StoryEditor

Rolnicy blokują S3. „2080 zł za tonę saletry” i brak reakcji ministra

Czy to początek większych protestów w całej Polsce? Rolnicy z woj. zachodniopomorskiego ponownie wyszli na drogi i zablokowali trasę S3 w Pyrzycach. Mówią wprost o dramatycznej sytuacji w gospodarstwach.

27.03.2026., 14:30h

Protest rolników 

Dziś, 27 marca, na węźle Parnica przy trasie S3 w Pyrzycach oraz na jednym z pasów drogi ekspresowej, odbywa się kolejna, cykliczna akcja protestacyjna rolników z woj. zachodniopomorskiego. Organizatorzy przygotowali oflagowane ciągniki i maszyny rolnicze, z transparentami z hasłami o ochronie polskiego rolnictwa.

Blokowany jest jeden pas ruchu oraz węzeł na ekspresówce, zachowany zostaje korytarz życia, co pozwala na przejazd służbom ratunkowym i ciężarówkom. 

Rolnicy nie odpuszczają – mówi nam Adam Walterowicz, prezes Kółka Rolniczego w Parnicy. – Sytuacja w gospodarstwach jest dramatyczna. Bez konkretnych działań rządu protesty będą się powtarzać.

Oficjalne wezwanie ministra

Organizatorzy oficjalnie wezwali ministra rolnictwa Stefana Krajewskiego do osobistego stawiennictwa i przedstawienia propozycji rozwiązań dla rolnictwa. Jak informuje Walterowicz, minister nie odpowiedział.

– Nie, nic się nie odezwał. Nie mówi, nie pisze – wyjaśnia Walterowicz.

Protest rozpoczął się o godzinie 12:00, blokada jest symboliczna i potrwa do godziny 14:00.

Jakie postulaty rolników?

Walterowicz jasno wyjaśnia, czego domagają się rolnicy: „Bez systemowych rozwiązań rynek nie obroni się sam.” Na czoło wysuwają się trzy główne postulaty protestujących:

  1. Stałe rekompensaty – za straty spowodowane spadkiem cen zbóż, rosnącymi kosztami nawozów i paliwa.
  2. Regulacja rynku – wprowadzenie mechanizmów ochronnych, które pozwolą kontrolować napływ produktów spoza UE, w tym z Ukrainy, Mercosur i Australii.
  3. Ochrona rynku i stabilizacja produkcji – by gospodarstwa mogły planować produkcję i nie być zagrożone przez niekontrolowaną konkurencję.

Zobacz także: Będą radykalne zmiany w cenach paliw. Rolnicy zapłacą znacznie mniej

Rolnicy chcą dopłat do nawozów

Nie jestem w stanie tego zrozumieć, żeby nawozy poszły tak w górę – mówi Walterowicz. – Ja wczoraj zapłaciłem za saletrę 2080 złotych za tonę – dodaje.

Rolnicy chcą dopłat do nawozów. Podwyżka cen tego środka produkcji to "administracyjnie podwyższenie. Celowe działanie", ocenia Walterowicz. 

Rolnik podkreśla również problem nadmiernej biurokracji, który coraz bardziej ciąży gospodarstwom. Jak zaznacza, nie chodzi tylko o formalności związane z dopłatami czy wnioskami do urzędów, ale o całe mnóstwo procedur, które pochłaniają czas i pieniądze, zamiast pozwalać na efektywną produkcję. Mówi wprost, że „trzeba z tym skończyć” – bo obecny system spowalnia gospodarstwa.

image

Tusk zabrał głos ws. Mercosur i cen nawozów. Rolnicy nie będą zadowoleni

Walterowicz przypomina też, że w magazynach rolników wciąż zalega zboże, ponieważ rynek jest niestabilny i nieprzewidywalny. Wielu gospodarzy patrzy na działania protestacyjne z rezygnacją, nie wierząc w ich szybki efekt, ale – jak zapewnia organizator – protesty będą kontynuowane. Jeśli rząd nie podejmie postulatów rolników, może dojść do jednego, większego protestu ogólnopolskiego.

Jeszcze ludzie nie widzą. Dzisiaj nie mamy nic innego, bo rząd doskonale nas rozgrywa – podsumowuje Adam Walterowicz, organizator protestu na S3.

Agnieszka Sawicka

Fot Roman Waszczyk/ zdjęcie poglądowe

Agnieszka Sawicka
Autor Artykułu:Agnieszka Sawicka
Pozostałe artykuły tego autora
Masz pytanie lub temat?Napisz do autora
POWRÓT DO STRONY GŁÓWNEJ
27. marzec 2026 15:00