StoryEditor

Magazyny pełne, ceny zbóż niskie. Rolnicy ostrzegają, że sytuacja się pogarsza

Magazyny pełne pszenicy i rzepaku, ceny zbóż jak 20 lat temu, a w tle import z Ukrainy i umowa Mercosur. Rolnicy ostrzegają przed kryzysem na rynku drobiu i zbóż paszowych.

24.02.2026., 17:00h

Podczas protestu rolników we Wrocławiu 20 lutego rozmawialiśmy z Łukaszem Smolarczykiem, wiceprezesem Izby Rolniczej w Opolu i producentem rolnym, o dramatycznej sytuacji na rynku zbóż i produkcji drobiu.

Czy umowy handlowe zagrożą polskiemu drobiowi i rynkowi zbóż?

Łukasz Smolarczyk prowadzi kompleksowe gospodarstwo w województwie opolskim, łączące produkcję roślinną i zwierzęcą. W jego gospodarstwie uprawia się zboża, rzepak, kukurydzę, soję oraz buraki cukrowe, natomiast w produkcji zwierzęcej główny nacisk kładziony jest na drób.

– Kiedyś produkowaliśmy trzodę, ale ze względu na ASF zaniechaliśmy tej produkcji – mówił Smolarczyk. – Ja akurat jestem producentem drobiu. I uważam, że ten sektor może ucierpieć najbardziej, jeżeli chodzi o umowę o wolny handel z Ukrainą. Sektor drobiu przejął większość zboża paszowego, które po obniżeniu produkcji trzody zagospodarowało – dodał Łukasz Smolarczyk, wiceprezes Izby Rolniczej w Opolu i producent rolny.

Smolarczyk podkreślił również, że "My jesteśmy hegemonem, jeżeli chodzi o Europę i o świat, jeżeli chodzi o produkcję drobiu. I powinniśmy chuchać na tę produkcję i dmuchać".

„To są ceny sprzed 20 lat”

Według wiceprezesa Izby Rolniczej w Opolu, obecna sytuacja cenowa jest wyjątkowo niekorzystna.

– W magazynach mamy 50% produkcji z zeszłego roku, 50% rzepaku i 50% pszenicy. O ile w rzepaku jest sytuacja w miarę stabilna, to jeżeli chodzi o zboża to sytuacja jest dramatyczna. To są ceny sprzed 20 lat. Kto w mieście chciałby pracować za wypłatę sprzed 20 lat? Nikt by sobie na to nie pozwalał – pytał Smolarczyk.

Jak zaznaczył, rolnicy wykazują najwyższą efektywność w sektorze rolniczym, ale obecne ceny nie pozwalają im odtworzyć produkcji.

– Cały czas nam się zarzuca jako rolnikom, że jesteśmy mało efektywni, a my pokazujemy, że jesteśmy chyba najbardziej efektywną grupą zawodową, ale to już jest granica – mówił. – My dzisiaj nie potrafimy za te pieniądze, co dostajemy za sprzedaż płodów rolnych, odtworzyć produkcji – dodał Smolarczyk.

Bezpieczeństwo żywnościowe pod znakiem zapytania

Jednym z największych zagrożeń dla polskiego rolnictwa jest presja ze strony importu i globalnych umów handlowych.

– To jest bardzo niebezpieczna sytuacja dla całego społeczeństwa, nie tylko dla rolników. Boimy się, naprawdę boimy się, jak rolnicy europejscy przestaną produkować żywność i będziemy uzależnieni od importu z Ukrainy, z krajów Mercosuru – ostrzegał Smolarczyk.

– Nie wiem, co my zrobimy z nadwyżkami wtedy. Już nie mamy co zrobić. A jeżeli ograniczymy produkcję drobiu jako Polska, to te nadwyżki będą jeszcze większe – dodawał.

Według Smolarczyka stabilizacja rynku zbóż paszowych i ochrona produkcji drobiu powinny być obecnie jednym z priorytetów dla całego sektora rolniczego.

Mamy niekorzystne umowy handlowe. To są najważniejsze tematy, którym powinno się zajmować ministerstwo w tym momencie – podsumował.

image

Tania mąka naciska na ceny pszenicy

Stan upraw ozimych pod znakiem zapytania po mrozach

Jakby było mało problemów, przed rolnikami mogą pojawić się kolejne wyzwania po wyjątkowo mroźnej zimie, które dodatkowo zwiększą wydatki w gospodarstwach i wpłyną na kondycję upraw oraz plony w nadchodzącym sezonie. Smolarczyk zwrócił bowiem uwagę na zagrożenia dla roślin zimujących w województwie opolskim, szczególnie rzepaku i pszenicy.

– Tam, gdzie była pokrywa śnieżna, stan upraw jest dobry. A tam, gdzie nie było pokrywy śnieżnej, były mrozy po minus 15 z wiatrem. I jest duży znak zapytania, jeżeli chodzi o stan tych upraw. Niektóre rzepaki są zagrożone przesiewem, nawet pszenice o niskiej mrozoodporności też są zagrożone – mówił wiceprezes Izby Rolniczej.

Rolnicy oczekują ochrony rynku zbóż i produkcji drobiu

Łukasz Smolarczyk jasno wskazuje, że dla polskiego rolnictwa najważniejsze są realne problemy rynkowe i globalne umowy handlowe, a nie tematy zastępcze. W obliczu niskich cen, nadwyżek w magazynach i presji importowej, kluczowe jest chronienie produkcji drobiu oraz rynku zbóż paszowych, aby zapewnić bezpieczeństwo żywnościowe Polski i całej Europy – podkreślał.

Oprac. ​Agnieszka Sawicka

Agnieszka Sawicka
Autor Artykułu:Agnieszka Sawicka
Pozostałe artykuły tego autora
Masz pytanie lub temat?Napisz do autora
POWRÓT DO STRONY GŁÓWNEJ
24. luty 2026 17:02