Mimo wszystko rząd przekonuje, że Polska jest bezpieczna, ale posłowie opozycji i rolnicy wskazują na poważne luki.
Bioterroryzm w rolnictwie to realne zagrożenie?
W trakcie posiedzenia komisji rolnictwa, które odbyło się 25 marca omówiono kwestię bezpieczeństwa biologicznego państwa w kontekście rolnictwa.
Jak podkreśliła wiceminister rolnictwa Małgorzata Gromadzka (KO), zagrożenia bioterrorystyczne mogą dotyczyć zarówno produkcji roślinnej, jak i zwierzęcej.
– Zagrożenia o charakterze bioterrorystycznym obejmują m.in. celowe wprowadzanie czynników biologicznych wywołujących choroby zwierząt lub roślin, a także skażenia pasz lub żywności – tłumaczyła.
Resort rolnictwa wskazuje, że skutkiem takich działań mogą być poważne straty gospodarcze, zakłócenia łańcucha dostaw żywności oraz zagrożenie zdrowia publicznego.
Jednocześnie wiceminister podkreśliła, że w ostatnich latach nie odnotowano w Polsce przypadków bioterroryzmu. – W poprzednich latach nie nastąpiło żadne działanie bioterrorystyczne na terenie Polski. (…) Można powiedzieć, że nasz kraj jest bezpieczny – stwierdziła Gromadzka.
ASF, pryszczyca i "podrzucony dzik" – rolnicy biją na alarm
Zdecydowanie najwięcej emocji podczas komisji wzbudził temat afrykańskiego pomoru świń (ASF) oraz incydentu w powiecie piotrkowskim, gdzie znaleziono zakażonego dzika (zwierzę było oskórowane). Pisaliśmy o tym tutaj.
Posłowie sugerowali, że mogło to być działanie celowe.
– Było to uderzeniem w konkretną grupę rolników. Czy ministerstwo rolnictwa wyciągnęło wnioski z tego wydarzenia? – pytano.
Przedstawiciele Inspekcji Weterynaryjnej potwierdzili, że przypadek był badany, a próbki wykazały obecność ASF. Wprowadzono także restrykcje, m.in. zakaz odstrzału dzików w epicentrum choroby.
Decyzja ta spotkała się jednak z ostrą krytyką części posłów opozycji, którzy zwracali uwagę, że to jest działanie "wbrew całej logice walki z ASF".
Rolnicy i organizacje branżowe wskazywali, że ASF nie rozprzestrzenia się wyłącznie naturalnie.
– Wirus ASF nie rozlał się po Polsce sam z siebie migracją zwierząt. (…) To jest zaburzenie naszej zdolności wytwórczej – podkreślano.
Import żywności i Mercosur, czyli rosnące obawy o bezpieczeństwo
Istotnym wątkiem debaty były także zagrożenia wynikające z importu żywności, szczególnie w kontekście umów handlowych, takich jak Mercosur.
Były minister rolnictwa Jan K. Ardanowski (Wolni Republikanie) zwracał uwagę na groźny napływ produktów niespełniających europejskich norm. – Dowiadujemy się co kilka dni, że w przesyłkach pojawiają się substancje niedozwolone w Europie – mówił.
Podkreślono również brak skutecznego systemu kontroli na poziomie unijnym.
Każdy kraj musi sobie poradzić
W odpowiedzi resort rolnictwa zapewnił, że kontrole są prowadzone na bieżąco, a każda partia żywności może być poddana badaniom laboratoryjnym.
System kontroli żywności jest niedofinansowany?
W trakcie dyskusji pojawiły się głosy o konieczności pilnej reformy systemu nadzoru nad bezpieczeństwem żywności.
Obecnie odpowiada za niego kilka instytucji (m.in. Inspekcja Weterynaryjna, sanepid, PIORiN, IJHARS), co – zdaniem części ekspertów – utrudnia skuteczne działanie.
– Mamy kilka inspekcji odpowiedzialnych za bezpieczeństwo żywności. Współpraca nigdy nie będzie do końca szczelna – wytykano w Sejmie.
Resort rolnictwa przyznał, że system wymaga wzmocnienia. W ramach Krajowego Planu Odbudowy przeznaczono na modernizację laboratoriów ponad 476 mln zł, a także planowane jest zwiększenie zatrudnienia w poszczególnych inspekcjach.
Bioasekuracja i nowe zagrożenia – drony, choroby, globalizacja
W dyskusji zwrócono uwagę na nowe wyzwania, takie jak wykorzystanie dronów czy rosnąca mobilność chorób zwierzęcych i roślin.
– Łatwość przemieszczania chorób (…) oraz zagrożenie wojną hybrydową, której elementem jest niszczenie żywności, jest realne – przekonywał poseł Ardanowski.
Eksperci i rolnicy podkreślali, że bioasekuracja musi być traktowana jako element bezpieczeństwa państwa, a nie tylko obowiązek gospodarstw.
Bezpieczeństwo kluczowe dla przyszłości rolnictwa
Debata w Sejmie pokazała, że temat bioterroryzmu w rolnictwie przestaje być abstrakcyjny.
W obliczu globalizacji, napięć geopolitycznych i rosnącego importu żywności, system bezpieczeństwa biologicznego staje się jednym z filarów stabilności sektora rolnego.
Choć rząd zapewnia o skuteczności działań, posłowie i rolnicy wskazują na potrzebę dalszego wzmacniania kontroli, lepszej koordynacji służb oraz większej transparentności działań.
Jedno jest pewne – bezpieczeństwo żywności staje się dziś nie tylko kwestią jakości, ale także strategicznego interesu państwa.
Retransmisję posiedzenia komisji można obejrzec tutaj.
Krzysztof Zacharuk
