StoryEditor

Po protestach rolników UE zmienia strategię. Indie zamiast Mercosur

Jutro Unia Europejska i Indie mają zatwierdzić polityczną zgodę na umowę o wolnym handlu. Według stanu na dziś rolnictwo ma zostać z niej wyłączone. Doświadczenia z wcześniejszych porozumień pokazują jednak, że takie wyłączenie nie zawsze jest ostateczne.

26.01.2026., 18:00h

Po Mercosur: handel tak, rolnictwo później

Trzeba to jasno zaznaczyć na początku: nie ma dziś żadnych informacji, które pozwalałyby stwierdzić, czy i kiedy rolnictwo zostanie włączone do planowanej umowy o wolnym handlu między Unią Europejską a Indiami. Nie ma projektu umowy, harmonogramu liberalizacji ani zapisów dotyczących importu żywności. Wiadomo jednak na pewno, że Brukseli bardzo na tym zależy. Jeszcze w grudniu 2025 r. komisarz UE ds. rolnictwa Christophe Hansen próbował przekonać Delhi, że objęcie rolnictwa porozumieniem byłoby korzystne dla obu stron.

Sytuacja zmieniła się po protestach rolników przeciwko umowie z Mercosur i narastającym oporze Parlamentu Europejskiego. W rozmowach z Indiami Komisja Europejska szybko zrezygnowała z forsowania sektora rolnego. Logika umów handlowych pokazuje jednak, że finalnie obejmują one każdy obszar gospodarki. To pozwala postawić wniosek, że w dłuższej perspektywie UE musi liczyć się również z importem żywności z Indii.

Umowa UE–Indie coraz bliżej

Jak informuje Reuters, negocjowana od kilku lat umowa o wolnym handlu między Unią Europejską a Indiami zbliża się do finału. Kulminacją rozmów ma być zaplanowany na wtorek 27 stycznia szczyt UE–Indie w New Delhi, w którym udział weźmie przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen. Agencja podaje, że Bruksela liczy na polityczne domknięcie porozumienia jeszcze w tym roku, traktując je jako element szerszej strategii handlowej, mającej wzmocnić relacje gospodarcze z Indiami i ograniczyć zależność od innych kierunków handlu.

Jak podkreśla Reuters, planowana umowa ma obejmować handel towarami przemysłowymi, usługi oraz zasady handlu, natomiast rolnictwo i produkty mleczne nie zostały na tym etapie włączone do porozumienia. Wg informacji podanych przez Business Insider przedstawiciel jednej z unijnych instytucji wyjaśniał, że liberalizacja handlu produktami rolnymi w ramach umowy UE–Mercosur wywołała wiele kontrowersji, dlatego rozmowy o rolnictwie z Indiami mogą zostać odłożone na później.

Sama von der Leyen w wywiadzie dla The Times of India mówiła o „ostatniej prostej” negocjacji, zastrzegając, że nie wszystkie kwestie zostały jeszcze uzgodnione.

„Sprytna umowa”. Rolnictwo poza pakietem

Tak skonstruowane porozumienie branżowy serwis AGRA Europe określa jako „sprytne”. W jego ocenie wyłączenie rolnictwa i produktów mlecznych pozwala Komisji Europejskiej doprowadzić do podpisania umowy z Indiami bez otwierania najbardziej konfliktowych tematów. Handel żywnością od początku należał do obszarów, które najtrudniej było pogodzić – zarówno ze względu na różnice w kosztach produkcji, jak i odmienne standardy oraz kluczowe znaczenie rolnictwa dla bezpieczeństwa żywnościowego Indii.

Eksperci cytowani przez AGRA zwracają jednak uwagę, że pozostawienie rolnictwa poza porozumieniem nie oznacza rozwiązania sporu. Taki zabieg ułatwia polityczne domknięcie umowy w ograniczonym zakresie, ale jednocześnie przesuwa najbardziej wrażliwe kwestie na później. W praktyce oznacza to, że handel produktami rolnymi nie znika z agendy rozmów, lecz zostaje wyłączony na etapie podpisywania porozumienia, aby nie blokować całego procesu.

Rolnictwo w Indiach – garść faktów

Indie są jednym z największych rolniczych graczy na świecie. Kraj dysponuje ponad 180 mln hektarów użytków rolnych, a sektor rolny odpowiada za około 16 proc. PKB i zapewnia utrzymanie blisko 44 proc. ludności. System produkcji opiera się na silnej interwencji państwa: regulowanych cenach minimalnych, dopłatach do produkcji i eksportu oraz mechanizmach stabilizacji rynku. Szczególną ochroną objęte są sektory cukru trzcinowego, mleka i mięsa.

Jednocześnie indyjskie rolnictwo funkcjonuje poza systemem norm obowiązujących w Unii Europejskiej. Dotyczy to m.in. pozostałości pestycydów, identyfikowalności surowca, wymogów środowiskowych oraz dobrostanu zwierząt. Niskie koszty pracy, subsydia państwowe i brak restrykcyjnych regulacji wpływają na konkurencyjność cenową produktów rolnych. Indie są dziś największym producentem mleka na świecie, drugim producentem cukru oraz jednym z największych eksporterów mięsa bawolego, klasyfikowanego w handlu międzynarodowym jako „carabeef”.

Z punktu widzenia Unii Europejskiej kluczowe znaczenie ma skala potencjalnego rynku. W ostatniej dekadzie wymiana handlowa UE–Indie wzrosła o niemal 90 proc., a UE pozostaje największym partnerem handlowym Indii w obrocie towarowym. Otwarcie rynku na produkty rolne wytwarzane poza systemem unijnych norm – bez ograniczeń ilościowych i jakościowych – byłoby istotnym wyzwaniem dla europejskiego rolnictwa, zwłaszcza w sektorach wrażliwych na presję cenową.

ARISA: co liberalizacja oznacza dla rolników

Raport organizacji ARISA (Advocating Rights in South Asia), zajmującej się obroną praw pracowniczych i drobnych producentów w Azji Południowej, jasno pokazuje, dlaczego rolnictwo od lat pozostaje poza umowami handlowymi Indii. Autorzy podkreślają, że sektor ten opiera się na milionach drobnych gospodarstw i pełni kluczową rolę w bezpieczeństwie żywnościowym kraju. Liberalizacja handlu rolnego – ich zdaniem – uderzyłaby przede wszystkim w najsłabszych producentów, a korzyści trafiłyby do wąskiej grupy dużych podmiotów.

Jednocześnie raport zwraca uwagę, że szerokie umowy handlowe ograniczają państwom możliwość prowadzenia własnej polityki gospodarczej, także w obszarach formalnie z nich wyłączonych. Z perspektywy UE oznacza to, że nawet jeśli rolnictwo nie znalazło się w obecnej wersji umowy z Indiami, podpisanie porozumienia tworzy ramy, w których presja na dalszą liberalizację może narastać wraz z rozwojem interesów biznesowych po obu stronach.

Wielkie umowy, wielki biznes, presja na rolników

Raport ARISA pokazuje, że wielkie umowy handlowe są projektowane przede wszystkim pod interesy dużego biznesu, a drobni rolnicy – niezależnie od kraju – należą do grup, które na nich tracą. Autorzy zwracają uwagę, że liberalizacja handlu wzmacnia koncentrację rynku i presję cenową, uderzając w najmniejszych producentów. To, co ARISA opisuje na przykładzie rolników indyjskich, ma zastosowanie także do rolników w Unii Europejskiej.

Logika umów handlowych polega na obejmowaniu nimi kolejnych sektorów gospodarki, a logika działania dużych firm – na maksymalizacji zysków poprzez koncentrację podaży i kontrolę rynku. Z tego punktu widzenia wyłączenie rolnictwa z umowy UE–Indie na obecnym etapie nie oznacza rezygnacji z jego włączenia w przyszłości, lecz przesunięcie tego tematu w czasie. Dla rolników w UE oznacza to konieczność przygotowania się na kolejną falę konkurencji.

Albert Katana

Albert Katana
Autor Artykułu:Albert Katana
Pozostałe artykuły tego autora
Masz pytanie lub temat?Napisz do autora
POWRÓT DO STRONY GŁÓWNEJ
26. styczeń 2026 18:35