Kiła kapusty powodowana przez pierwotniaka Plasmodiophora brassicae. Do infekcji dochodzi przez włośniki korzeniowe, a te są na roślinie przez cały cykl wegetacyjny. Infekcja na młodych roślinach powoduje powstawanie bulwiastych korzeni. Jeśli ma miejsce później, to naroślą są wrzecionowate. Zatem jeśli teraz ok. 30% roślin ma objawy, to do wiosny mogą one powstać na pozostałej części roślin.
Brak w pełni skutecznych metod chemicznych
Kiedyś sądzono, że wapnowanie pomaga w walce z kiłą, ponieważ patogen ten preferuje gleby kwaśne. Rzeczywiście, jeśli gleba ma niski odczyn, to pierwotniak rozwija się lepiej, ale na stanowiskach o uregulowanym odczynie także może czynić spore szkody. Zatem wapnowanie to tylko pośrednia metoda, ale zadziała ona tylko jeśli jest wykonana przed siewem, najlepiej w roku przedplony rzepaku. Po prostu odczyn musi być już uregulowany, a dążenie do tego teraz ma małą skuteczność.
Zobacz także: Mszyce atakują rzepak. Rolnicy powinni sprawdzić plantacje
Niestety nie ma zarejestrowanych środków ochrony roślin zwalczających patogen w roślinach. W czasach, gdy był dostępny tiofanat metylu (Topsin i odpowiedniki) środek ten nieco powstrzymywał objawy. Przed siewem można też stosować cyjanamid wapnia, czyli tzw. azotniak (perlka) jako nawóz azotowy, który ma właściwości biobójcze wobec pływek patogenu. Zastosowanie teraz, to kolejny półśrodek. Czy zatem jesteśmy skazani na porażkę rzepaku. Nie, ale wszystko zależy od pogody.
Pozostaje tylko ratowanie rzepaku
Kiła powoduje zmianę morfologii korzeni. Tworzy się bulwiasta narośl, a zatem w części gleby najżyźniejszej, próchnicznej jest mniej korzeni z włośnikami. Korzenie które powstają są słabsze i mają mniejszą powierzchnię chłonną. Ponieważ składniki pokarmowe pobierane są z wodą glebowa, to w przypadku optymalnego uwilgotnienia gleby, straty plonu będą niewielkie. Jednak rzepak zawsze będzie reagował dużymi stratami w przypadku suszy czy dodatkowego uszkadzania korzenie przez np. szkodniki. Wówczas redukcja plonu może być 00-procentowa.
Wspomaganie rzepaku z kiłą polega na:
- stosowaniu nawozów w zbilansowanych dawkach (nie tylko azot, ale też inne, w tym siarka), lub nawet nieco podniesionych;
- podziale dawek i stosowaniu azotu, siarki, potasu i magnezu tak aby trafiał ona w strefę zdrowych korzeni w trakcie wegetacji, czyli z dużym wyprzedzeniem potrzeb pokarmowych;
- stosowaniu makroelementów przez liście (np. azotu w moczniku, magnezu i siarki w siarczanie, fosforu przez liść możemy podać niewielkie ilości);
- stosowaniu dolistnie mikroelementów w kilku dawkach;
- w miarę możliwości deszczowaniu rzepaku (uwaga – pływki sprawcy kiły przenoszą się z płynącą wodą – dawka wody nie powinna powodować jej spływania po polu).
Zalecenia na kolejny rok
Jeśli kiła pojawiła się na choćby jednym polu w gospodarstwie, to jest ryzyko, że zostanie ona przeniesiona na inne wraz z glebą na np. maszynach czy środkach transportu. Warto narzędzia czyścić przed opuszczeniem zakilonego pola.
Jednak najważniejsze jest, aby także na pola potencjalnie zdrowe wybierać w kolejnym roku odmianę tolerancyjną. Mamy coraz więcej takich odmian, które nie ustępują poziome plonowania odmianom wrażliwym. To podstawowe zalecenia dla rolników z problemem kiły kapusty.
Warto też uregulować pH czyli podnieść je do maksymalnego dla danej kategorii poziomu, co utrudni rozwój patogenu. Można też stosować nawóz typu cyjanamid wapnia, co niestety nie jest tanie. Poza tym najlepiej zaprzestać uprawy rzepaku na tym polu na co najmniej 4 lata, a najlepiej na kilkanaście lat. W płodozmianie trzeba zwalczać chwasty kapustowate, np. tobołki polne, tasznik pospolity, gorczycę polną, rzodkiew świrzepę. Trzeba też unikać siewu kapustowatych w międzyplonie.
tcz
