StoryEditor

Estradiol w wołowinie z Brazylii. PPZW: ostrzegaliśmy przed tym

Wykrycie estradiolu w wołowinie importowanej z Brazylii wywołało mocną reakcję sektora wołowiny. Polska Platforma Zrównoważonej Wołowiny przekonuje, że to dowód braku wzajemności standardów produkcji w handlu UE–Mercosur. Organizacja domaga się wzmocnienia kontroli importu i czasowego wstrzymania importu do czasu wyjaśnienia sprawy.

24.02.2026., 19:00h

„To nie incydent techniczny”. Sektor mówi o ryzyku systemowym

Wykrycie zakazanego w UE estradiolu w mięsie, które trafiło na unijny rynek, ponownie stawia pod znakiem zapytania szczelność systemu kontroli importu. W ocenie Polskiej Platformy Zrównoważonej Wołowiny to nie jest przypadkowy incydent, lecz potwierdzenie ryzyka, na które europejski sektor wołowiny zwracał uwagę od początku dyskusji o liberalizacji handlu z krajami Mercosur.

– Polska Platforma Zrównoważonej Wołowiny ocenia wykrycie estradiolu w wołowinie importowanej z Brazylii jako potwierdzenie problemu, przed którym europejski sektor wołowiny ostrzegał od lat. Nie jest to jedynie incydent techniczny ani pojedynczy błąd w łańcuchu dostaw, lecz sygnał pokazujący realne ryzyko związane z brakiem pełnej wzajemności standardów produkcji pomiędzy UE a krajami Mercosur – czytamy w stanowisku organizacji opublikowanym na portalu politykarolna.pl.

2024 r.: DG SANTE wykazuje luki w nadzorze importu

Wiceprzewodniczący PPZW Jacek Zarzecki podkreśla, że nie tylko polski sektor wołowiny ostrzegał przed takim scenariuszem – również Dyrekcja Generalna ds. Zdrowia i Bezpieczeństwa Żywności UE już 2 lata temu wykazała takie ryzyka:

– Wykrycie zakazanego w UE hormonu wzrostu w mięsie z Brazylii było kwestią czasu. Już w 2024 r. było jasne, że brazylijski system nadzoru nie potrafi wiarygodnie wykazać braku stosowania zakazanych w UE hormonów. Audyt DG SANTE ujawnił poważne luki w kontroli i nadzorze – napisał Zarzecki na swoim profilu FB.

W tym kontekście import produktów niespełniających tych samych wymogów rodzi pytania nie tylko o bezpieczeństwo żywności, ale również o uczciwą konkurencję na wspólnym rynku.

Zasady gry powinny być takie same dla wszystkich

Europejscy producenci funkcjonują w systemie restrykcyjnych regulacji, którym nie podlegają producenci w krajach Mercosur – podkreśla Polska Platforma Zrównoważonej Wołowiny. Dotyczy to stosowania hormonów, dobrostanu zwierząt, identyfikowalności produkcji oraz bezpieczeństwa żywności.

– Spełnianie tych wymogów wiąże się z realnymi kosztami, które producenci ponoszą każdego dnia. Dlatego od lat podkreślamy, że importowana wołowina musi być wytwarzana według równoważnych zasad i podlegać równie skutecznemu nadzorowi – wskazuje PPZW.

Jacek Zarzecki mówi wprost: – Bez realnych kontroli i klauzul wzajemności w metodach produkcji, europejskie standardy bezpieczeństwa i uczciwej konkurencji pozostają tylko hasłem.

Rola klauzul ochronnych

Wykrycie estradiolu w importowanej z Mercosur wołowinie jest dowodem na konieczność stosowania klauzul ochronnych w umowie handlowej z tym regionem. Polska Platforma Zrównoważonej Wołowiny brała udział w opracowywaniu tych klauzul mając świadomość ryzyka wynikającego z importu wołowiny z Ameryki Południowej.

– Właśnie temu służyła walka o klauzule ochronne i mechanizmy zabezpieczające rynek unijny. Nie były one próbą blokowania handlu, lecz próbą zagwarantowania, że konkurencja będzie odbywać się na równych warunkach. Dzisiejsza sytuacja pokazuje, że te obawy były uzasadnione. Wykrycie substancji zakazanej w UE dowodzi, że różnice w systemach kontroli i egzekwowania przepisów pomiędzy partnerami handlowymi mają realne konsekwencje –stwierdza w oświadczeniu PPZW wiceprzewodniczący Zarzecki.

PPZW: apelujemy o wstrzymanie importu

– Potrzebujemy wzmocnienia kontroli importu oraz zwiększenia transparentności całego procesu weryfikacji produktów trafiających na rynek UE. Kontrole muszą być częstsze, bardziej precyzyjne i oparte na realnej ocenie ryzyka, a nie wyłącznie na dokumentacji przedstawianej przez eksporterów – wskazuje Polska Platforma Zrównoważonej Wołowiny.

Organizacja szybko podjęła zdecydowane działania. 23 lutego br. Jacek Zarzecki poinformował w mediach społecznościowych:

– W sprawie wykrycia estradiolu w wołowinie z Brazylii zwróciliśmy się do Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi Stefana Krajewskiego o interwencję na forum Rady AGRIFISH. Wystąpiliśmy do Komisji Europejskiej o wstrzymanie importu do czasu pełnego wyjaśnienia sprawy i pilny przegląd systemu kontroli i wzmocnienie nadzoru nad importem. Przekazaliśmy również nasze stanowisko do Parlamentu Europejskiego w kontekście umowy UE–Mercosur. Sprawa jest poważna. Europejscy producenci muszą spełniać restrykcyjne normy, te same zasady powinny obowiązywać wszystkich. Zdrowie konsumentów, bezpieczeństwo żywności i uczciwa konkurencja to podstawa – napisał Zarzecki.

Sektor wołowiny: Nie sprzeciwiamy się handlowi

W swoim oświadczeniu Polska Platforma Zrównoważonej Wołowiny zaznacza, że nie sprzeciwia się handlowi międzynarodowemu, domaga się jednak takich samych zasad konkurencji na rynku. Tymczasem obecnie producenci z Mercosur mają przewagę, wynikającą z mniej wymagających systemów produkcji.

Dlatego tak istotne znaczenie mają klauzule ochronne w umowie UE-Mercosur. Powinny one jednak stać się wzorem dla przyszłych umów handlowych, w wyniku których na rynek UE będą trafiać produkty rolne z państw trzecich.

– Dzisiejszy przypadek powinien stać się impulsem do realnej refleksji nad sposobem wdrażania umów handlowych i nad skutecznością mechanizmów ochronnych zapisanych w dokumentach. Klauzule ochronne nie mogą pozostawać wyłącznie zapisami politycznymi, muszą być narzędziem, które działa w praktyce i chroni zarówno konsumentów, jak i europejskich producentów – stwierdza wiceprzewodniczący PPZW Jacek Zarzecki.

Bezpieczeństwo nie podlega negocjacjom

W ocenie Polskiej Platformy Zrównoważonej Wołowiny przypadek estradiolu w imporcie z Brazylii to nie „news dnia”, tylko ostrzeżenie o konsekwencjach braku realnej wzajemności standardów. Jacek Zarzecki podkreśla, że jeżeli UE chce bronić zaufania konsumentów i zasad uczciwej konkurencji, musi wzmocnić system kontroli importu w praktyce, a nie wyłącznie w deklaracjach.

– Bezpieczeństwo żywności, zaufanie konsumentów oraz uczciwa konkurencja na rynku nie są kwestiami negocjowalnymi. Dzisiejsza sytuacja pokazuje, że ostrożność sektora i postulaty dotyczące wzajemności standardów były uzasadnione. W interesie całej europejskiej branży rolno-spożywczej jest teraz wzmocnienie kontroli importu oraz konsekwentne egzekwowanie zasad, które obowiązują producentów w Unii Europejskiej. Bez równych standardów nie ma uczciwego handlu. Bez skutecznych kontroli nie ma zaufania konsumentów – podsumowuje Jacek Zarzecki, wiceprzewodniczący PPZW.

Albert Katana

źródło: PolitykaRolna.pl

Albert Katana
Autor Artykułu:Albert Katana
Pozostałe artykuły tego autora
Masz pytanie lub temat?Napisz do autora
POWRÓT DO STRONY GŁÓWNEJ
24. luty 2026 20:37