Choć politycy mówią o kompromisie, na wsi narastają obawy o koszty i praktyczne skutki nowych regulacji. Szczególne emocje wywołały przepisy dotyczące gospodarstw, psów pracujących i nowych standardów utrzymywania zwierząt poza domem.
Komisja wróciła do projektu po politycznym sporze
Po burzliwych obradach z 25 maja Komisja Nadzwyczajna do spraw ochrony zwierząt dzień później, tj. 26 maja ponownie zajęła się projektami zmian ustawy o ochronie zwierząt – prezydenckim projektem z druku nr 2270 oraz projektem poselskim z druku nr 2274.
Tym razem posłowie próbowali wypracować kompromis, który miałby pogodzić oczekiwania organizacji prozwierzęcych, resortu rolnictwa i środowisk wiejskich.
Jeszcze 25 maja komisja ugrzęzła w sporach o definicję kojca, zakres delegacji dla ministra rolnictwa i techniczne szczegóły przepisów. Pisaliśmy o tym tutaj. Ostatecznie część wcześniejszych poprawek została wycofana, a projekt napisano praktycznie od nowa.
– Chciałbym wycofać złożone poprawki, żebyśmy mogli powrócić do pierwotnego tekstu – mówił podczas posiedzenia poseł Paweł Suski (KO).
Zabrania się trzymania psów i kotów na uwięzi
Najważniejszy zapis projektu pozostał jednak bez zmian. Komisja ponownie przyjęła propozycję zakazującą trzymania psów i kotów na łańcuchach.
– Zabrania się trzymania psów i kotów na uwięzi – odczytał poseł Paweł Suski podczas prezentacji nowej wersji poprawki.
Projekt przewiduje jednocześnie katalog wyjątków. Krótkotrwałe uwiązanie zwierzęcia będzie możliwe m.in.: podczas transportu, zabiegów weterynaryjnych, wystaw i pokazów, treningów, w sytuacjach zagrożenia dla ludzi lub innych zwierząt, a także incydentalnie poza miejscem stałego pobytu zwierzęcia.
To właśnie te wyjątki mają – zdaniem autorów projektu – zapobiec absurdalnym sytuacjom i umożliwić normalne funkcjonowanie gospodarstw.
Nowe obowiązki dla właścicieli psów w gospodarstwach
Największe konsekwencje dla rolników mogą jednak wynikać z przepisów dotyczących utrzymywania psów poza budynkami mieszkalnymi.
Projekt zakłada, że pies powinien mieć zapewnione: stałe i swobodne poruszanie się po ogrodzonym terenie, odpowiednio duży kojec, jeśli teren nie jest ogrodzony, codzienny ruch poza kojcem, a także budę izolowaną od podłoża i chroniącą przed warunkami atmosferycznymi.
W praktyce oznacza to, że wielu właścicieli starszych kojców może zostać zmuszonych do ich przebudowy lub modernizacji.
Szczególnie dużo emocji wywołał zapis mówiący o tym, że kojec ma umożliwiać zwierzęciu "realizację naturalnych potrzeb".
– To określenie naturalnych potrzeb jest nieostre. No bo co jest naturalną potrzebą psa? Bieganie po lesie, węszenie, zabawa i tak dalej – zwracała uwagę poseł Katarzyna Piekarska (KO).
Resort rolnictwa ostrzega przed chaosem
Choć Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi poparło ogólny kierunek zmian, przedstawiciele resortu podczas komisji nie ukrywali swoich wątpliwości.
Największy problem dotyczy rozporządzenia, które ma określić minimalne powierzchnie kojców oraz szczegółowe warunki utrzymywania psów.
– Ten przepis materialny naszym zdaniem jest zbyt mało ostry – ostrzegał przedstawiciel resortu.
Ministerstwo obawia się, że zbyt ogólne przepisy mogą prowadzić do sporów interpretacyjnych i oskarżeń o nadmierne wymagania wobec właścicieli zwierząt.
Podczas komisji padło nawet porównanie, że minimalne powierzchnie kojców mogą być później zestawiane z wielkością kawalerek.
Spór o psy pasterskie i pracujące
Jednym z najbardziej kontrowersyjnych momentów obrad była dyskusja o psach pasterskich. Przedstawiciel Kancelarii Prezydenta RP pytał, czy nowe przepisy nie zmuszą hodowców owiec do budowy kojców dla psów pilnujących stad.
Przewodnicząca komisji przekonywała jednak, że psy pasterskie nie podlegają tym regulacjom, ponieważ z natury swojej pracy nie są trzymane na uwięzi.
– One muszą być cały czas w ruchu. One odstraszają wilki i nie mogą być przywiązane – tłumaczyła podczas posiedzenia.
Mimo tych wyjaśnień temat wywołał duże poruszenie, ponieważ część środowisk wiejskich obawia się, że nowe przepisy będą interpretowane zbyt szeroko.
Posłowie mówią o kompromisie ponad podziałami
Tym razem projekt został przyjęty niemal jednomyślnie. Jak podkreślano podczas komisji, poprawki były wcześniej konsultowane z resortem rolnictwa, kancelarią prezydenta i przedstawicielami różnych klubów parlamentarnych.
– Chcemy pokazać, że mamy kompromis w tej sprawie – podkreślała poseł Dorota Niedziela (KO), przewodnicząca komisji.
Projekt przewiduje również długi okres przejściowy. Nowe przepisy mają wejść w życie po 12 miesiącach, co ma dać czas na przygotowanie rozporządzeń i dostosowanie gospodarstw.
Rolnicy obawiają się kosztów i kontroli
Chociaż prace nad ustawą są jeszcze w toku, już teraz wiadomo, że nowe regulacje mogą oznaczać istotne zmiany dla wielu gospodarstw.
Największe obawy dotyczą: kosztów przebudowy kojców, możliwych kontroli, niejasnych definicji dobrostanu oraz przyszłych wymagań określanych w rozporządzeniu ministra rolnictwa.
Na wsi coraz częściej pojawia się pytanie, gdzie kończy się poprawa dobrostanu zwierząt, a zaczyna nadmierna ingerencja państwa w codzienne funkcjonowanie gospodarstw.
Jednocześnie organizacje prozwierzęce przekonują, że przepisy są potrzebne, by ostatecznie wyeliminować wieloletnie trzymanie psów na łańcuchach.
Retransmisję posiedzenia można obejrzeć tutaj.
Krzysztof Zacharuk
