O wszystkim zadecyduje pogoda w styczniu i lutym, a przede wszystkim obecność lub brak pokrywy śnieżnej po styczniowym ataku zimy. Odwilż w zachodniej części kraju z drugiej dekady stycznia i zapowiadane silne mrozy w trzeciej dekadzie stycznia będą testem dla wielu plantacji zbóż i rzepaków. Po ich ustaniu konieczne będzie przeprowadzenie oceny przezimowania roślin.
W przypadku rzepaku ważna jest ocena szyjki korzeniowej. Szkliste przebarwienia i gąbczasta struktura, a później brązowiejące przebarwienia na szyjce mogą świadczyć o jej przemarznięciu. Decydująca będzie obsada zdrowych i nieprzemarzniętych roślin na 1 m2.
– Przynajmniej 10–15 szt./m2 równomiernie rozmieszczonych roślin to obsada dająca szansę przy sprzyjających warunkach podczas dalszego okresu wegetacji na zadowalający plon. Pierwsze co trzeba zrobić, gdy tylko będzie można wjechać w pole, to wykonać tzw. zabieg czyszczący, aby zabliźnić ewentualne rany na roślinach, przez które mogłyby wnikać później patogeny. Niestety, nie mamy już do dyspozycji tiofanatu, który dobrze by się sprawdził w takiej sytuacji. Rozwiązaniem są wtedy środki powierzchniowe zawierające siarkę lub miedź, wzbogacone o dolistne podanie makro- i mikroelementów – rekomenduje prof. Hansgeorg Schönberger z N.U. Agrar.
Uwaga na pleśń śniegową
Podkreśla, że przemarznięte liście rzepaku nie powinny nas przestraszyć – rzepak odbuduje rozetę. Natomiast taki filc z obumarłych, przemarzniętych liści jest o wiele bardziej niebezpieczny dla zbóż, zwłaszcza tych bardziej gęstych, z wczesnych siewów, jak np. jęczmień, pszenżyto czy żyto.
– Jeśli będzie to gęsta warstwa filcu, sensowne będzie w zbożach zastosowanie lekkiej brony i jego przerwanie, aby do węzłów krzewienia dostało się powietrze i światło. Potem również wykonanie zabiegu czyszczącego preparatami siarkowymi lub miedziowymi, wzbogaconymi o nawóz dolistny makro- i mikroelementowy – mówi Leszek Dryjański z N.U. Agrar.
W tym roku w rzepaku problemem może być szara pleśń, która szczególnie atakuje uszkodzone rośliny. Agresywna, z zewnątrz na pierwszy rzut oka niewidoczna. Patogen, wnikając do środka rośliny, przerywa wiązki przewodzące, uniemożliwiając transport asymilatów z korzeni do części nadziemnej.
W przypadku zbóż także będziemy najpierw musieli ocenić obsadę roślin przed ruszeniem wegetacji. Kondycja roślin również w dużej mierze będzie zależeć od obecności lub braku okrywy śnieżnej. Istotne jest, aby ocenić, czy nie przemarzł węzeł krzewienia.
Jakie mrozy wytrzymają zboża?
Przede wszystkim ważna jest wrażliwość odmiany, ale także długość trwania mrozów i występowanie wiatru. Jeśli silny mróz wystąpi w momencie, gdy rośliny są w pełni wegetacji i nie są zahartowane, do ich przemarznięcia wystarczy od –10 do –12°C w przypadku wrażliwego jęczmienia ozimego lub od –13 do –18°C dla pszenicy i żyta (zależnie od odmiany). Zahartowane rośliny przetrwają temperatury niższe o 4–8°C.
W obumarciu roślin na skutek mrozu istotną rolę odgrywa długość działania mrozu:
- wrażliwe odmiany jęczmienia i pszenżyta – suma 70 stopni z mrozem (4 dni z temperaturami ujemnymi);
- mniej wrażliwe odmiany jęczmienia ozimego i pszenżyta oraz wrażliwe pszenice – suma 80 stopni z mrozem (4 dni);
- zimotrwałe odmiany pszenic i żyta – suma 100 stopni z mrozem (4 dni).
Jakich chorób spodziewać się na wiosnę w zbożach i rzepaku, a także jak prowadzić plantacje na wiosnę, przeczytacie w wydaniu 2/2026 top agrar Polska od str. 72.
Ten artykuł pochodzi z wydania top agrar Polska 2/2026
czytaj więcej
