X Forum Rolników i Agrobiznesu to miejsce wymiany myśli i doświadczeń. Na Sesji Kobiety w Agrobiznesie Lidia Kudła, producentka mleka z woj. kujawsko-pomorskiego podzieliła się z uczestniczkami panelu swoją inspirującą historią.
Kobieta w rolnictwie musi być twarda
Zdaniem Lidii Kudły branża rolna jest dziś otwarta na kobiety, ale nie oznacza to, że jest łatwa. – Kobiety w tym zawodzie często pracują z mężczyznami, którzy chcą być liderami zarówno w domu, jak i w pracy. Dlatego kobieta musi być twarda – podkreślała producentka mleka. Jak dodała, kluczowe cechy to spryt, determinacja i wiara w siebie. – Kobieta nie musi mieć obok siebie mężczyzny, żeby prowadzić gospodarstwo. Musi uwierzyć w siebie, zdobywać doświadczenie i nie poddawać się – zaznaczyła.
Gospodarstwo jak każda inna firma
Prowadzenie nowoczesnego gospodarstwa rolnego Lidia Kudła porównała do każdej innej działalności gospodarczej. – To jest trudne zadanie, ale tak jak każda praca. Największym problemem jest dziś niestabilny rynek – mówiła. Rolniczka zwróciła uwagę na presję finansową wynikającą z inwestycji i kredytów. – Cały czas się rozwijam, dokupuję ziemię, inwestuję. Gdy ceny mleka spadają, a koszty rosną, zaczyna brakować płynności finansowej – przyznała.
Kukurydza i mleko pod presją cen
Lidia Kudła podała konkretne liczby, które pokazują skalę problemu. – W tym roku zebrałam średnio 11,5 tony kukurydzy z hektara i mogłam ją sprzedać po 390 zł. To jest totalnie nieopłacalne – mówiła. Dla porównania przypomniała sytuację sprzed roku: – W zeszłym roku miałam 18 ton z hektara i cenę 520 zł. To był zysk. W tym roku dokładam do produkcji.
Zobacz także: „Polskie rolniczki są świadome swojej roli”. Prof. Monika Stanny o cywilizacyjnej zmianie na polskiej wsi
Dobrostan zwierząt jako realna szansa
Zapytana o unijne programy wsparcia, rolniczka wskazała przede wszystkim na dopłaty do dobrostanu zwierząt. – Kocham zwierzęta i cieszę się, że Unia Europejska wspiera rozwiązania poprawiające ich warunki życia – podkreśliła. Jak wyjaśniała, chodzi m.in. o wypas, większą przestrzeń czy możliwość dłuższego przebywania cieląt z krowami. – Za takie działania są dodatkowe pieniądze, a przy okazji zwierzęta mają lepsze warunki – zaznaczyła.
Zobacz także: Sukces na wsi wymaga pracy, ale jest możliwy. Jakie formy wsparcia są dostępne?
Dopłaty, które zmieniają podejście
Według rolniczki programy dobrostanowe pełnią też ważną rolę edukacyjną. – Nie każdy hodowca ma szeroką wiedzę o behawiorze zwierząt. Te dopłaty mobilizują do bardziej świadomego i uważnego podejścia – mówiła. Jej zdaniem to przykład wsparcia, które łączy ekonomię z realną poprawą jakości produkcji. – Rolnik może zyskać finansowo i jednocześnie lepiej zadbać o swoje stado. To jest kierunek, który ma sens – podsumowała.
