eDWIN powstał z potrzeb rolników
Jak wyjaśnił Adam Fojud, projekt Edwin nie jest przypadkowym narzędziem, ale odpowiedzią na konkretne potrzeby zgłaszane przez rolników i doradców już w latach 2015–2016.
— Projekt eDWIN tak naprawdę jest inicjatywą, która wynika z potrzeb rolników zgłaszanych nam przez Wielkopolski Ośrodek Doradztwa Rolniczego i inne ośrodki doradcze z całego kraju — powiedział.
System oparto na sieci stacji agrometeorologicznych, które współpracują z modelami matematycznymi, a dziś także ze sztuczną inteligencją. Ich zadaniem jest wspomaganie decyzji rolników, przede wszystkim w ochronie roślin.
Ponad 550 stacji i lokalne ostrzeganie
eDWIN działa w oparciu o dwie grupy stacji. Pierwsza to stacje agrometeorologiczne mierzące m.in. temperaturę, wilgotność, opady oraz prędkość i kierunek wiatru. Część z nich rejestruje też zwilżenie liścia czy temperaturę gleby.
Druga grupa to stacje deszczowe, bardzo ważne zwłaszcza w regionach narażonych na niedobory wody.
— W całym kraju postawiliśmy blisko 550 stacji agrometeorologicznych. Są one skupione głównie na terenach mniejszych gmin i bardzo często ulokowane na polach uprawnych u rolników — wyjaśnił Fojud.
Jak dodał, tylko w Wielkopolsce system wspierało już wcześniej około 50 stacji deszczowych.
Alerty o chorobach, szkodnikach i przymrozkach
System eDWIN służy nie tylko do odczytu pogody. Na podstawie danych tworzy także modele chorobowe i modele agrofagów.
— Te parametry są wykorzystywane m.in. w modelach chorobowych, które generują odpowiednie komunikaty dla rolników — mówił rozmówca.
Przykładem jest model chwościka buraka cukrowego. Jeśli warunki pogodowe sprzyjają rozwojowi choroby, rolnik dostaje sygnał ostrzegawczy i może sprawdzić plantację.
System ostrzega także przed szkodnikami i przymrozkami. W przypadku gwałtownych zjawisk pogodowych rolnik może otrzymać alert z wyprzedzeniem.
— W aplikacji wirtualne gospodarstwo rolnik otrzymuje powiadomienia nawet na 3 dni wcześniej o możliwych nawalnych opadach czy bardzo silnym wietrze — podkreślił Fojud.
Jak rolnik może korzystać z systemu?
Dostęp do danych jest możliwy na dwa sposoby. Najprostszy to wejście na stronę edwin.gov.pl, gdzie bez logowania można sprawdzić dane z wybranej stacji.
Druga, bardziej rozbudowana opcja to założenie bezpłatnego konta w systemie Wirtualne Gospodarstwo. Rolnik wprowadza dane swojego gospodarstwa, przypisuje stację do lokalizacji, a także może wskazać konkretne działki.
— Jeśli gospodarstwo ma działki rozlokowane w całej gminie albo w większej części powiatu, system przypisuje odpowiednie stacje do poszczególnych pól — wyjaśnił ekspert.
Doradcy są kluczowi
Ważnym elementem systemu nie są tylko stacje i algorytmy, ale także doradcy terenowi. To oni monitorują agrofagi w całym kraju.
— W całej Polsce mamy blisko 300 doradców, którzy jeżdżą w pole przynajmniej raz w tygodniu, a przy większym ryzyku nawet częściej — powiedział Fojud.
Doradcy korzystają z dedykowanej aplikacji, dokumentują występowanie chorób i szkodników, a ich obserwacje trafiają do rejestru zagrożeń eDWIN. Jeśli zagrożenie pojawi się w danej gminie lub powiecie, powiadomienie otrzymują także inni rolnicy z okolicy.
Przymrozki coraz groźniejsze niż zimowe uszkodzenia
W rozmowie pojawił się także temat wiosennych przymrozków, które w ostatnich latach powodują coraz większe szkody niż sama zima. Szala przechyla się niestety w kierunku wiosennych przymrozków, które potrafią wyrządzić dużo większe straty w roślinach.
Adam Fojud potwierdził, że system ostrzega również przed takim ryzykiem.
— To działa w ten sam sposób, czyli jeżeli chodzi o prognozy dotyczące przymrozków, dostajemy informacje w postaci alertów, podobnie jak w przypadku silnego wiatru czy nawalnych opadów — podsumował.
Monitoring pogody i zagrożeń w rolnictwie staje się coraz bardziej precyzyjny. Rolnik nie zatrzyma gradu czy przymrozku, ale może dostać wcześniej sygnał, by szybciej zareagować.
Bartłomiej Czekała
