Rolnicy od miesięcy alarmują: ceny nawozów rosną, a dostęp do większych partii bywa utrudniony. W odpowiedzi na wniosek samorządu rolniczego Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów przedstawił swoje stanowisko. I nie jest ono tym, na co wielu liczyło. Z dokumentu wynika jasno – na dziś urząd nie widzi podstaw do interwencji.
Czy to efekt zmowy cenowej?
Czy jest zmowa cenowa? To pytanie było kluczowe dla rolników i organizacji branżowych. Jak wskazuje UOKiK, aby mówić o zmowie cenowej, potrzebne są konkretne dowody – np. ustalenia między firmami dotyczące cen lub ograniczania konkurencji.
Sam fakt, że ceny rosną lub że różni sprzedawcy oferują podobne stawki, nie wystarcza. Urząd zwraca uwagę, że przedsiębiorcy mogą reagować na warunki rynkowe w podobny sposób – i to nie jest jeszcze naruszenie prawa.
Innymi słowy: podobne ceny to za mało, by mówić o zmowie.
UOKiK jasno określa swoje kompetencje. Może działać tylko wtedy, gdy: dochodzi do porozumień ograniczających konkurencję lub firma nadużywa pozycji dominującej na rynku. Jednak, co ważne, sam wzrost cen nie oznacza automatycznie naruszenia przepisów. UOKiK nie reguluje cen nawozów i nie ustala ich poziomu. Może reagować jedynie wtedy, gdy ceny są efektem niedozwolonych praktyk.
Zobacz także: Droższe nawozy i tańsze zboże. Co czeka rolników w sezonie nawozowym 2026?
UOKiK: brak dowodów
W swoim stanowisku urząd podkreśla, że przekazane informacje nie pozwalają na stwierdzenie naruszenia prawa. Nie wskazano konkretnych firm ani dowodów na zmowę czy nadużycia. Dlatego – na ten moment – nie ma podstaw do wszczęcia postępowania. Co więcej, nawet ograniczona dostępność nawozów czy ich wysokie ceny nie są same w sobie wystarczającym argumentem do interwencji.
Z danych przywołanych przez UOKiK wynika, że po spadkach w połowie 2025 roku rynek ponownie wszedł w fazę wzrostów. Na początku 2026 roku obserwowany jest typowy dla sezonu trend podwyżek. Dodatkowo ceny różnią się w zależności od regionu kraju, co również wskazuje na działanie mechanizmów rynkowych, a nie jednolite sterowanie cenami.
UOKiK przyznaje, że sytuacja jest wymagająca, bo wpływ mają m.in. czynniki globalne, w tym napięcia na rynkach surowców i sytuacja geopolityczna. Jednak nawet w takich warunkach nie każda trudność rynkowa oznacza naruszenie prawa konkurencji.
UOKIK studzi oczekiwania rolników
Choć obecnie nie ma podstaw do działań, urząd zostawia sobie furtkę. Jeśli pojawią się konkretne informacje wskazujące na nieuczciwe praktyki, reakcja może być szybka. Rolnicy i organizacje branżowe mogą więc nadal zgłaszać sygnały, ale kluczowe będą twarde dowody, a nie tylko obserwacje rynku.
Stanowisko UOKiK studzi oczekiwania rolników. Problemy są dostrzegane, ale bez dowodów nie będzie działań.
źródło: KRiR, UOKiK
Agnieszka Sawicka
