StoryEditor

Pracowników z Ukrainy coraz trudniej ściągnąć. Gospodarstwa szykują się na wyższe stawki

Producenci warzyw już teraz widzą, że o pracowników sezonowych będzie trudniej niż rok temu. W tle są nie tylko rosnące koszty, ale też coraz trudniejsze i bardziej ryzykowne procedury związane z zatrudnianiem pracowników z Ukrainy.

19.04.2026., 12:00h

Rosnące koszty pracy sezonowej w gospodarstwach warzywniczych

W gospodarstwach warzywniczych wynagrodzenia dla pracowników sezonowych systematycznie rosną. Jeszcze niedawno standardowe stawki wynosiły około 18–19 zł za godzinę. Obecnie w wielu gospodarstwach minimalny poziom wynagrodzenia wynosi około 20 zł za godzinę. – Na tę chwilę w naszym rejonie standard to około 20 zł za godzinę. Przy cięższych pracach lub dla sprawdzonych pracowników stawki rosną do 22 zł – podkreślają producenci papryki z południa Mazowsza. W tym uwzględnione jest oczywiście zakwaterowanie, dostęp do wody i energii czy artykułów pierwszej potrzeby.

W przypadku pilnych prac lub krótkich zleceń stawki są jeszcze wyższe. W minionym sezonie, jak wskazują producenci, pojawiały się oferty nawet na poziomie 25-30 zł za godzinę. Co istotne, jeszcze wyższe wynagrodzenia dotyczą prac wykonywanych przez pracowników lokalnych. W tym roku podczas pikowania stawki sięgały nawet 28-30 zł za godzinę, często z dopłatą do dojazdu.

Rosnące wynagrodzenia są efektem ograniczonej dostępności pracowników oraz rosnącej konkurencji między gospodarstwami.

Znaczenie doświadczenia i stabilności zatrudnienia w produkcji warzyw

W produkcji warzyw, zwłaszcza pod osłonami, coraz większe znaczenie ma doświadczenie pracowników. Stabilny zespół pozwala utrzymać wysoką jakość produkcji i poprawić efektywność pracy. – Jeśli wracają te same osoby, łatwiej utrzymać jakość. Nowych pracowników trzeba wdrażać, a to wymaga czasu i obniża efektywność – podkreślają producenci.

W uprawie papryki praca trwa przez wiele miesięcy, dlatego część pracowników wybiera właśnie ten kierunek zatrudnienia. Stabilność zatrudnienia staje się coraz większym atutem w pozyskiwaniu pracowników sezonowych.

Problemy z zatrudnianiem pracowników z Ukrainy przed sezonem 2026

Jednym z największych wyzwań przed sezonem 2026 są trudności związane z zatrudnianiem pracowników z Ukrainy. Producenci wskazują, że procedura zaproszeń staje się coraz bardziej skomplikowana i kosztowna.

Każdy wniosek o zatrudnienie pracownika wiąże się z opłatą administracyjną, która wynosi 100 zł. Problem polega jednak na tym, że opłata nie gwarantuje uzyskania zgody. Producenci ponoszą koszty, a mimo to pracownik może nie otrzymać pozwolenia na przyjazd do Polski. W wielu przypadkach część wniosków jest odrzucana, co utrudnia planowanie zatrudnienia na sezon.

Zobacz także: Warzywa od rolnika na abonament? Tak działa "Otwarte źródło" na 4 ha

Głównym problemem jest tu weryfikacja historii zatrudnienia pracowników. Osoby, które wcześniej otrzymały pozwolenie na pracę, ale nie podjęły zatrudnienia, mogą mieć trudności z uzyskaniem kolejnej zgody. W efekcie nawet sprawdzeni pracownicy nie mają gwarancji przyjazdu. Nie bez znaczenia pozostaje również fakt, że część pracowników z Ukrainy wybiera obecnie inne kierunki migracji zarobkowej. Kraje Europy Zachodniej oferują wyższe wynagrodzenia oraz stabilniejsze warunki zatrudnienia. 

Przepisy miały ograniczyć właśnie takie sytuacje. Sytuacje, w których dokumenty wykorzystywane były przez obywateli Ukrainy jedynie do wjazdu do strefy Schengen. W praktyce producenci podkreślają jednak, że powodów niepodjęcia pracy mogło być więcej. Zmiana pracodawcy, choroba czy inne sytuacje losowe nie należą do rzadkości w gospodarstwach. Problem pojawia się wtedy, gdy takie przypadki oceniane są wyłącznie formalnie, bez uwzględnienia okoliczności. 

Rosnące formalności i ryzyko błędów przy zatrudnianiu cudzoziemców

Producenci zwracają uwagę, że zatrudnianie pracowników zagranicznych wiąże się obecnie z coraz większą liczbą formalności. Nowe przepisy oznaczają większą liczbę dokumentów i bardziej skomplikowaną procedurę, co zwiększa ryzyko błędów. Wystarczy brak załącznika, problem z podpisem lub nieprawidłowo wypełniony wniosek, aby procedura się wydłużyła.

Najpierw pojawia się wezwanie do uzupełnienia dokumentów, a jeśli braki nie zostaną poprawione w terminie, sprawa pozostaje nierozpatrzona. W praktyce gospodarz musi rozpocząć procedurę od początku, co wydłuża cały proces i generuje dodatkowe koszty.

Trudności z uzyskaniem zezwoleń mogą wynikać również z sytuacji samego pracodawcy, a więc gospodarza. Wśród najczęstszych przyczyn odmowy wymienia się zaległości w składkach, wcześniejsze kary za nielegalne zatrudnianie lub brak wystarczającego uzasadnienia dla powierzenia pracy cudzoziemcowi.

Problemy mogą pojawić się także na etapie określania wynagrodzenia. W gospodarstwach sadowniczych czy warzywniczych często stosowany jest system akordowy, jednak samo wskazanie akordu nie jest wystarczające. We wniosku należy określić także wysokość wynagrodzenia oraz wymiar czasu pracy. Zbyt nisko określone wynagrodzenie może zostać uznane za niewystarczające. Z punktu widzenia urzędów pracownik powinien posiadać środki zarówno na utrzymanie, jak i powrót do kraju.

image

Szacowanie strat oderwane od rzeczywistości? Rolnik: "Rzepak liczony uczciwiej, ale strączki to tragedia"

Niedobór pracowników a presja na wzrost kosztów produkcji

W opinii producentów ograniczona dostępność pracowników będzie bezpośrednio wpływać na dalszy wzrost wynagrodzeń. Obecnie w wielu gospodarstwach obserwowany jest wyraźny wzrost stawek, a konkurencja o pracowników sezonowych staje się coraz większa. – Jeśli zabraknie ludzi, stawki pójdą w górę. Każdy będzie próbował zatrzymać pracowników u siebie – podkreślają.

Wzrost kosztów pracy znacząco wpływa z kolei na opłacalność produkcji. W gospodarstwach wydatki na zatrudnienie stanowią obecnie jedną z największych pozycji kosztowych, a dalsze podwyżki wynagrodzeń mogą znacząco wpłynąć na rentowność upraw.

Wszystko wskazuje na to, że w sezonie 2026 dostępność pracowników może okazać się równie istotna jak warunki pogodowe czy sytuacja rynkowa. Jednocześnie w wielu gospodarstwach brak siły roboczej to jedno z największych zagrożeń dla produkcji warzyw.

 

Jakub Dobrosz
Autor Artykułu:Jakub Dobrosz

Jakub Dobrosz - redaktor prowadzący portalu Warzywa.pl, autor publikacji o rynku warzyw, uprawie, dofinansowaniach i polityce rolnej. Od 2021 roku przygotowuje artykuły, reportaże i analizy poświęcone najważniejszym wyzwaniom producentów warzyw. W pracy opiera się na danych instytucji naukowych, administracji publicznej oraz literaturze eksperckiej. Jego teksty ukazują się również w Topagrar.pl i Tygodnik-rolniczy.pl.
Kontakt: [email protected]

Pozostałe artykuły tego autora
Masz pytanie lub temat?Napisz do autora
POWRÓT DO STRONY GŁÓWNEJ
19. kwiecień 2026 12:02