Organizacje rolnicze apelują, by nowe możliwości handlowe nie odbywały się kosztem unijnych producentów.
Co z wrażliwymi sektorami unijnego rolnictwa?
Parlament Europejski zdecydowaną większością głosów poparł zmodernizowaną umowę o partnerstwie między Unią Europejską a Meksykiem. To jeden z najważniejszych elementów unijnej strategii dywersyfikacji partnerów handlowych w ostatnich latach.
Nowe porozumienie ma ułatwić handel, zwiększyć możliwości eksportowe europejskiego sektora rolno-spożywczego i wzmocnić współpracę gospodarczą z jednym z największych partnerów UE w Ameryce Łacińskiej.
Choć Bruksela podkreśla korzyści płynące z liberalizacji handlu, europejskie organizacje rolnicze przypominają, że sukces umowy będzie zależał nie od samych zapisów, lecz od ich skutecznego wdrożenia i egzekwowania.
Szczególne obawy budzi wpływ nowych rozwiązań na najbardziej wrażliwe sektory unijnego rolnictwa.
Dlaczego UE modernizuje umowę z Meksykiem?
Obowiązująca dotychczas umowa handlowa między UE i Meksykiem pochodzi z 2000 roku. Od tego czasu światowy handel i łańcuchy dostaw znacząco się zmieniły, dlatego Bruksela od kilku lat dąży do unowocześnienia porozumienia.
Nowa umowa ma niemal całkowicie znieść pozostałe bariery celne, ułatwić dostęp europejskich przedsiębiorców do meksykańskiego rynku oraz zwiększyć ochronę inwestycji i produktów regionalnych.
Jest również elementem szerszej strategii Unii Europejskiej, która po ostatnich zawirowaniach geopolitycznych stawia na dywersyfikację kierunków handlu i ograniczanie zależności od pojedynczych partnerów gospodarczych.
Dla rolnictwa oznacza to przede wszystkim łatwiejszy dostęp do rynku liczącego ponad 130 mln konsumentów. Z możliwości eksportowych mogą skorzystać zwłaszcza producenci żywności wysokiej jakości, w tym wyrobów mleczarskich, produktów przetworzonych oraz żywności chronionej oznaczeniami geograficznymi.
Szansa dla eksporterów żywności
Zmodernizowana umowa przewiduje zniesienie niemal wszystkich pozostałych ceł na produkty rolno-spożywcze eksportowane z Unii Europejskiej do Meksyku. Otwiera to nowe możliwości sprzedaży m.in. serów, produktów mlecznych, wieprzowiny oraz wielu innych wyrobów spożywczych.
Istotnym elementem porozumienia jest również rozszerzenie ochrony europejskich oznaczeń geograficznych. Dzięki temu produkty regionalne zyskają lepszą ochronę przed podrabianiem na rynku meksykańskim.
Jednocześnie dokument zawiera zapisy dotyczące współpracy w zakresie bezpieczeństwa żywności, ochrony środowiska, dobrostanu zwierząt oraz przestrzegania standardów sanitarnych i fitosanitarnych. Zgodnie z deklaracjami Komisji Europejskiej importowana żywność będzie musiała spełniać wymagania obowiązujące na rynku UE.
Copa-Cogeca: kluczowe będzie skuteczne wdrożenie
Największa organizacja reprezentująca europejskich rolników i spółdzielnie rolnicze – Copa-Cogeca – pozytywnie ocenia potencjał eksportowy nowej umowy. Jednocześnie podkreśla, że jej powodzenie będzie zależało od skutecznego egzekwowania uzgodnionych zasad.
Organizacja apeluje do Komisji Europejskiej i władz Meksyku o zapewnienie rzeczywistego dostępu do rynku, skutecznej ochrony oznaczeń geograficznych oraz wymiernej współpracy w zakresie przepisów sanitarnych i fitosanitarnych (SPS), zdrowia zwierząt oraz dobrostanu zwierząt.
Jej zdaniem konieczne jest również stałe monitorowanie wpływu nowych rozwiązań na najbardziej wrażliwe sektory europejskiego rolnictwa.
Najwięcej emocji budzi import miodu
Najostrzejsze zastrzeżenia Copa-Cogeca zgłasza wobec decyzji o przyznaniu Meksykowi dodatkowego kontyngentu taryfowego obejmującego 35 tys. ton miodu.
Zdaniem organizacji kolejne ustępstwa handlowe mogą pogłębić problemy europejskich pszczelarzy, którzy już dziś zmagają się z wysokimi kosztami produkcji, presją tańszego importu oraz spadającą opłacalnością działalności.
W ocenie Copa-Cogeca skutki nowych kontyngentów powinny być na bieżąco analizowane, a Komisja Europejska powinna reagować, jeśli pojawią się zakłócenia rynku.
Co oznacza to dla polskich rolników?
Bezpośredni wpływ nowej umowy na polskie gospodarstwa będzie zależał od sektora produkcji. Dla eksporterów żywności, zwłaszcza produktów mleczarskich i przetworzonych, otwarcie rynku meksykańskiego może oznaczać nowe możliwości sprzedaży.
Większe obawy dotyczą natomiast branż szczególnie narażonych na konkurencję spoza Unii Europejskiej. Od lat uwagę na rosnący import miodu zwracają także polskie organizacje pszczelarskie, wskazując, że napływ tańszych produktów z państw trzecich wywiera presję na ceny i pogarsza opłacalność krajowej produkcji.
Dlatego właśnie sektor pszczelarski jest wymieniany jako jeden z najbardziej wrażliwych w kontekście nowej umowy.
Ostateczny test dopiero przed Unią Europejską
Poparcie Parlamentu Europejskiego jest ważnym etapem, ale nie kończy procesu zatwierdzania umowy. Dokument wymaga jeszcze formalnej akceptacji przez Radę UE, a następnie dalszych procedur ratyfikacyjnych.
Dla europejskiego rolnictwa najważniejsze będzie jednak nie samo wejście umowy w życie, lecz sposób jej realizacji. Rolnicy nie kwestionują potrzeby rozwijania eksportu i zawierania nowych porozumień handlowych.
Oczekują jednak, że liberalizacja handlu będzie opierać się na zasadzie wzajemności, skutecznej ochronie unijnych standardów oraz uczciwej konkurencji.
Krzysztof Zacharuk
