StoryEditor

Ubój na pastwisku zamiast transportu do rzeźni? Gorąca debata w Sejmie

Dobrostan zwierząt, bezpieczeństwo żywności, prawo do posiadania broni, mobilne ubojnie i przyszłość małych gospodarstw – tak szerokiego spektrum problemów dawno nie omawiano podczas jednego posiedzenia sejmowej podkomisji.

23.02.2026., 16:00h

Dyskusja, która trwała kilka godzin odbyła się 13 lutego w trakcie sejmowej podkomisji do spraw dobrostanu zwierząt gospodarskich i ochrony produkcji zwierzęcej w Polsce oraz zwalczania chorób zakaźnych zwierząt.

W czasie podkomisji przedstawiono informację na temat poziomu dobrostanu zwierząt podczas uboju i czynności z tym związanych.

Debata pokazała, że ubój pastwiskowy przestał być niszowym postulatem, a stał się jednym z kluczowych tematów dla hodowców bydła i owiec. Jednocześnie ujawniła liczne bariery prawne, administracyjne i organizacyjne, które hamują jego rozwój w Polsce.

image
Resort rolnictwa reprezentował wiceminister Jacek Czerniak
FOTO: Kancelaria Sejmu

Dobrostan kontra system

Uczestnicy posiedzenia podkreślali, że transport do rzeźni jest jednym z najbardziej stresujących momentów w życiu zwierzęcia. W ocenie części ekspertów to właśnie on – a nie sam ubój – generuje największe cierpienie.

Przedstawiciel środowiska naukowego wskazał, że badania jednoznacznie pokazują przewagę uboju na miejscu pod względem dobrostanu, pod warunkiem jego profesjonalnego przeprowadzenia.

– Z punktu widzenia dobrostanu zwierząt transport bywa większym obciążeniem niż sam ubój – podkreślano wielokrotnie podczas obrad.

Jednocześnie zwracano uwagę, że ubój gospodarczy wykonywany bez odpowiedniego przygotowania może prowadzić do poważnych naruszeń zasad humanitarnego traktowania zwierząt.

image
Głos zabrał przedstawiciel Inspekcji Weterynaryjnjej 
FOTO: Kancelaria Sejmu

Mobilne ubojnie zamiast długich transportów?

Rolnicy prowadzący gospodarstwa regeneratywne wskazywali na potrzebę wprowadzenia mobilnych ubojni obsługujących wiele gospodarstw w danym regionie.

Według jednego z hodowców, działającego pod marką "Szalony Pasterz", rozwiązanie to pozwoliłoby znacząco ograniczyć stres zwierząt i skrócić łańcuch dostaw. – Dla mnie kluczowe jest to, żeby zwierzę nie opuszczało gospodarstwa i nie było transportowane setki kilometrów – argumentował.

Mobilne jednostki mogłyby funkcjonować na poziomie powiatu, dojeżdżając do gospodarstw w ustalonych terminach.

image
W posiedzeniu podkomisji uczestniczyło ponad 50 osób, w tym wielu rolników
FOTO: Kancelaria Sejmu

Ekologiczni producenci bez rynku dla mięsa

Silnie wybrzmiał również problem gospodarstw ekologicznych. Rolnicy podkreślali, że mimo spełniania restrykcyjnych wymogów produkcji ekologicznej ich mięso trafia na rynek jako konwencjonalne.

Powodem jest brak ubojni posiadających certyfikację ekologiczną lub niechęć zakładów do jej uzyskania przy niewielkiej skali dostaw.

– Otrzymujemy dopłaty za produkcję ekologiczną, utrzymujemy zwierzęta w wysokim dobrostanie, a finalnie sprzedajemy mięso jak zwykłe — wskazywano podczas posiedzenia.

Zdaniem uczestników oznacza to, że publiczne środki wspierają produkcję, ale wartość dodana nie pozostaje w gospodarstwach.

image
W Sejmie wypowiedział się lekarz weterynarii Maciej Perzyna 
FOTO: Kancelaria Sejmu

Rzeźnie rolnicze i sprzedaż lokalna

Jednym z najczęściej powracających postulatów było tworzenie niewielkich rzeźni rolniczych umożliwiających sprzedaż bezpośrednią. 

Takie zakłady mogłyby nie tylko skrócić łańcuch dostaw, ale również zwiększyć dochody producentów, wzmocnić lokalne rynki żywności, a także ograniczyć zależność od dużych koncernów.

Przedstawiciel Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi przyznał jednak, że mimo obowiązywania odpowiednich przepisów od kilku lat w Polsce działa zaledwie kilka takich obiektów. – To pokazuje, że istnieją poważne bariery systemowe – stwierdził wiceminister Jacek Czerniak.

image
Posiedzenie podkomisji do spraw dobrostanu zwierząt gospodarskich i ochrony produkcji zwierzęcej
FOTO: Kancelaria Sejmu

Problem "krów leżaków" i uboju z konieczności

Duże emocje wzbudziła sytuacja zwierząt, które z powodu choroby lub urazu nie mogą się poruszać. Obecne procedury wymagające obecności lekarza urzędowego często uniemożliwiają szybkie działanie.

Lekarz weterynarii zwrócił uwagę, że w praktyce oznacza to przedłużanie cierpienia zwierząt.

– Dobrostan wymaga natychmiastowego zakończenia cierpienia, a formalności często to uniemożliwiają – podkreślił.

Wśród proponowanych rozwiązań pojawiła się m.in. możliwość zdalnej kwalifikacji do uboju z konieczności.

Bezpieczeństwo żywności nie jest zagrożone

Przedstawiciele Inspekcji Weterynaryjnej stanowczo odrzucili tezę, że polska żywność pochodzenia zwierzęcego jest niebezpieczna.

Wskazano, że odsetek niezgodności w badaniach monitoringowych jest minimalny i wynosi ok. 0,2%. – Polska żywność należy do najbezpieczniejszych w Europie – zapewniano podczas posiedzenia.

image
Policjanci mówili, że ubój pastwiskowy jest sprzeczny z interesem społecznym, co oburzyło rolników
FOTO: Kancelaria Sejmu

Ostry spór o broń palną

Największe kontrowersje dotyczyły możliwości użycia broni palnej do uboju pastwiskowego.

Przedstawiciel policji podkreślił, że nie ma systemowego sprzeciwu wobec wydawania pozwoleń, ale każda sprawa rozpatrywana jest indywidualnie.

Gospodarze wskazywali jednak na brak spójności decyzji i niejasne przepisy. – Rolnik może mieć pozwolenie na odstrzał jeleniowatych, ale nie na ubój własnego bydła – zwracano uwagę.

Polska potęgą eksportową, ale z problemami wewnętrznymi

W trakcie obrad przypomniano, że Polska jest jednym z największych eksporterów wołowiny w Europie, a eksport produktów rolno-spożywczych przekracza kilkadziesiąt miliardów euro rocznie.

Jednocześnie małe gospodarstwa coraz częściej mają trudności z funkcjonowaniem w systemie zdominowanym przez duże zakłady przetwórcze.

image
Eksperci chętnie zabierali głos w Sejmie
FOTO: Kancelaria Sejmu

Rzadki konsensus ponad podziałami

Jednym z najbardziej zaskakujących elementów posiedzenia była zgodność stanowisk wielu środowisk – rolników, naukowców i części organizacji społecznych.

Wszyscy podkreślali konieczność: stworzenia jasnych przepisów dotyczących uboju w gospodarstwie, uproszczenia procedur, poprawy dobrostanu zwierząt oraz wsparcia małych producentów.

Padła także propozycja powołania zespołu roboczego, który przygotowałby kompleksowe rozwiązania legislacyjne.

image
Posłanka Małgorzata Tracz (KO), przewodnicząca podkomisji  
FOTO: Kancelaria Sejmu

Ubój pastwiskowy jako element przyszłości rolnictwa?

Debata w Sejmie pokazała, że problem nie dotyczy wyłącznie techniki uboju, lecz całego modelu produkcji żywności w Polsce – od struktury rynku po relacje między rolnikiem a konsumentem.

Dla wielu uczestników było jasne, że bez zmian systemowych małe i średnie gospodarstwa mogą stopniowo znikać z rynku.

– To nie jest tylko kwestia jednego rozporządzenia. To pytanie o przyszłość polskiej hodowli – podsumowano w trakcie obrad.

Retransmisję posiedzenia podkomisji można obejrzeć tutaj.

Krzysztof Zacharuk

Krzysztof Zacharuk
Autor Artykułu:Krzysztof Zacharuk
Pozostałe artykuły tego autora
Masz pytanie lub temat?Napisz do autora
POWRÓT DO STRONY GŁÓWNEJ
23. luty 2026 17:07