Podczas posiedzenia Parlamentarnego Zespołu ds. Ochrony i Rozwoju Polskiej Produkcji Rolnej 25 marca padły mocne diagnozy: rolnik stał się zakładnikiem uproszczeń, a bez zmiany narracji zabraknie chętnych do pracy na wsi.
Rolnicy zderzają się ze stereotypem
– Dzisiaj my rolnicy kojarzeni jesteśmy z ludźmi, którzy nie płacą ZUS, żyją z dopłat i wyjeżdżają na protesty drogimi ciągnikami. A to nie do końca jest prawdą – mówił otwierając dyskusję Jan Ogił, prezes Stowarzyszenia "Dla powiatu".
To właśnie ten rozdźwięk – między rzeczywistością a społecznym wyobrażeniem – był główną osią debaty. Uczestnicy zgodnie podkreślali, że współczesne rolnictwo nie ma nic wspólnego z obrazem utrwalonym w świadomości części opinii publicznej.
Nowoczesne gospodarstwo to nie skansen
– Dzisiejszy rolnik to osoba bardzo dobrze wykształcona, zarządzająca dużymi finansami i podejmująca trudne decyzje biznesowe – podkreślała Ewa Belina-Wawryk, rolniczka prowadząca 400-hektarowe gospodarstwo.
Jak zaznaczała, rolnictwo wymaga dziś nie tylko wiedzy produkcyjnej, ale też znajomości prawa, ekonomii i zarządzania ryzykiem.
Mimo to – jak wynikało z wielu głosów w dyskusji – wizerunek rolnika wciąż bywa spłaszczany do krzywdzących uproszczeń.
Media: między promocją a deformacją
– Telewizja bardzo często zniekształca obraz wsi i nie przedstawia jej w wystarczającym wymiarze – oceniał Bogusław Barański, były doradca rolny.
Podczas posiedzenia wielokrotnie podkreślano, że media koncentrują się na skrajnościach – protestach, konfliktach czy sensacyjnych obrazach – zamiast pokazywać codzienność i znaczenie pracy rolników.
– Rolnik w telewizji to najczęściej rolnik strajkujący, roszczeniowy albo mający problem ze sprzedażą. Taki obraz zniechęca młodych ludzi do tego zawodu – mówiła Paulina Drohomirecka, przedstawicielka Związku Zawodowego Rolnictwa "Samoobrona".
Kluczowy sektor, niedoceniany społecznie
W trakcie dyskusji przypomniano skalę znaczenia rolnictwa dla gospodarki.
– Przemysł rolno-spożywczy to 15% eksportu Polski. To jeden z filarów bezpieczeństwa ekonomicznego państwa – wskazywał Jan Kaźmierczak, prezes Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Obrony Praw Rolników, Producentów i Przetwórców Rolnych i dodał: – Bez silnego rolnictwa nie ma silnej Polski.
Mimo to – jak podkreślali uczestnicy – ten przekaz nie przebija się do opinii publicznej, ustępując miejsca uproszczonym narracjom.
Problem zaczyna się już w szkole
Jednym z najmocniejszych wątków była edukacja. – Dzieci w szkołach słyszą, że rolnik szkodzi środowisku. To pokazuje, od jakiego punktu startujemy – przyznał Marcin Tomaszewski, dyrektor Departamentu Transferu Wiedzy i Spraw Społecznych MRiRW.
Uczestnicy wskazywali, że brak podstawowej wiedzy o produkcji żywności staje się powszechny – zarówno w miastach, jak i na wsi.
W efekcie młode pokolenie nie tylko nie rozumie specyfiki pracy rolnika, ale coraz rzadziej chce się z nią wiązać.
Musimy mówić własnym głosem
Część dyskutantów zwracała uwagę, że zmiana wizerunku nie dokona się bez aktywności samych rolników.
W debacie podkreślano, że potrzebne są: większa obecność w mediach społecznościowych, bezpośredni kontakt z konsumentami, a także edukacja dzieci i młodzieży poprzez wizyty w gospodarstwach.
Jednocześnie zaznaczano, że takie działania wymagają czasu i pieniędzy, których rolnikom często brakuje.
Komunikacja państwa też wymaga zmiany
Uczestnicy krytycznie ocenili również sposób komunikacji instytucji publicznych.
Zwracano uwagę, że przekazy o "milionach czy miliardach dla rolników" budują fałszywy obraz, pomijając fakt, że są to często zwroty wcześniej poniesionych inwestycji.
Podnoszono także problem braku spójnej strategii promocyjnej oraz niewystarczającej skuteczności kampanii finansowanych ze środków publicznych.
Czas na ofensywę wizerunkową
Wnioski z posiedzenia były jednoznaczne: bez systemowej zmiany podejścia do komunikacji i edukacji rolnictwo będzie tracić społeczny kapitał.
– Musimy zacząć od podstaw – od szkoły, od mediów i od naszej własnej aktywności – podkreślano w podsumowaniu.
Bo stawka jest znacznie wyższa niż wizerunek jednej grupy zawodowej. To pytanie o przyszłość całego sektora – i bezpieczeństwo żywnościowe kraju.
Retransmisję posiedzenia zespołu można obejrzeć tutaj.
Krzysztof Zacharuk
