, mrożonki, przeciery, susze czy żywność funkcjonalna na bazie owoców i warzyw.

Wygrać można też na Zielonym Ładzie. I na specjalizacji

W ocenie analityków Instytutu, wygrać można też na Zielonym Ładzie. Mimo że „wymusza” redukcję stosowania nawozów mineralnych, środków ochrony roślin oraz antybiotyków, co może w krótkim i średnim okresie prowadzić do obniżenia intensywności produkcji rolnej i ograniczenia zdolności eksportowych polskiego sektora rolno-spożywczego, to jednak rosnąca świadomość konsumentów, zarówno w UE, jak i na rynkach państw trzecich, zwiększa popyt na produkty spełniające wysokie standardy środowiskowe i dobrostanowe, w tym produkty ekologiczne (a to przecież premiuje EZŁ), co może sprzyjać wzrostowi polskiego eksportu produktów o wyższej wartości dodanej. W tej kwestii warto też podkreślić znaczenie wykorzystanie instrumentów WPR jako czynnika wzmacniającego konkurencyjność gospodarstw. Płatności bezpośrednie, programy inwestycyjne oraz ekoschematy, mogą sprzyjać łatwiejszemu dostosowaniu gospodarstw rolnych do wymogów strategii EZŁ oraz realnej poprawie ich sytuacji ekonomicznej. W odróżnieniu od producentów z państw Mercosur i częściowo Ukrainy, gospodarstwa w Polsce funkcjonują w systemie stabilnego wsparcia instytucjonalnego, co może ułatwiać proces modernizacji, ograniczać ryzyko inwestycyjne oraz zwiększać zdolność do utrzymania konkurencyjności w długim okresie.

Do tego warto postawić na specjalizację. Analiza konkurencyjności gospodarstw rolnych w Polsce wykazała, że najwyższą efektywność osiągają gospodarstwa wyspecjalizowane, głównie w produkcji zwierząt ziarnożernych, mleka, upraw ogrodniczych i trwałych. Zdaniem analityków Instytutu, dalszy rozwój specjalizacji w warunkach rosnącej konkurencji, związanej z liberalizacją dostępu do unijnego rynku dla eksporterów z krajów trzecich, może sprzyjać systematycznej poprawie efektywności ekonomicznej oraz zwiększaniu zdolności eksportowych gospodarstw rolnych.

image

Hodowcy świń: bez szybkich decyzji gospodarstwa będą się likwidować. "Czas ucieka"

Wzrośnie koncentracja produkcji

W ocenie analityków nowe umowy handlowe UE, a więc rosnąca presja konkurencyjna będą miały także ten dobry skutek dla polskiego rolnictwa, że przyspieszą pożądany z różnych względów proces modernizacji (w tym rozwój rolnictwa precyzyjnego) i koncentracji produkcji w rolnictwie. Wzmocnią też pozycję negocjacyjną gospodarstw (a co za tym idzie ich konkurencyjność) poprzez rozwój integracji poziomej i pionowej. Integracja pozioma, realizowana poprzez tworzenie grup producentów, organizacji producentów czy spółdzielni, sprzyjać będzie koncentracji podaży i umożliwi osiąganie korzyści skali oraz ograniczenie kosztów transakcyjnych, np. poprzez wspólne zakupy środków produkcji. Z kolei integracja pionowa, obejmująca powiązania gospodarstw rolnych z przetwórstwem, dystrybucją i handlem, pozwoli na skracanie łańcuchów dostaw oraz zwiększanie udziału producentów rolnych w tworzeniu wartości dodanej.

Wzrost popytu na żywność przetworzoną ze strony krajów trzecich, w tym państw Mercosur i Ukrainy, stworzy natomiast możliwości rozwoju przetwórstwa spożywczego w Polsce, a co za tym idzie może sprzyjać lepszemu wykorzystaniu surowców rolnych oraz zwiększeniu udziału producentów rolnych w tworzeniu wartości dodanej w łańcuchu żywnościowym.

Opr. A. Kozłowska na podst. raportu: Zdolność konkurencyjna gospodarstw rolnych w Polsce, IERiGŻ/EFRWP

Agnieszka KozłowskaAgnieszka Kozłowska
POWRÓT DO STRONY GŁÓWNEJ
21. lipiec 2026 08:00