Ta wiosna zaczęła się wyjątkowo opornie i topornie. Generalnie wiosna nie może się rozkręcić, cały czas jest zimno i jakby tego było mało brakuje wody. W wielu regionach od początku roku spadło kilkanaście mm deszczu, a sytuację pogorszył jeszcze brak wody pozimowej. Efekt jest taki, że rzepaki mają bardzo ciężki start. W niektórych regionach, jak np. Dolny Śląsk, Opolszczyzna czy Podkarpacie plantacje wyglądają lepiej, ale zaczynają się tam już pewne problemy.
Problem z pobieraniem azotu
Rośliny strzelające w pęd na plantacjach lepiej rozwiniętych przeszły w tę fazę bardzo dynamicznie. Może to być spowodowane dwoma czynnikami:
- brakiem odpowiendniej ilości azotu w glebie oraz
- niedostatkiem wody.
Jeśli ktoś zbyt długo zwlekał z nawożeniem azotowym, to rośliny mogły nie mieć możliwości z pobraniem składnika. Nawożenie tylko na wilgotną glebę oznacza, że rośliny nie pobiorą azotu, bo składnik nie ma jak przemieścić się w głąb gleby. Teraz rośliny zaczynają więc głodować, liście żółkną, a pęd wydłuża się. Sytuację pogłębia fakt, że mamy w wielu regionach już teraz suszę. Rośliny w takich warunkach bronią się, walczą o przetrwanie i chcą jak najszybciej wydać nasiona. W przypadku planowania nawożenia warto wiedzieć, kiedy następują fazy krytyczne dla rzepaku, jeśli chodzi o dostępność składników. Warto też wiedzieć, jak wspomagać rośliny nalistnie i ile poszczególnych składników jesteśmy w stanie tą drogą dostarczyć. O tym mówić będzie m.in. prof. Witold Szczepaniak z UP w Poznaniu.
Z kiepkiej gleby kiepskie pobieranie
Gleba o słabej strukturze oznacza, że rośliny będą miały utrudnione pobireanie składników pokarmowych, nawet jeśli znajdują się one w glebie. Trzeba zatem walczyć o nią w całym płodozmianie. Korzenie rzepaku choć są zdolne do penetracji bardziej zagęszczonego profilu, to jednak w mocniej zbitej glebie będą wytwarzać mniej włośników, które pobierają wodę i składniki. Widać to po roślinach na niektórych tegorocznych plantacjach. Rośliny po wyrwaniu mają krótkie korzenie palowe, mało włośników na korzeniach bocznych, za to jest ich więcej w płytszej warstwie gleby. Rośliny wytworzyły je płytko, by skorzystać ze składników pokarmowych rozpuszczonych w wierzchniej warstwie gleby. Stamtąd jednak nie pobiorą ilości wymaganej do wydania zakładanego plonu. Dalsze pogłębianie braku wody oznacza sytuację powyższą, czyli szybkie przechodzenie w kolejne fazy rozwojowe. Kwestię struktury gleby omówi prof. Bartłomiej Glina z UP w Poznaniu.
O tym, jak zadbać o prawidłową strukturę gleby i jak dopasować nawożenie, także na końcówce wegetacji rzepaku ozimego dowiesz się na warsztatach polowych, które odbędą się już 22 kwietnia w miejscowości Darnowo k. Kościana w Wielkopolsce.
