StoryEditor

Rolnik ukarany za zapach i hałas? J. K. Ardanowski chce ochrony funkcji produkcyjnych wsi

Coraz więcej sporów na wsi dotyczy zapachów, hałasu i uciążliwości związanych z produkcją rolną. Jan Krzysztof Ardanowski uważa, że rolnicy potrzebują dziś silniejszej ochrony prawnej. Jego zdaniem legalna działalność rolnicza nie może być wypychana z obszarów wiejskich pod presją nowych mieszkańców i sąsiedzkich konfliktów.

24.03.2026., 19:30h

Podczas ubiegłotygodniowego spotkania z wielkopolskimi rolnikami we Wrześni, były minister rolnictwa odniósł się do głośnej sprawy wyroku, którzy otrzymali rolnicy z Opolszczyzny za rozlewanie gnojowicy na swoich polach.

Produkcja rolna coraz częściej pod ostrzałem

Były minister rolnictwa zwraca uwagę, że na polskiej wsi coraz częściej dochodzi do konfliktów między rolnikami a osobami, które nie akceptują zwykłych skutków działalności rolniczej.

Chodzi przede wszystkim o:

  • zapachy,
  • hałas maszyn,
  • ruch ciągników,
  • wywożenie obornika i gnojowicy,
  • pracę gospodarstw w godzinach, które dla mieszkańców miast są „uciążliwe”.

Wieś nie może być tylko sypialnią

Ardanowski podkreśla, że wieś ma funkcję produkcyjną i nie można o tym zapominać. Jeśli rolnik działa zgodnie z prawem, przestrzega norm i prowadzi legalną działalność, powinien mieć zagwarantowaną ochronę.

Jego zdaniem nie może być tak, że na wieś wprowadzają się nowi mieszkańcy, a potem żądają usunięcia wszystkiego, co przypomina prawdziwe rolnictwo.

Potrzebna ustawa o funkcjach produkcyjnych wsi

Były minister bardzo mocno opowiada się za ustawą, która chroniłaby produkcyjną funkcję wsi. Taki akt prawny miałby z jednej strony zabezpieczyć rolników przed nieuzasadnionymi pozwami, a z drugiej wprowadzić jasne reguły postępowania.

Ardanowski podkreśla jednak, że nie chodzi o pełną bezkarność rolników. Jeśli ktoś działa złośliwie, przekracza przepisy albo celowo szkodzi sąsiadom, powinien ponosić konsekwencje. Ale czym innym jest złośliwość, a czym innym zwykła praca w gospodarstwie.

Problem będzie narastał

W ocenie byłego ministra spory tego typu będą się nasilać, bo:

  • na wieś napływają nowi mieszkańcy z innych środowisk,
  • samorządy dopuszczają zabudowę blisko gospodarstw,
  • rolnictwo jest coraz słabiej rozumiane przez społeczeństwo.

Dlatego potrzebne są nie tylko przepisy, ale także większa świadomość społeczna, że wieś nie jest wyłącznie miejscem do spokojnego mieszkania, lecz także przestrzenią produkcji żywności.

Obroniona funkcja produkcyjna albo dalsze konflikty

Ardanowski uważa, że jeśli państwo nie wyznaczy jasnych granic, to rolnicy będą coraz częściej wypychani z własnej przestrzeni produkcyjnej. A to może oznaczać dalsze ograniczanie inwestycji, rezygnację z hodowli i pogłębianie kryzysu na wsi.

- Przyjąłem funkcję przewodniczącego Rady ds. Rolnictwa i Obszarów Wiejskich przy Prezydencie Karolu Nawrockim. To dla mnie zaszczyt, ale trzeba jasno powiedzieć: prezydent w Polsce nie ma władzy wykonawczej. Może inicjować, proponować, przedstawiać rozwiązania, ale bez większości parlamentarnej niewiele da się uchwalić. Mimo to będziemy przygotowywali konkretne propozycje – również ustawowe – i przedstawiali je prezydentowi, a przez niego Sejmowi. Jednym z najważniejszych tematów jest ustawa o ochronie funkcji produkcyjnych wsi. Potrzebujemy jasnych przepisów chroniących rolników przed sytuacją, w której są skazywani za normalne czynności produkcyjne, jak choćby wywożenie gnojowicy zgodnie z przepisami - deklaruje były minister rolnictwa.

Bartłomiej Czekała
Autor Artykułu:Bartłomiej Czekała Dyrektor Działu Rozwoju Cyfrowego i Produktów Cyfrowych
Pozostałe artykuły tego autora
Masz pytanie lub temat?Napisz do autora
POWRÓT DO STRONY GŁÓWNEJ
24. marzec 2026 20:01