Weź udział w konkursie i wygraj odpicowanego Ursusa!  
   

Your browser version is not supported. Download the latest browers, or use other.

Zamknij

r e k l a m a

Partner portalu

Jak z sukcesem uprawiać soję w Polsce

06.02.2020

Drukuj

Jak z sukcesem uprawiać soję w Polsce

Zarejestruj się i zaloguj aby przeczytać kolejne 3 artykuły.
Wszystkie przeczytasz dzięki prenumeracie lub kupując dostęp.

Zarejestruj się lub Zaloguj się

Czytaj bez ograniczeń

Kup dostęp

Wypowiedź ta otworzyła konferencję pt. "Możliwości zwiększenia powierzchni uprawy soi w Polsce" zorganizowaną 5 lutego 2020 r. przez departament hodowli i ochrony roślin kierowany przez Ninę Dobrzyńską oraz COBORU.

W Krajowym rejestrze mamy zarejestrowanych prawie 1500 odmian roślin rolniczych. W tym od wczoraj jest 26 odmian soi. Może to nie jest wiele, ale jak na skalę uprawy tego gatunku, to bardzo dużo - powiedział prof. Edward Gacek, dyrektor COBORU. Dodał, że w katalogu wspólnotowym jest 522 odmian soi. W Polsce natomiast w ubiegłym roku w ramach badań COBORU sprawdzano 16 odmian soi a w ramach PDO 35 odmian.


Nowe odmiany strączkowych w Polsce 2020


Nowe odmiany soi

– Nie boimy się wyboru spośród tysięcy odmian jakie mamy w katalogu wspólnotowym. Dzięki trwającym już 22 lata ścisłym doświadczeniom odmianowym w ponad 100 miejscowościach w Polsce wiemy doskonale, czy i które odmiany nadają się na nasze gleby i do naszego klimatu. Badania te pozwolą na wzrost znaczenia rodzimych gatunków białkowych - bobiku, grochu i łubinów oraz nowego gatunku jakim jest soja - twierdzi prof. Gacek.

Polecany artykuł

BNP Paribas nie będzie wspierał producentów soi i wołowiny niszczących Amazonię

Zauważył że średnie plony soi u nas są zadowalające. W 2018 r. w doświadczeniach wynosiły ponad 3,6 t/ha. Były jednak duże różnice w plonach pomiędzy odmianami w różnych lokalizacjach - od 0,76 t/ha do nawet 5,56 t/ha. Świadczy to o niezwykłym znaczeniu odmian i ich doboru do miejsca uprawy. - Kluczowym czynnikiem doboru odmiany soi do rejonu jest termin jej dojrzewania. Dlatego wyodrębniliśmy trzy rejony uprawy soi pod względem doboru odmian.


Rejony uprawy soi wyznaczone przez COBORU

Agrarsklep

top agrar Polska – roczna prenumerata

top agrar Polska – roczna prenumerata

Płacisz tylko

198,00 zł SPRAWDŹ

- Bardzo wczesne i średnio wczesne odmiany soi można uprawiać na terenie całego kraju – wskazywał szef COBORU. Trzeba jednak przestrzegać doboru ich wg rekomendacji wynikającej z badań, ponieważ nawet w tej samej klasie wczesności są różnice w dojrzewaniu dochodzące do 8 dni. Są przez to duże rozbieżności w uzyskiwanych plonach. Źle dobrana odmiana daje plon poniżej 1 t/ha a dobrze nawet ponad 5 t/ha. Warunkiem jest jednak jak we wszystkich roślinach dostęp do wody. W COBORU zauważono, że soja jest gatunkiem spośród strączkowych najlżej reagującym negatywnie na suszę. Profesor Gacek uważa, że w Polsce mamy potencjał na uprawę co najmniej 200–250 tys. ha. Dlatego soja powinna stanowić cenne źródło białka paszowego i częściowo zastąpić śrutę sojową GMO.


Odmiany rekomendowane soi


Badania odmian w Austrii

W Austrii agencja AGES zajmuje się oprócz nadzoru nad nawozami, ochroną roślin, bezpieczeństwem żywnościowym, pszczelarstwem, paszami także testowaniem odmian. Ma 9 stacji doświadczalnych zlokalizowanych w różnych rejonach Austrii. Szefem działki odmianowej jest Klemens Mechtler.

– W Austrii największą powierzchnię uprawy zajmuje pszenica ozima z powierzchnią 250 tys. ha. Soja jest piąta w kolejności i zajmuje około 70 tys. ha. Średnie plony soi w ostatnim roku po raz kolejny przekroczyły 3 t/ha – mówił Mechtler. Dodał że historia powszechnej uprawy soi trwa w Austrii już od roku 1984. Ale silny rozwój miał miejsce od roku 2015. I choć na skutek zawirowań ekonomicznych i związanych z dopłatami unijnymi powierzchnia uprawy soi waz wzrastała, raz spadała, to rosła w Austrii liczba odmian z początkowych 10 do obecnych ponad 80. Dominowały dotychczas odmiany "00" i "000" ale ostatnio pojawiają się odmiany "0". Są także dwie odmiany "0000". Pod względem pochodzenia odmian dominują austriackie, ale duże znaczenie mają kanadyjskie oraz francuskie.

- Austria pomimo, że jest małym krajem ma wydzielone trzy strefy uprawy soi: rejon alpejski - wilgotny i chłodny, rejon Panonii - wschodni suchy i chłody oraz południowy - ciepły i wilgotny. W pierwszym uprawia się odmiany "000" w drugim "00" a w najcieplejszym "0". Widzimy też postęp w plonowaniu odmian. W przypadku grupy "000" jest to 0,53 dt/ha na rok a dla odmian "00" 0,77 dt/ha na rok.

- W Austrii soja konkuruje o powierzchnie z kukurydzą. Gatunki te wymagają podobnego klimatu i uprawiane są w tym samym czasie. Plony soi są niższe od kukurydzy a koszt materiału siewnego soi jest wyższy. Mimo to rolnicy decydują się na siew soi ponieważ inne nakłady w porównaniu do kukurydzy są niższe. W soi nie stosuje się nawozów azotowych. Ponadto w Austrii rolnicy wykorzystują tez nasiona wyprodukowane w gospodarstwie, a to obniża ogólne koszty - argumentował ekspert.

Wspomniał także na dość szerokie w Austrii możliwości chemicznego zwalczania chwastów w soi oraz możliwość ewentualnego mechanicznego odchwaszczania. To ostatnie ma znaczenie w uprawach ekologicznych, które są szczególnie popularne w Austrii. Najtrudniej opanować zachwaszczenie w rejonach wilgotnych, czyli w Austrii górnej. Dlatego udział upraw ekologicznych tam jest najmniejszy.

Sukces soi w Austrii wynika też z wymagań prawnych. Mają oni tam ograniczenie uprawy zbóż i kukurydzy, których powierzchnia w gospodarstwie nie może przekraczać 75%. Soja świetnie nadaje się do uzupełnienia płodozmianu. Ponadto w gospodarstwach ekologicznych, zwłaszcza tam, gdzie nie ma obornika, soja jest źródłem azotu w glebach dla innych upraw w płodozmianie.

100 ha soi w jednym gospodarstwie w Małopolsce

– Zrezygnowałem z kukurydzy ponieważ mam problemy z dzikami. Soja przychodzi w okresie, kiedy dziki już mają inne pożywienie i nie wyrządzają takich wielkich szkód - powiedział Franciszek Ostapczuk - rolnik z Małopolski.

Rolnik wiedzę o soi pozyskiwał z doświadczalnictwa odmianowego z Austrii. Obecnie uprawia 100 ha soi co stanowi 30% areału gospodarstwa, którym zarządza.

– Soję uprawiam na mocnych glebach, część z nich to iły. Ponadto na polach mam problem z nadmiarem wody. Jednak nie są to warunki których nie dam rady pokonać - mówi Ostapczuk. Wskazuje, że z drugiej strony pod soję nie nadają się grunty z nadmiarem kamieni, silnie zachwaszczone oraz z nadmiarem azotu po przedplonie. - Soja jest łatwa w uprawie ale nie toleruje błędów - dodaje rolnik. Zauważył też że soja spośród strączkowych jest najbardziej odporna na braki wody. Ale pod względem wymagań cieplnych ma największe wymagania.

O ile z azotem roślina bobowata radzi sobie dzięki bakteriom brodawkowym, to konieczne są inne składniki podane do gleby. Rolnik posługiwał się zalecaniami z Zachodu. Zauważył jednak że ostatnio, pewnie na skutek wzrostu plonów soi, doradcy z Austrii i z Niemiec zalecają wyższe dawki. Teraz jest to 60 kg/ha P2O5 i 90 kg/ha K2O.

Aby uzyskać sukces w uprawie soi oprócz odmiany konieczne jest stworzenie warunków dla bakterii brodawkowych. Pierwszym czynnikiem jaki trzeba spełnić dla rozwoju bakterii jest odczyn gleby. Pod soję musi być pH co najmniej 6,5, a najlepiej wyżej. Dlatego pod soję trzeba sprawdzać odczyn i często wapnować.

- Rocznie na skutek wypłukania tracimy 500 kg/ha CaO. Rośliny pobierają około 50 kg/ha CaO. Ale mało mówi się o zakwaszeniu na skutek stosowania nawozów azotowych, zwłaszcza zawierających siarkę. Ilości wapna koniecznego do neutralizacji zakwaszenia wynikającego ze stosowania azotu można precyzyjnie wyliczyć. U mnie wychodzi, że muszę co 4 lata zastosować 7-8 t/ha wapna węglanowego. Pozwala to nie tylko odkwasić ale jeszcze umożliwia budowanie struktury gleby - mówił Ostapczuk. Takie warunki powodują dobre napowietrzenie gleby i rozwój brodawek na korzeniach. Wtedy soja nie wymaga ani grama azotu.

- Azot pod soję można podać tylko w jednym przypadku - gdy stwierdzimy, że na korzeniach nie zawiązały się brodawki - tłumaczył rolnik. Ważne jednak jest aby bakterie pojawiły się w glebie. Do tego konieczne jest szczepienie, nawet na glebach, gdzie soja przychodzi już kolejny raz.

- Szczepienie nasion soi bakteriami trzeba wykonać z wielką ostrożnością. Chodzi o zabezpieczenie bakterii przed promieniami słońca. Gdy w gospodarstwie siejemy soję, to nie wszystkie nasiona są zawiezione na pole. Aby je zabezpieczyć przed UV dowozimy je sukcesywnie z ciemnego magazynu, gdzie są składowane - mówił Ostapczuk. Dodał, ze bardzo ważne są warunki jakie stworzy się bakteriom w glebie po siewie. Tutaj bardzo ważna jest szybkość nagrzewania gleby.

- Dla soi każdy słoneczny dzień trzeba wykorzystać do ogrzania gleby. W moich warunkach, na glebach ciężkich, często jest problem z nadmiarem wody. W tym celu sprawdza się tylko uprawa oparta o orkę zimową na głębokość 18 cm. Po uproszczeniach za pomocą grubera niestety nie uzyskuję tak dobrego nagrzania – mówi rolnik. Wskazuje, że siew po orce pozwala na wcześniejsze o 1 tydzień wschody soi. Oprócz wcześniejszego rozwoju daje to wyższe osadzenie najniższego strąka. Ponadto orka zmniejsza presję chwastów.

- Przed siewem glebę trzeba nagrzać, ale nie można jej przesuszyć. Wpływa na to jakość wykonania orki przedzimowej. Jeżeli jesienią były trudne warunki do orki, to wtedy lepiej uprawić wiosną głębiej, nawet na 15 cm. Jeżeli były dobre warunki to wiosną uprawiać płytko - uważa rolnik.

- Do ważnych czynników wpływających na zawiązywanie najniższych strąków należy jak najwcześniejszy termin siewu oraz unikanie fitotoksycznego działania herbicydów - dodaje rolnik.

Termin siewu soi Ostapczuk wyznacza na podstawie temperatury gleby. Jeżeli na głębokości 5 cm panuje temperatura 10 st. C i jednocześnie prognoza wskazuje, że utrzyma się ona przez najbliższe 10 dni to przystępuje do siewu. Zwykle miało to miejsce u niego pod koniec kwietnia. Jednak nie odrzeka się od majowego terminu siewu, gdy tylko ocieplenie przyjdzie później. Ponadto w technologii siewu zwraca uwagę na głębokość umieszczenia nasion.

- Głębokość siewu zależy od przewidzianej technologii odchwaszczania. Gdy stosuję pendimetalinę, w dawce maksymalnej 1,5 l/ha preparatu Stopm Aqua to sieję na 5 cm. Przy innych herbicydach doglebowych można siać płycej - na 4 cm - tłumaczy praktyk. Większa głębokość przy pendimetalinie ma zabezpieczyć kiełkujące nasiona przed fitotoksycznym działaniem substancji, zwłaszcza w warunkach, gdy po siewie przypadają deszcze, które mogą przemieścić substancję w okolice kiełków.

Rolnik z Małopolski zwraca uwag na kilka elementów pielęgnacji w trakcie wegetacji. Jednym z jej elementów jest walka ze ślimakami. Te potrafię zniszczyć wschodzącą plantację w dużym stopniu. Dlatego konieczne jest czasem stosowanie granulatów - moluskocydów.

Ponadto przy siewie w zbyt chłodną glebę pojawia się zagrożenie ze strony śmietki kiełkówki, której larwy zjadają liścienie i stożek wzrostu, co prowadzi do powstawania pustych placów na polu. Z innych szkodników u Ostapczuka pojawiła się ostatnio rusałka osetnik, której atak łatwo jest przegapić

Taka technologia umożliwia rolnikowi otrzymywanie zadawalających plonów średnio ponad 3 t/ha nasion a z niektórych pól nawet więcej. Konieczne jest jednak na końcu dobranie technologii zbioru. Tutaj rolnik zwraca uwagę na typ kosy.

- Zainwestowałem w heder z kosą typu flex. Gięta kosa dostosowuje się do kształtu pola i umożliwia zbiór najniżej położonych i najplenniejszych pięter strąków. Choć kosa jest droższa od sztywnej, to wyliczyłem, że dzięki większym zbiorom jej koszt zwraca się po skoszeniu około 200 ha soi - mówi Ostapczuk. Rolnik dodaje, że soja jest łatwa w uprawie i o sukces też jest łatwo, pod warunkiem unikania błędów. Dlatego rolnicy w Polsce przekonają się do jej uprawy, pod warunkiem , ze za pierwszym razem odniosą mniejszy lub większy sukces.

- Jeżeli poniosą za pierwszym razem porażkę, to nikt i nigdy już ich nie przekona do spróbowania uprawy soi po raz drugi. Dlatego konieczne jest doradztwo i poprowadzenie za rękę - twierdzi rolnik.

Powstaje rynek na soję

Drugim warunkiem powodzenia rozwoju soi w Polsce jest rynek, możliwość zbytu i ceny skupu. Powstają w Polsce pierwsze przedsiębiorstwa skupujące i przerabiające soję, jak np. Agrolok.

- Skupiliśmy w tym roku około 10 tys. t nasion soi. Jakość nasion soi wyprodukowanej na polskich polach jest bardzo różna pod względem zawartości białka i tłuszczu. Dlatego aby nie zniechęcać rolników podczas skupu nie zwracamy uwagi na te parametry a jedynie na wilgotność nasion, która musi wynosić minimum 13% i zanieczyszczenia - maksymalnie 2%. Musi to być oczywiscie soja z polskich pól i bez śladów GMO - powiedział Jarosław Iwaniuk, główny technolog Zakładu Uszlachetniania Białka Roślinnego (ZUBR) w firmie Agrolok.

Dodał, że jeżeli soja uprawiana była w oparciu o nasiona kwalifikowane kupione w Agrolok to firma daje dodatek 30 zł netto do tony.

- Soja bezpośrednio zebrana z pola nie nadaje się do żywienia zwierząt ponieważ zawiera substancje antyżywnieiowe. Dlatego trzeba ją uszlachetnić. W ZUBR mamy możliwość przerobienia nawet 100 tys. t nasion soi rocznie – mówił Iwaniuk. W zakładzie tym pod wpływem pary wodnej i ciśnienia usuwa się z soi substancje antyżywieniowe, oddziela tłuszcz i uzyskuje białko o nienaruszonej strukturze. - Dbamy o to aby do zakładu nie dostały się surowce GMO, co pozwala uzyskiwać pasze której wymagają rolnicy i ich kontrahenci - twierdzi Iwaniuk.

Produktem który uzyskuje się z soi w firmie Agrolok jest Protina Fat 34-19. To komponent białkowy do uzyskiwania dobrych pasz o wysokiej strawności białka i tłuszczu oraz ma zachowane naturalne witaminy.

tcz


Widziałeś już nasze video "Dni soi w Głubczycach"?

Czytaj artykuły w naszej aplikacji!

Aplikacja TAP jest już dostępna

Galeria zdjęć

Franciszek Ostapczuk - rolnik z Małopolski
Jan Białkowski, v-ce minister rolnictwa
Jarosław Iwaniuk Agrolok
Klemens Mechtler austriacka Agencja AGES
Konferencja Możliwości zwiększenia powierzchni uprawy soi w Polsce
Konferencja Możliwości zwiększenia powierzchni uprawy soi w Polsce
Konferencja Możliwości zwiększenia powierzchni uprawy soi w Polsce
Nina Dobrzyńska dyrektor departamentu hodowli i ochrony roślin

r e k l a m a

r e k l a m a

więcej artykułów z tej kategorii

Użytkowniku zadecyduj o wyrażeniu zgody!

Skrollując treść naszego Serwisu, zamykając okno tego komunikatu (X), klikając na elementy strony poza tym komunikatem bez zmian ustawień w zakresie prywatności, zgadzasz się na przetwarzanie danych osobowych przez Polskie Wydawnictwo Rolnicze Sp. z o.o. (dalej PWR/my) i Zaufanych Partnerów do celów marketingowych, w szczególności na potrzeby wyświetlania reklam dopasowanych do Twoich zainteresowań i preferencji w serwisach PWR i w Internecie. Pamiętaj, że wyrażenie zgody jest dobrowolne a wyrażoną zgodę możesz w każdej chwili cofnąć.
Dowiedz się więcej lub zdecyduj o zgodzie.

Nasz cel to dostarczanie interesujących Ciebie treści, również przez dopasowane do Twoich zainteresowań reklamy. Twoja zgoda na wykorzystanie plików cookies i podobnych technologii w Twojej przeglądarce umożliwi nam dostosowanie przekazu do Twoich preferencji. Pozwoli ograniczyć ilość prezentowanych reklam Brak zmian ustawień przeglądarki jest Twoją zgodą na zapis plików cookies i podobnych technologii w Twoim urządzeniu końcowym i wykorzystanie zapisanych w nich informacji. Ustawienia przeglądarki w zakresie cookies możesz zawsze zmienić
(szczegóły w Polityce Prywatności).

Drogi Użytkowniku!

Przez dalsze Aktywne korzystanie z Serwisu, bez zmian ustawień przeglądarki, oznacza, że zgodziłeś się na przechowywanie w Twojej przeglądarce plików cookies i na przetwarzanie gromadzonych dzięki nim danych osobowych przez Polskie Wydawnictwo Rolnicze Sp. z o.o. i naszych Zaufanych Partnerów. Dowiedz się więcej lub wycofaj zgody