StoryEditor

Ziemniaki po 20 gr/kg. Rolnicy nie mają gdzie sprzedać nadwyżek

Tak trudnego sezonu nie było dawno. Dziś nie tylko problemem jest dramatycznie niska cena ziemniaków jadalnych, sięgająca zaledwie 20 gr/kg, ale problemem jest w ogóle znalezienie odbiorcy lub zutylizowanie nadwyżek. W resorcie rolnictwa odbyło się szereg spotkań z branżą i rolnikami. Jaki efekt?

Skąd taka sytuacja? To skutek nadprodukcji ziemniaka nie tylko w Polsce, ale w całej Europie. Posadziliśmy o 10% więcej ziemniaków w 2025 r. w porównaniu z 2024 r., tj. ponad 210 tys. ha. Na dodatek zebraliśmy także więcej o 18%, tj. 7 mln ton w stosunku do poprzedniego roku. To także najwyższy poziom od 2021 r. Problem polega na tym, że krajowe zużycie pozostaje na poziomie 5,5–6 mln ton. Od stycznia do listopada 2025 r. eksport osiągnął 146 tys. ton, czyli o 46 tys. ton więcej rok do roku, ale jego skala nie równoważy rynku.

– Dziś trzeba sobie odpowiedzieć, w jakim stopniu resort kontroluje import ziemniaków, a przede wszystkim czy prawdą jest to, że surowiec wjeżdżał do kraju po cenach transportu, co byłoby działaniami dumpingowymi i mógł stać się gwoździem do trumny w tak trudnym sezonie dla branży – pyta retorycznie Agnieszka Płotka, członek zarządu Stowarzyszenia Polski Ziemniak.

Producentom ziemniaków potrzebna jest realna pomoc

– Dziś potrzebna jest nam realna pomoc, żeby ziemniaki wywieźć z gospodarstw. Brakuje środków na sadzeniaki, nawozy, środki ochrony roślin, a tymczasem mamy jeszcze znaleźć pieniądze, aby wywieźć ziemniaki do utylizacji – mówi Agnieszka Tołłoczko-Wróbel, producentka ziemniaków jadalnych i sadzeniaków spod Nidzicy w woj. warmińsko-mazurskim. – Za te ceny ziemniaków jadalnych, które w tej chwili proponowane są na rynku, za całe auto rolnik może dostać 4 tys., a transport może kosztować 3 tys. Tak, że to jest w ogóle jakiś absurd – mówi rolniczka.

image

Górka ziemniaków rośnie, a czasu ubywa. Czy rząd zdąży pomóc rolnikom?

Branża domagała się dwóch podstawowych form wsparcia:

  • 40 gr/kg ziemniaka kierowanego do biogazowni lub zakładów przemysłowych,
  • 60 gr/kg niesprzedanego ziemniaka sadzeniaka wraz z jego utylizacją.

W magazynach zostały dzisiaj nie tylko ziemniaki jadalne, ale także przemysłowe czy sadzeniaki. Drugą ważną kwestią, którą branża poruszyła, było zagospodarowanie nadwyżek bulw, które zostały w magazynach.

image

50 hektarów, 15 cm śniegu i 2,5 tony straty. Rolnik liczy, co jeszcze wytrzyma

Na pole lub do lasu… Co robić z ziemniakami?

A co dziś się dzieje z zalegającymi ziemniakami, jeśli nie można ich sprzedać? Rolnicy próbują je wywozić na pole, traktując jako nawóz naturalny. Z jednej strony nie zutylizują zbyt dużych ilości w ten sposób, a z drugiej mogą dostać kary za stwarzanie ryzyka fitosanitarnego. Są głosy, że najzwyczajniej w świecie zakopią część zalegających bulw. Dlaczego? Przy kosztach produkcji sięgających 20 tys. zł/ha i więcej w przypadku ziemniaka jadalnego, a co ważne przy także wyższych kosztach zbioru ziemniaków w ekstremalnie mokrym zeszłym roku (w zależności od technologii rolnicy szacują, że było to ok. 10–12 gr/kg), po prostu nie opłaca się sprzedawać za 20 gr/kg. Do tego przecież trzeba także doliczyć koszty transportu. Finalnie wychodzi sporo pod kreską.

– Sposobem na rozwiązanie problemów producentów ziemniaka może być skracanie łańcucha dostaw i ograniczanie liczby pośredników, a także znalezienie nowych rynków zbytu dla polskich ziemniaków i produktów ziemniaczanych zarówno w kraju, jak i za granicą – mówił minister Stefan Krajewski.

– W odpowiedzi na problemy branży ziemniaczanej wprowadziliśmy uproszczenia w procedurach eksportowych, m.in. ograniczono zakres pobierania prób w regionach o niskim ryzyku chorób oraz ujednolicono minimalne wymagania eksportowe, co pozwoliło zmniejszyć liczbę zbędnych badań i znacząco zwiększyć eksport – dodał.

Zobacz także: Kontrole ziemniaków z importu. WIORiN sprawdza dokumenty i bulwy

– Ministerstwo nie czeka z założonymi rękami. Prowadzimy intensywne rozmowy z przedstawicielami przetwórców ziemniaków oraz sieci handlowych, aby zwiększyć zagospodarowanie nadwyżkowego surowca i nie dopuścić do jego marnowania – mówi Małgorzata Gromadzka, sekretarz stanu w Ministerstwie Rolnictwa. – Minister Krajewski wnioskuje także o przyznanie unijnego wsparcia dla producentów ziemniaków w związku z tą trudną sytuacją rynkową.

Rynek ziemniaka bez impulsu – problem nadwyżek i niskiej skrobi

– Na koniec kwietnia, nie było żadnego sygnału ze strony marketów i dyskontów, aby zaczęli skupiać większe ilości ziemniaków. Przemysł skrobiowy rozwiązałby problem ziemniaków o podwyższonej zawartości skrobi, tj. powyżej 12–13%, ale mamy także w magazynach lub na pryzmach ziemniaki o zawartości 10–11% skrobi, czyli ziemniaki typowo jadalne, których nie ma sensu przerabiać w zakładach skrobiowych – mówi Agnieszka Płotka ze Stowarzyszenia Polski Ziemniak.

 A jak wygląda sytuacja na koniec maja?

- Było spotkanie w kwietniu z firmami i przedsiębiorstwami przemysłu skrobiowego, ale po tym spotkaniu raczej nic się nie wydarzyło, żaden zakład nie otworzył produkcji, więc rolnicy nie mieli gdzie tego ziemniaka wywieźć - relacjonuje Agnieszka Tołłoczko-Wróbel, podkreślając brak realnych efektów rozmów z ministerstwem i branżą.

Rolnicy,  jak wynika z wypowiedzi, zostali z problemem nadwyżek i brakiem odbioru surowca.  Agnieszka Tołłoczko-Wróbel próbowała kierować ziemniaki do przetwórni i biogazowni, jednak często kończyło się to odmową lub brakiem opłacalności transportu.

- Nie kalkuluje się, po prostu nie mam pieniędzy na ten transport, żeby wywieźć ziemniaki - dodaje rolniczka.

„Klęska nadprodukcji i brak systemowego wsparcia”

- Nie jesteśmy w stanie zjeść półtora miliona ton ziemniaka w miesiąc. Ani przemysł spirytusowy, ani skrobiowy, ani na płatki nie pomoże w przerobieniu tego ziemniaka - mówi rolniczka, wskazując na skalę nadwyżek i brak możliwości ich zagospodarowania.

W jej ocenie sytuacja doprowadziła wielu gospodarzy do poważnych strat finansowych.

- To są milionowe straty, naprawdę milionowe straty. Rolnicy są na skraju bankructwa, nie mają na nawozy, paliwo i wejście w nowy sezon - mówi Tołłoczko-Wróbel. 

Jak podkreśla, postulowane wsparcie i komisje inwentaryzacyjne nie zostały wdrożone, a proponowane rozwiązania, jej zdaniem nie odpowiadają realnym potrzebom gospodarstw.

Nowy sezon bez nadwyżek – rynek ziemniaka pod presją ryzyka i kosztów

Ziemniaki to nie zboża, nie mogą leżeć w przechowalni w nieskończoność, nawet w tych najbardziej nowoczesnych obiektach. Z jednej strony chodzi o jakość surowca, a z drugiej o wysokie koszty. To też oznacza, że nie wchodzimy w nowy sezon z nadwyżkami krajowymi surowca. Nowy sezon – nowa karta. Wiele zależy od tego, ile posadzimy w kraju i w Europie ziemniaków. Czy można się zabezpieczyć na przyszłość? Nie do końca, ale warto szukać stałych odbiorców, budować relacje, podpisywać kontrakty, aby rozkładać ryzyko i nie zdawać się tylko na kapryśny wolny rynek.

Kryzys na rynku ziemniaka - pilna pomoc dla polskich rolników

Poniższa petycja jest głosem polskich rolników, którzy znaleźli się w wyjątkowo trudnej sytuacji rynkowej spowodowanej nadprodukcją ziemniaka w Polsce i Europie oraz brakiem stabilnych kanałów zbytu.

Jest to apel o szybkie działania, które pozwolą ograniczyć straty gospodarstw rolnych i ustabilizować sytuację na rynku. Każdy podpis pod petycją stanowi wyraz solidarności z rolnikami i zwiększa szansę na podjęcie realnych decyzji przez decydentów.

" Polscy rolnicy stoją dziś na krawędzi. Nadprodukcja ziemniaka w Europie i brak możliwości sprzedaży sprawiły, że magazyny są pełne, a ceny nie pokrywają nawet kosztów produkcji.

Tysiące ton ziemniaków zalegają w gospodarstwach i zaczynają się psuć. Każdy dzień to kolejne straty, które dla wielu rolników oznaczają realne zagrożenie upadłością.

Jeśli państwo nie zareaguje natychmiast, wiele gospodarstw nie przetrwa tego sezonu.

Domagamy się pilnej pomocy, w tym:

1. Dopłaty w wysokości 0,40 zł/kg do ziemniaka przeznaczonego na biogazownie, zakładów przemysłowych, lub innego miejsca utylizacji obejmujące koszty załadunku, transportu i jego utylizacji.

2. Dopłaty w wysokości 0,60 zł/kg do niesprzedanego ziemniaka sadzeniaka i jego utylizacji.

Każdy podpis ma znaczenie. Tylko wspólny głos rolników może zmusić decydentów do działania." 

Podpisz petycję klikając w baner. 

Patrycja Bernat
Autor Artykułu:Patrycja Bernat
Pozostałe artykuły tego autora
Masz pytanie lub temat?Napisz do autora
Maria Walerowska
Autor Artykułu:Maria Walerowska

Dr Maria Walerowska – agronom i doradca praktyk, od wielu lat związana z redakcją „top agrar Polska”. Absolwentka Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu (dawniej Akademii Rolniczej na Wydziale Rolniczym) w Katedrze Łąkarstwa, gdzie także obroniła pracę doktorską. W 2006 r. rozpoczęła pracę na stanowisku dziennikarz/redaktor w dziale Uprawa w redakcji top agrar Polska. Obecnie redaktor naczelna czasopisma oraz kwartalnika Ziemniaki.
Jako redaktor naczelna „top agrar Polska” odpowiada za kierunek merytoryczny pisma, nadzór nad treściami oraz rozwój oferty dla nowoczesnych gospodarstw. Jest cenionym prelegentem konferencji i szkoleń dla rolników oraz doradców. Specjalizuje się w zagadnieniach związanych z szeroką pojętą agrotechniką roślin uprawnych, od uprawy gleby, przez nawożenie aż po ich ochronę. Z wykształcenia i zamiłowania zajmuje się także optymalizacją produkcji na użytkach zielonych. W swojej pracy łączy doświadczenie naukowe z praktyką polową. Pomysłodawczyni i autorka videobloga poradnika rolniczego: Pogotowie polowe top agrar Polska, w którym na bieżąco pokazuje sytuację na polach, omawia aktualne zagrożenia i proponuje praktyczne zalecenia dopasowane do warunków pogodowych i polowych.
Kontakt: [email protected]

Pozostałe artykuły tego autora
Masz pytanie lub temat?Napisz do autora
POWRÓT DO STRONY GŁÓWNEJ
29. maj 2026 17:01