StoryEditor

Dlaczego tuczniki dalej tanieją, choć na VEZG bez zmian? Jest odpowiedź Animex Foods!

Ceny tuczników w Polsce znów spadły, choć niemiecka giełda VEZG utrzymała stawkę z poprzedniego tygodnia. Producenci świń próbują zrozumieć, skąd bierze się ta rozbieżność i czy za obniżkami stoją zmiany po stronie zakładów, import czy coraz większa presja na krajowy rynek. Otrzymaliśmy odpowiedź Animex Foods. Co z niej wynika?

14.05.2026., 15:25h

Mimo braku ruchu na niemieckiej giełdzie VEZG – cena po wczorajszym notowaniu pozostała na poziomie 1,6 euro/kg, w Polsce stawki za tuczniki znów spadły.

Z naszej dzisiejszej, porannej sondy wynika, że stawki za tuczniki w kl. E są na poziomie od 5,8 do 6,3 zł/kg, za żywiec przedział cenowy wynosi 4,0-5,8 zł/kg. Ceny tuczników z 14 maja br. znajdują się w zakładce RYNKI. 

Znów cenniki za tuczniki w dół

- Sytuacja wydaje się stabilna, a giełda niemiecka pozostaje na niezmienionym poziomie. Można by więc sądzić, że rynek trzody chlewnej się uspokaja. Niestety, już dziś pojawiły się informacje, że część wiodących zakładów i podmiotów skupujących w Polsce obniżyła ceny tuczników i zmieniła cenniki w dół – mówi Janusz Terka, z Solidarności Rolników Indywidualnych z Piotrkowa Trybunalskiego.

Jacek Wlaźniak, producent świń zaznacza, że rolnicy przed majowym weekendem zostali z tucznikami w chlewniach. Zastanawiają się, czy doszło do sytuacji, w której zakłady przetwórcze zaimportowały tańsze tuczniki i nie chcą krajowych. Wlaźniak podkreśla, że działa to na niekorzyść polskich rolników, kolejny spadek cen i prowadzi do likwidacji hodowli.  

- Nie wiem, czy podmioty skupujące zdają sobie sprawę z tego, że zostało nas już niewielu. Kiedyś sytuacje na rynku były różne: raz ceny spadały, raz rosły. Ale dziś dochodzi do momentu, w którym nie można sprzedać tuczników i nie wiadomo, co z nimi zrobić. Nie wiem też, czy duże zakłady, które dyktują ceny na rynku, kupiły te świnie z kontraktów, czy rzeczywiście sprowadzają je z zagranicy. Stoimy przed poważnym dylematem, czy tę hodowlę w ogóle jeszcze utrzymywać. Przepisy cały czas się zmieniają, dokłada się nam kolejne obowiązki, a opłacalności jak nie było, tak nie ma – mówi Wlaźniak.

Rolnicy obwiniają największy zakład za obniżki cen na rynku

Mariusz Derendarz, producent świń zwrócił się bezpośrednio w wypowiedzi do dyrekcji zakładu Animex Foods. Według niego to największy gracz na rynku, który decyduje o cenie na rynku tucznika w kraju, za którym podążają inne ubojnie. 

- Dzieje się to co tydzień, mimo że niemiecka giełda nie spada. Wy natomiast regularnie obniżacie ceny o 20–30 groszy tygodniowo – zaznaczył rolnik i uważa, że działanie w ten sposób to okradanie polskiego rolnika.

Wśród producentów tuczników widać mocne rozgoryczenie. Rolnicy podkreślają, że trudna jest praca, kiedy nic się nie spina i trwa to już tak długo.

- Idąc do pracy, każdy wykonuje swoje obowiązki najlepiej, jak potrafi. Stara się spełniać wymagania szefa czy przełożonych. My, pracując na swoich gospodarstwach, nie wiemy czy wystarczy nam na opłaty i czy będziemy mogli zapewnić godne życie swoim rodzinom. Jak to możliwe, że hodujemy zwierzęta przez trzy miesiące, a potem nie wiemy, za ile je sprzedamy? Czy będzie to akurat ta cena, która nas uratuje, czy może ten dołek, który właśnie trwa? Niech mi ktoś powie, czy chciałby charytatywnie pracować, bo nam się już po prostu odechciało – mówi inny rolnik. Kolejny dodaje, że według niego ta sytuacja to dumping cenowy i działanie na niekorzyść producenta.

Ubojnie nie chcą polskich tuczników?

- Zostajemy z towarem i człowiek jest praktycznie wykluczony z odbioru tego materiału. Produkujemy po to, żeby jakoś egzystować, a tymczasem mamy do czynienia z dumpingiem na wolnym rynku. Koncerny mogą sobie na to pozwolić, ale rolnicy indywidualni już nie — mamy znacznie mniejsze zaplecze, by to wszystko przetrwać. Nawet jeśli ludzie są odporni na wiele rzeczy, to finanse muszą się po prostu spinać. Nie można rezygnować z części produkcji, bo wtedy zejdziemy poniżej minimum, które da nam możliwość odbudowania się – mówi producent świń. Z kolei Janusz Terka zaznacza, że koszty produkcji w porównaniu do cen w ubojniach są niewspółmierne. 

- Tucznik kosztuje poniżej 5 zł, przy dzisiejszych relacjach cenowych i kosztach, to są to po prostu śmieszne pieniądze. Ktoś wpadł na pomysł, że trzeba jeszcze rolnikom i hodowcom dowalić i obniżyć ceny. Powiem wprost do przetwórców: chcecie, to przywoźcie sobie mięso z Niemiec, duńską szynkę, hiszpańską — co chcecie. Tylko nie oszukujcie ludzi. Jeśli to jest zakład, który sprowadza towar z zagranicy, to niech się zastanowi, czy ma prawo reklamować się jako polski zakład bazujący na polskim surowcu. Nie będę wymieniał zakładów, ale ten precedens trwa. Jeżeli uważacie, że od nas nie warto kupować, a to, co niemieckie czy zachodnioeuropejskie, jest lepsze, to kupujcie to. Tylko pamiętajcie, że niedługo sami przyjdziecie i będziecie się prosić, żeby wam sprzedać – mówi Janusz Terka. Prosi jednocześnie o zajęcie stanowiska w sprawie cen, przez szefostwo zakładu Animex Foods.

- Rynek tuczników w Polsce jest bardzo rozchwiany. Każda najmniejsza informacja o zmianie cen ma ogromny wpływ. Jeśli rzeczywiście jesteście liderem i dbacie o dobro hodowców oraz całej branży, proszę wypowiedzieć się w tej sprawie: czy obniżyliście ceny tuczników, czy była to nieprawdziwa informacja – mówi Janusz Terka.

Stanowisko Animex Foods

Zwróciliśmy się z pilną prośbą o wydanie stanowiska w tej sprawie do Animex Foods. Poniżej treść stanowiska

- Ceny skupu trzody chlewnej w Polsce pozostają silnie uzależnione od sytuacji na rynku europejskim, w tym przede wszystkim notowań niemieckich oraz wskaźników referencyjnych funkcjonujących w UE. Jak wiemy, kluczowym punktem odniesienia dla rynku polskiego jest ponadto Zintegrowany System Rolniczej Informacji Rynkowej MRiRW. Podobnie ceny żywca wieprzowego obowiązujące w Animex Foods, są ściśle powiązane z szeregiem czynników występujących zarówno w Polsce, jak i w całej Europie, odzwierciedlając wprost trendy rynkowe.

Na odnotowywany spadek cen trzody chlewnej wpływa przede wszystkim wzrost podaży żywca związany z większą liczbą macior i warchlaków w Unii Europejskiej oraz rekordowy przyrost importu prosiąt do Polski. Dodatkową presję cenową powoduje spadek eksportu europejskiej wieprzowiny do Azji o ok. 15% wynikający z niskiej ceny i wzrostu podaży na tamtejszych rynkach. Ponadto całą sytuację komplikuje ASF występujący w krajach UE, w tym m.in. w Hiszpanii, co potęguje ograniczenia eksportowe i w rezultacie zwiększa ilość taniego mięsa dostępnego na rynku europejskim. Jednocześnie należy zaznaczyć, iż poziom konsumpcji wieprzowiny na Starym Kontynencie od dłuższego okresu pozostaje bez zmian.

Animex Foods od lat współpracuje z polskimi producentami trzody chlewnej i pozostaje stabilnym oraz zaufanym odbiorcą krajowego surowca. Spółka na bieżąco monitoruje sytuację rynkową, a oferowane ceny skupu żywca pozostają ściśle powiązane z aktualnymi uwarunkowaniami rynkowymi - czytamy w stanowisku.

 

Dorota Kolasińska
Autor Artykułu:Dorota Kolasińska
Pozostałe artykuły tego autora
Masz pytanie lub temat?Napisz do autora
POWRÓT DO STRONY GŁÓWNEJ
14. maj 2026 16:01