StoryEditor

Dlaczego Ursus kupował części do silników w Iranie? Stawką był rynek Afryki

Iran miał być dla Ursusa jednym z kierunków zagranicznej ekspansji, ale współpraca z tamtejszym przemysłem potoczyła się inaczej, niż zapowiadano. W centrum znalazły się komponenty silnikowe kupowane od Motorsazan, potrzebne do budowy prostszych ciągników kierowanych przede wszystkim na rynki afrykańskie.

01.08.2026., 18:00h

W ramach tej współpracy planowano tam m.in. montaż/sprzedaż polskich maszyn i autobusów, ale w praktyce relacja działała w drugą stronę i to Ursus kupował stamtąd podzespoły do montażu traktorów wysyłanych m.in. do Afryki.

Ursus szukał drogi na irański rynek

W latach 2015–2017 Ursus był w fazie dynamicznej ekspansji zagranicznej. Po sukcesach i kontraktach w Etiopii oraz Tanzanii (gdzie faktycznie budowano montownie i dostarczano tysiące maszyn w standardzie SKD/CKD), zarząd firmy zwrócił wzrok w stronę Bliskiego Wschodu.

Zniesienie części sankcji gospodarczych nałożonych na Teheran w reakcji na porozumienie nuklearne z początku 2016 roku otworzyło tzw. okno transferowe dla europejskiego przemysłu. Polskie firmy, w tym Ursus (biorący udział m.in. w rządowych misjach gospodarczych), ruszyły na podbój tamtejszego rynku.

Partnerem lubelskiego Ursusa zostało ITMCO (Iran Tractor Manufacturing Company) z siedzibą w Tabrizie. Dla kontekstu trzeba wyaśnić, że ITMCO to absolutny gigant bliskowschodniego rynku agro, wywodzący się z licencji Perkinsa i Massey’a Fergusona, produkujący dziesiątki tysięcy ciągników rocznie.

Iran był (i jest) ogromnym rynkiem, gdzie chłonność szacowano wówczas na ok. 40 tysięcy ciągników rocznie, co stawiało go w czołówce światowej obok Indii czy Pakistanu.

Kontrakt za ponad 5 mln dolarów na komponenty silnikowe

Kolejną odsłoną współpracy z irańskimi firmami było podpisanie w marcu 2016 roku umowy handlowej o wartości ponad 5 mln USD ze spółką Motorsazan, silnikowym ramieniem koncernu ITMCO.

Umowa ta miała na celu kupno od Irańczyków bloków, komponentów  i części do budowy silników. Było to konieczne, ponieważ europejskie normy emisji spalin (Stage IV/Stage V) wyśrubowały ceny jednostek napędowych w Europie, a Ursus potrzebował prostych, mechanicznych, tanich i odpornych na gorsze paliwo silników do traktorów montowanych na rynki rozwijające się, czyli głównie do Afryki. Irańskie komponenty bazujące na technologicznych korzeniach Perkinsa idealnie wpisywały się w te wymagania.

Dodatkowo Ursus wraz z ITMCO podjął również prace nad programem dostosowania irańskich silników do niższych norm emisji spalin, by uzyskać alternatywne i tanie źródło zasilania dla ciągników oferowanych poza Unią Europejską.

Dlaczego afrykańskie ciągniki potrzebowały prostszych silników

21 lutego 2017 roku współpraca weszła na wyższy szczebel. Prezes Karol Zarajczyk podpisał szerokie porozumienie o współpracy przemysłowo-handlowej z ITMCO. Intencje były jednoznaczne, ponieważ przewidywano wykorzystanie komponentów obu firm w produkcji ciągników małej i średniej mocy (47–150 KM).

Zobacz także: Ile pali Bizon Z056 Super? Rolnicy dobrze znają odpowiedź, ale dane techniczne mówią co innego

Ponadto Ursus chciał wprowadzić do dystrybucji w Iranie swoje maszyny zielonkowe, przyczepy oraz rozrzutniki. Równolegle Ursus próbował wejść do Iranu również ze swoją drugą nogą biznesową, czyli autobusami miejskimi (w tym elektrycznymi). Planowano zbadanie możliwości ich montażu lub sprzedaży na Bliskim Wschodzie przy wsparciu infrastruktury ITMCO.

ITMCO: partner, dostawca i potencjalne okno na Bliski Wschód

Mimo górnolotnych zapowiedzi prasowych, polsko-irański projekt nie przekształcił się w stałą fabrykę czy montownię Ursusa w Iranie. Złożyło się na to kilka czynników, czyli po pierwsze geopolityka, gdyż w 2018 roku prezydent USA Donald Trump wycofał Stan Zjednoczone z porozumienia nuklearnego z Iranem i nałożył surowe sankcje wtórne. Międzynarodowe transfery bankowe z Iranem zostały odcięte, co sparaliżowało rozliczenia handlowe z Polską.

Na to wszystko nałożyły się kłopoty finansowe Ursusa, który od 2018 roku zaczął popadać w głębokie problemy z płynnością finansową (nieodebrane płatności z Afryki, problemy z rejestracją ciągników w Polsce przez normy spalin, zaległości podatkowe). Firma weszła w proces restrukturyzacji, a w 2021 roku ogłoszono jej upadłość.

W tym wszystkim trzeba również brać pod uwagę to, że ITMCO traktowało Ursusa głównie jako klienta na swoje komponenty silnikowe oraz potencjalne "okno" do homologacji wybranych konstrukcji w Europie, a nie jako podmiot, któremu odda własny rynek wewnętrzny.

image

Ursus C-330 czy C-360? Sprawdzamy, który ciągnik naprawdę spala mniej paliwa

Sankcje oraz kryzys Ursusa zatrzymały ambitne plany

W historii Ursusa Iran nie był miejscem, gdzie stawały polskie taśmy montażowe (w przeciwieństwie do Etiopii, Tanzanii czy historycznie montowni np. w Iraku w Erbilu).

Iran posłużył Ursusowi jako zaplecze surowcowo-komponentowe. Polacy kupowali stamtąd tanie części i podzespoły silnikowe Motorsazan/ITMCO, montowano z nich ciągniki w Lublinie, po czym wysyłali je na rynki afrykańskie. Szerokie plany dotyczące budowy wspólnych ciągników i sprzedaży autobusów miejskich w Teheranie czy Tabrizie zatrzymała wielka polityka i kryzys finansowy samych zakładów w Lublinie.

Karol Wieteska
Autor Artykułu:Karol Wieteska
Pozostałe artykuły tego autora
Masz pytanie lub temat?Napisz do autora
POWRÓT DO STRONY GŁÓWNEJ
01. sierpień 2026 19:01