Urszula i Krystian Kretek z Krzanowic na Śląsku znaleźli sposób na niskie ceny skupu mleka. Zamiast sprzedawać cały surowiec do mleczarni po ok. 1,80–1,90 zł za litr, część oferują bezpośrednio klientom przez mlekomat ustawiony przy gospodarstwie. Jak podaje Justyna Czupryniak-Paluszkiewicz z Redakcji tygodnik-rolniczy.pl urządzenie działa od miesiąca, a zainteresowanie mieszkańców stale rośnie.
Rodzina prowadzi gospodarstwo liczące ok. 400 sztuk bydła, w tym 160 krów mlecznych. Na co dzień mleko trafia do mleczarni Zott w Opolu. Jak przyznaje Krystian Kretek, jeszcze niedawno cena skupu wynosiła ok. 2,30 zł za litr, ale po kolejnych obniżkach spadła poniżej 2 zł.
– Spadliśmy z ceny 2,30 zł/l mleka. Nasza mleczarnia wolniej obniżała ceny skupu, ale teraz doszliśmy do momentu, że są one bardzo niskie – mówi Krystian Kretek.
Pomysł podpatrzony u sąsiadów
Do inwestycji w mlekomat rolników skłoniły pytania mieszkańców o możliwość zakupu świeżego mleka prosto z gospodarstwa. Inspiracją była wizyta u znajomego rolnika w Czechach, który taki punkt prowadzi od lat.
Kretkowie postawili na rozwiązanie podłączone bezpośrednio do schładzalnika mleka. Dzięki temu klienci mogą kupować mleko niemal przez całą dobę, a gospodarze nie muszą przelewać go do dodatkowych pojemników ani dowozić do miasta.
Mleko prosto od krowy przez 24 godziny
W gospodarstwie pracują trzy roboty udojowe, dlatego świeże mleko jest dostępne praktycznie non stop. Jedynie podczas odbioru mleka przez cysternę pojawia się krótka przerwa w sprzedaży.
Rolnik podkreśla, że kluczowe było odpowiednie usytuowanie mlekomatu. Klienci nie muszą wjeżdżać na podwórko ani poruszać się między budynkami gospodarczymi.
– Nie przelewam tego mleka do żadnych innych zbiorników. Zależało mi na takim rozwiązaniu. Nie chciałem, żeby obsługa mlekomatu kolidowała z codzienną pracą w gospodarstwie – podkreśla.
Klienci przyjeżdżają z własnymi bańkami
Przy mlekomacie można kupić plastikową butelkę, ale wielu klientów przywozi własne naczynia – bańki, szklane butelki czy emaliowane dzbanki. Za mleko można płacić gotówką, kartą albo specjalnym żetonem w ramach abonamentu.
Standardowa cena wynosi 4,50 zł za litr, natomiast osoby korzystające z przedpłaty płacą 4 zł. Jak przyznaje rolnik, zainteresowanie jest duże, a mlekomat stał się dodatkowym źródłem dochodu dla gospodarstwa.
Nie w każdym gospodarstwie to się sprawdzi
Krystian Kretek zaznacza jednak, że taka inwestycja wymaga dobrego przemyślenia. Duże znaczenie ma układ budynków, możliwość bezpiecznego dojazdu klientów oraz odległość od miasta.
W jego przypadku gospodarstwo znajduje się 12 km od najbliższego miasta, ale mimo to klientów nie brakuje. Wielu przyjeżdża nawet rowerami. Rolnik chętnie dzieli się doświadczeniami z innymi hodowcami, jednak podkreśla, że każdy musi sam ocenić, czy mlekomat będzie opłacalny w jego warunkach.
oprac. dkol na podst. tygodnik-rolniczy.pl
