Pytanie Czytelnika: Kupiłem ziemię, do której poprzedni właściciel dojeżdżał przez cudze pole. Teraz ten dojazd został zaorany, a właściciel ziemi, przez którą się odbywał twierdzi, że nie było żadnej umowy i on nie musi przepuszczać mnie przez swoje pole. Co mogę zrobić, by dojazd odzyskać?
Odpowiedź Eksperta:
Na wstępie należy przypomnieć, że każda nieruchomość będąca przedmiotem obrotu powinna mieć dostęp do drogi publicznej. Obowiązkiem notariusza sporządzającego umowę, na podstawie której dochodzi do przeniesienia własności (np. sprzedaży, darowizny czy dożywocia) jest zawarcie w akcie informacji o sposobie tego dostępu. Na potwierdzenie tego do aktu można załączyć zaświadczenie właściwego zarządcy drogi o tym dostępie. Strona zbywająca z kolei składa w akcie oświadczenie, w jaki sposób ten dostęp się odbywa. Nie znamy treści umowy sprzedaży, którą zawarł Czytelnik, zatem nie wiemy, czy Czytelnik wiedział o tym, że dostęp odbywa się poprzez nieruchomość osoby trzeciej i nie jest zagwarantowany umową bądź orzeczeniem sądowym lub administracyjnym.
Zobacz także: Ciągnik z Chin na VAT. Czy rolnik może odliczyć podatek od taniego zakupu?
Skoro Czytelnik stracił dostęp do swojej działki może w pierwszej kolejności wystąpić do sądu o przywrócenie posiadania. Taka sprawa odbywa się przed sądem rejonowym właściwym dla nieruchomości i odbywa się w pierwszej kolejności, co oznacza stosunkowo szybkie rozstrzygnięcie. Jest to jednak rozwiązanie tymczasowe, gdyż nie gwarantuje dostępu na przyszłość. O ile zatem pomiędzy Czytelnikiem i właścicielem działki, przez którą miałby się odbywać dojazd nie dojdzie do porozumienia, ten pierwszy może i powinien wystąpić do tego samego sądu rejonowego o ustanowienie służebności przejazdu. Warunkiem powodzenia jest jednak to, że ten sposób dostępu jest odpowiedni, nie obciąży nadmiernie nieruchomości osoby trzeciej i nie istnieje inny, dogodniejszy bądź mniej uciążliwy dostęp.
fot. Katarzyna Sierszeńska
Ten artykuł pochodzi z wydania top agrar Polska 9/2026
czytaj więcej
