Do prezydenta RP trafiła petycja o zmianę art. 36 ustawy z 21 listopada 2025 r. o zdrowiu zwierząt. Jej autorzy – adwokat i były Komisarz UE ds. Rolnictwa Janusz Wojciechowski i jego brat, rolnik Grzegorz Wojciechowski – chcą, aby przepis został dostosowany do unijnych regulacji dotyczących zwalczania chorób zakaźnych zwierząt. Ich zdaniem obecne przepisy są zbyt restrykcyjne. Pozwalają bowiem powiatowemu lekarzowi weterynarii nakazać nie tylko usunięcie uchybień, ale również ubój albo zabicie zwierząt, nawet jeśli w gospodarstwie nie stwierdzono choroby zakaźnej zwierząt i nie ma podejrzenia jej wystąpienia.
Najpierw usunięcie uchybień, później decyzje
Proponowana zmiana zakłada, że w zdrowym stadzie organ powinien w pierwszej kolejności nakazać usunięcie stwierdzonych nieprawidłowości. Dopiero jeśli gospodarstwo nie wykona decyzji, możliwe byłoby ograniczenie przemieszczania zwierząt albo skierowanie ich do zatwierdzonej rzeźni. Autorzy petycji podkreślają, że zabicie zwierząt na miejscu w stadzie, w którym nie stwierdzono choroby ani jej podejrzenia, powinno być niedopuszczalne. W przypadku potwierdzenia choroby lub realnego podejrzenia jej wystąpienia decyzje miałyby być wydawane wyłącznie na zasadach określonych w przepisach unijnych.
Zdaniem Wojciechowskich dodatkowe, bardziej restrykcyjne środki powinny być stosowane tylko wtedy, gdy organ wykaże ich konieczność i proporcjonalność.
Zbyt duża dowolność służb?
W petycji autorzy wskazali wyraźnie na brak jasnych kryteriów wyboru między nakazem usunięcia uchybień a decyzją o likwidacji stada. Według autorów w podobnych sytuacjach różne powiatowe inspektoraty weterynarii mogą podejmować zupełnie odmienne decyzje. A to – jak przekonują – stwarza ryzyko dowolności i może prowadzić do nierównego traktowania rolników. Szczególnie narażone mają być małe gospodarstwa, które nie zawsze są w stanie szybko dostosować infrastrukturę do wymogów obowiązujących na dużych fermach.
Autorzy zwracają także uwagę, że decyzja nakazująca ubój lub zabicie zwierząt powinna dokładnie określać sposób jej wykonania. Chodzi między innymi o wskazanie miejsca, podmiotu odpowiedzialnego oraz metody uśmiercenia. Rolnik nie powinien być pozostawiony sam z nakazem, którego nie jest w stanie wykonać zgodnie z przepisami o ochronie zwierząt.
Znikają małe chlewnie
W petycji problem przepisów połączono z szerszym zjawiskiem likwidacji małych i średnich gospodarstw utrzymujących świnie. Autorzy wskazują, że liczba rodzinnych gospodarstw hodujących trzodę chlewną w Polsce systematycznie spada, a produkcja koncentruje się w coraz większych fermach. Ich zdaniem polityka oparta na likwidowaniu stad, w których nie potwierdzono choroby, nie wzmacnia bezpieczeństwa żywnościowego. Przeciwnie – może ograniczać liczbę gospodarstw zdolnych do produkcji wieprzowiny i zwiększać zależność kraju od importu.
To nie jest walka z ASF
W petycji czytamy, że arbitralne nakazy zabicia zdrowych świń w niezakażonych stadach nie zastępują bioasekuracji i nie zastępują walki z wirusem w populacji dzików. Usuwają hodowcę, którego nie stać na pełną infrastrukturę wielkiej fermy. Skala znikania stad jest znana, choć urzędowa przyczyna – nie.
W 2014 r. świnie utrzymywano w Polsce w ok. 252 tys. gospodarstw.
W 2023 r. – w ok. 52 tys. gospodarstw.
W samym 2025 r. ubyło 4,3 tys. stad. Pogłowie przy tym wzrosło – wyłącznie w gospodarstwach powyżej tysiąca świń.
Na początku 2026 r. – w 43,5 tys.
Oficjalne dane o zwierzętach zabitych w ogniskach w 2025 r. to ok. 11 tys. w 30 gospodarstwach. Reszta ubytku stad idzie inną drogą: rynek, koszty, bioasekuracja i – w nieznanej części – decyzje z art. 48b i art. 36. Państwo tej części nie wyodrębnia. Skutek jest jednak jeden: rolnicza mapa Polski ubożeje o małe i średnie chlewnie.
Petycja zawiera również wniosek o ujawnienie danych dotyczących decyzji wydawanych na podstawie wcześniejszych i obecnych przepisów. Autorzy chcą poznać między innymi liczbę zlikwidowanych stad, liczbę zabitych lub poddanych ubojowi zwierząt oraz informacje o tym, w ilu przypadkach w gospodarstwach nie stwierdzono choroby.
Postulowana zmiana nie oznacza rezygnacji z walki z afrykańskim pomorem świń – podkreślają autorzy. Ma natomiast sprawić, aby środki stosowane wobec rolników były proporcjonalne do rzeczywistego zagrożenia, a zdrowe stada nie były likwidowane wyłącznie z powodu uchybień, które można usunąć.
