Pierwsze wyniki doświadczeń na rzepaku, pszenicy i soi są obiecujące, jednak o potencjale tej technologii zdecydują dopiero rezultaty tegorocznych badań polowych po żniwach.
Susza coraz mocniej uderza w rolnictwo
Deficyt wody od kilku lat należy do najpoważniejszych czynników ograniczających produkcję roślinną w Polsce. Coraz częściej pojawia się już wiosną, gdy rośliny budują system korzeniowy i rozpoczynają intensywny wzrost.
Wysokie temperatury oraz nierównomierny rozkład opadów sprawiają, że nawet dobrze prowadzone plantacje coraz trudniej utrzymują wysoki potencjał plonowania.
Nic więc dziwnego, że obok nowych odmian i rozwoju systemów nawadniania rośnie zainteresowanie rozwiązaniami biologicznymi, które pomagają roślinom lepiej radzić sobie ze stresem środowiskowym.
Dlaczego właśnie bakterie z terenów podmokłych?
Naukowcy z Instytutu Uprawy Nawożenia i Gleboznawstwa – PIB postawili na bakterie wyizolowane z terenów podmokłych. To właśnie tam mikroorganizmy muszą przetrwać skrajnie zmienne warunki – od okresowego zalania po długotrwałe przesuszenie.
W efekcie wykształciły naturalne mechanizmy chroniące komórki przed utratą wody. O prowadzonych badaniach jako pierwsza poinformowała TVP3 Lublin.
Badacze postanowili wykorzystać te właściwości w produkcji roślinnej. Opracowany biopreparat zawiera wyłącznie bakterie, glukozę i wodę. Nie jest środkiem chemicznym ani nawozem, lecz rozwiązaniem opartym na naturalnych procesach biologicznych zachodzących w środowisku.
Ochrona zaczyna się przy korzeniach
Po zastosowaniu bakterie zasiedlają strefę korzeniową i tworzą wokół korzeni ochronny biofilm. Dzięki temu ograniczają wysychanie komórek oraz utrudniają przenikanie soli do tkanek roślin.
Równocześnie poprawiają aktywność biologiczną gleby. To szczególnie ważne, ponieważ bogata mikroflora sprzyja lepszemu wykorzystaniu składników pokarmowych, poprawia strukturę gleby i zwiększa jej zdolność do zatrzymywania wody. W warunkach niedoboru opadów nawet niewielka poprawa tych parametrów może mieć znaczenie dla dalszego rozwoju roślin.
Pierwsze wyniki napawają ostrożnym optymizmem
Biopreparat został najpierw przetestowany w doświadczeniach szklarniowych na rzepaku, pszenicy i soi. Uzyskane rezultaty zachęciły naukowców do rozpoczęcia badań w warunkach polowych.
Dotychczasowe obserwacje pokazują, że na poletkach, gdzie zastosowano preparat, aktywność mikrobiologiczna gleby była wyraźnie większa niż na obiektach kontrolnych. Chociaż na początku wegetacji nie odnotowano większej liczby kwiatów rzepaku, poprawa parametrów biologicznych gleby może świadczyć o korzystnym wpływie bakterii na środowisko korzeniowe roślin.
O wszystkim zdecydują wyniki po żniwach
Naukowcy podkreślają, że na ocenę skuteczności rozwiązania jest jeszcze za wcześnie. Najważniejszym kryterium będą nie obserwacje prowadzone w trakcie wegetacji, lecz wyniki uzyskane po zbiorach.
Badacze przeanalizują wielkość i jakość plonu oraz sprawdzą, czy poprawa aktywności biologicznej gleby przełożyła się na lepszą kondycję roślin podczas stresu suszowego. Dopiero wtedy będzie można odpowiedzieć na pytanie, czy technologia ma szansę znaleźć zastosowanie w praktyce rolniczej.
Biologizacja staje się jednym z kierunków rozwoju rolnictwa
Jeszcze kilka lat temu preparaty mikrobiologiczne były postrzegane głównie jako uzupełnienie tradycyjnych technologii uprawy. Dziś stają się jednym z najszybciej rozwijających się segmentów rynku środków wspierających produkcję roślinną.
Rosnące koszty produkcji, coraz częstsze okresy suszy oraz potrzeba poprawy żyzności gleb sprawiają, że biologizacja rolnictwa nabiera znaczenia. Mikroorganizmy nie zastąpią nawozów ani środków ochrony roślin, ale mogą zwiększyć odporność upraw na stres środowiskowy i poprawić efektywność wykorzystania dostępnych zasobów wody.
Czy Puławy są o krok od przełomu?
Na to pytanie odpowiedź przyniosą dopiero tegoroczne żniwa. Historia rolnictwa pokazuje, że wiele technologii świetnie sprawdzało się w laboratorium, ale dopiero doświadczenia polowe weryfikowały ich rzeczywistą wartość.
Jeżeli wyniki potwierdzą dotychczasowe obserwacje, opracowany w Puławach biopreparat może stać się jednym z ciekawszych polskich osiągnięć w dziedzinie biologizacji rolnictwa.
Nie będzie receptą na brak opadów, ale może okazać się skutecznym narzędziem pomagającym roślinom lepiej wykorzystywać naturalny potencjał gleby i łatwiej przetrwać okresy suszy.
W obliczu postępujących zmian klimatu właśnie takie rozwiązania mogą w najbliższych latach odegrać coraz większą rolę w nowoczesnej produkcji roślinnej.
Krzysztof Zacharuk
