Podczas posiedzenia sejmowej komisji wiceminister resortu klimatu i środowiska przedstawił stanowisko Polski w negocjacjach z Komisją Europejską. Padły też ważne deklaracje dotyczące przyszłości ETS.
Dla gospodarstw znaczenie unijnej polityki klimatycznej sprowadza się przede wszystkim do jednego pytania: czy wzrosną koszty produkcji? W przypadku rolnictwa szczególnie istotna jest cena oleju napędowego, ale także koszty energii, transportu i usług.
Dlatego informacje przedstawione 2 września podczas posiedzenia sejmowej Komisji do Spraw Energii, Klimatu i Aktywów Państwowych są ważne również dla rolników. Krzysztof Bolesta, sekretarz stanu w Ministerstwie Klimatu i Środowiska, mówił o negocjacjach z Komisją Europejską dotyczących rewizji systemu ETS.
Czy rolnik zapłaci więcej za paliwo do ciągnika?
To podstawowe pytanie. ETS2 nie jest systemem, w którym rolnik będzie sam kupował uprawnienia i rozliczał emisję swojego ciągnika czy kombajnu.
Obowiązki w ETS2 dotyczą dostawców paliw. System działa więc "od góry" – dostawcy monitorują emisje i kupują odpowiednią liczbę uprawnień. Komisja Europejska wskazuje jednocześnie, że ETS2 obejmuje emisje związane m.in. ze spalaniem paliw w transporcie drogowym.
Dla rolnika ważne jest zatem nie to, czy sam będzie uczestnikiem systemu, lecz czy jego koszt zostanie przeniesiony na cenę paliwa.
W praktyce nie musi pojawić się na fakturze osobna pozycja ETS2. Jeżeli dostawca uwzględni koszt uprawnień w cenie paliwa, rolnik odczuje go po prostu przy tankowaniu.
Paliwo może być kluczowym kosztem
Olej napędowy jest jednym z podstawowych wydatków w produkcji roślinnej. Ciągniki, kombajny i inne maszyny pracują podczas przygotowania gleby, siewu, ochrony roślin i zbiorów.
Podczas posiedzenia komisji nie przedstawiono wyliczenia, o ile miałaby wzrosnąć cena paliwa w związku z ETS2. Nie można więc dziś wiarygodnie podać, ile dodatkowo będzie kosztował hektar uprawy.
Jeżeli jednak część kosztów systemu zostanie przeniesiona na cenę paliwa, gospodarstwa wykorzystujące duże ilości oleju napędowego będą szczególnie wrażliwe na takie zmiany.
To właśnie dlatego dla rolników jednym z najważniejszych wskaźników będzie cena litra oleju napędowego, a nie wysokość samego unijnego uprawnienia.
Energia, transport i usługi też mogą mieć znaczenie
Drugim ważnym obszarem jest energia. Ma ona szczególne znaczenie w gospodarstwach prowadzących produkcję zwierzęcą oraz korzystających z chłodni, suszarni, pomp czy innych urządzeń.
Podczas posiedzenia nie przedstawiono jednak prognozy, która pozwalałaby przypisać konkretny wzrost cen energii ETS2. Możliwy jest również wpływ pośredni. Firmy transportowe i usługowe wykorzystują paliwo oraz energię, więc zmiana ich kosztów może znaleźć odzwierciedlenie w cenach przewozu, usług czy prac wykonywanych na rzecz gospodarstw.
Nie oznacza to, że takie podwyżki są przesądzone. Ich skala będzie zależała od sytuacji na rynku i od tego, w jakim stopniu przedsiębiorcy przeniosą dodatkowe koszty na klientów.
ETS2 przesunięty na 2028 rok. Polska chce zmian
Jedną z najważniejszych informacji przedstawionych przez wiceministra Bolestę było przesunięcie pełnego uruchomienia ETS2 na 2028 rok. Komisja Europejska również wskazuje obecnie 2028 r. jako termin pełnego działania systemu. Rząd chce wykorzystać dodatkowy czas do dalszych negocjacji z Komisją Europejską i państwami członkowskimi.
Polska wraz z dziewięcioma innymi państwami przygotowała wspólne stanowisko dotyczące rewizji systemu. Wśród postulatów znalazły się m.in. wolniejsze tempo redukcji emisji, większa liczba bezpłatnych przydziałów, uwzględnienie specyfiki poszczególnych państw oraz większa przewidywalność ceny uprawnień.
Polska chce również zmiany zasad ETS2. Bolesta powiedział, że rząd chciałby "najchętniej uczynienie go systemem dobrowolnym". To postulat negocjacyjny Polski, a nie obowiązująca już zasada systemu.
Bolesta: Polska na tym traci
Jedna z najmocniejszych wypowiedzi podczas posiedzenia padła z ust wiceministra Bolesty. Przyznał, że "Polska dzisiaj netto w systemie EUETS traci". Jednocześnie powiedział, że rząd chce doprowadzić do tego, aby "ten deficyt (...) wyzerować".
Stanowisko rządu nie zakłada jednak jednostronnego wyjścia Polski z ETS. Celem ma być zmiana zasad funkcjonowania systemu i ograniczenie jego kosztów.
Opozycja chce likwidacji ETS
Poseł Janusz Kowalski przekonywał, że reforma systemu to za mało i Polska powinna domagać się całkowitej likwidacji EU-ETS. Twierdził również, że mogłoby to obniżyć ceny energii elektrycznej o 30–50% oraz wskazywał na kwotę około 100 mld zł.
Te wartości należy traktować jako wyliczenia i ocenę przedstawioną przez Kowalskiego, a nie oficjalną prognozę rządu czy Komisji Europejskiej.
Poseł Ireneusz Zyska pytał natomiast m.in. o udział instytucji finansowych w handlu uprawnieniami i ich wpływ na ceny CO₂.
Z punktu widzenia rolnika najważniejszy jest jednak ekonomiczny efekt tego sporu: jak polityka klimatyczna wpłynie na koszty energii, paliwa i prowadzenia gospodarstwa.
Wyjście z ETS-u jest niemożliwe?
Na postulat całkowitego wyjścia z systemu Krzysztof Bolesta odpowiedział jednoznacznie: – Wyjście z ETS-u jest niemożliwe. Wskazał jednocześnie, że system jest elementem unijnego prawodawstwa.
Poseł Krzysztof Gadowski z Koalicji Obywatelskiej przypomniał przy tej okazji wypowiedź Mateusza Morawieckiego z 2023 roku, który również mówił, że wyjście z ETS nie jest możliwe w ramach prawa europejskiego.
Spór jest więc jasny: rząd chce reformować system i ograniczać jego koszty, natomiast część opozycji postuluje jego likwidację.
Czy ETS2 oznacza utratę dopłat dla rolników?
Podczas posiedzenia pojawił się również temat dopłat bezpośrednich. Nie należy jednak łączyć go automatycznie z ETS2. Dopłaty zostały przywołane w kontekście negocjacji dotyczących przyszłego budżetu Unii Europejskiej i strategii negocjacyjnej Polski.
Na podstawie tego posiedzenia nie ma podstaw, aby twierdzić, że ETS2 oznacza odebranie rolnikom dopłat bezpośrednich. To odrębne kwestie, choć obie mogą pojawiać się w dyskusji o przyszłości unijnej polityki i pieniędzy dla rolnictwa.
Gdzie rolnik może odczuć ETS2?
Dla gospodarstwa najprostszy mechanizm można przedstawić tak: ETS2 → koszt paliwa → praca maszyn → koszt produkcji gospodarstwa. Do tego mogą dojść skutki pośrednie: paliwo i energia → transport oraz usługi → wydatki gospodarstwa
Nie oznacza to automatycznych podwyżek na każdym etapie. Pokazuje jednak, gdzie rolnik może odczuć zmianę kosztów.
Ile ETS2 będzie kosztował rolnika? Na dziś odpowiedź jest prosta: nie wiadomo. Podczas posiedzenia komisji nie przedstawiono wyliczenia kosztu ETS2 dla gospodarstwa rolnego – ani na hektar, ani na litr paliwa, ani dla konkretnego kierunku produkcji. Dlatego konkretne kwoty dotyczące tego, ile rolnik miałby stracić na ETS2, należy obecnie traktować z dużą ostrożnością.
Najważniejszym punktem obserwacji będzie cena paliwa. Jeżeli wzrosną również koszty energii, transportu i usług, efekt może być odczuwalny szerzej – w całym rachunku ekonomicznym gospodarstwa.
Co dalej z ETS i ETS2?
Polska chce wykorzystać negocjacje do zmiany zasad systemu i ograniczenia jego kosztów. Rząd zabiega m.in. o wolniejsze tempo redukcji emisji, większą liczbę bezpłatnych przydziałów i większą przewidywalność cen uprawnień.
Jednocześnie nie zamierza jednostronnie wychodzić z ETS. Część posłów opozycji postuluje natomiast likwidację systemu. Dla rolników najważniejsze będzie jednak nie to, kto wygra polityczny spór, lecz ile ostatecznie będzie kosztować paliwo i jak zmiany wpłyną na opłacalność produkcji.
Na dziś nie można powiedzieć, ile ETS2 będzie kosztował konkretnego rolnika. Można natomiast wskazać najważniejszy punkt ryzyka, czyli cenę oleju napędowego.
Retransmisję posiedzenia komisji można obejrzeć tutaj.
Krzysztof Zacharuk
