Skala ataków wilków rośnie, ale dane wciąż są niepełne
W związku z brakiem aktualnych danych na temat ataków wilków na zwierzęta gospodarskie w roku 2025, wraz z jego końcem w artykule: „Ataki na zwierzęta nasilają się. Gdzie rolnicy tracą najwięcej? Jakie odszkodowania?” informowaliśmy o tym, że w roku 2024 doszło do ponad 1,3 tys. ataków wilków, za które wypłacono łącznie ponad 3,6 mln zł odszkodowań.
Wówczas informowaliśmy również o tym, że prowadzone przez Generalną Dyrekcję Ochrony Środowiska statystyki nie są prowadzone odrębnie dla rodzaju szkód wyrządzanych przez wilki, dlatego nie wiadomo, ile z podanych ataków dotyczyło bydła, owiec czy np. kóz.
Nie da się jednak ukryć, że podane dane są szokujące. W tym miejscu warto również podkreślić, że są to analizy powstałe po podsumowaniu zgłoszonych ataków. Niestety, wciąż często zdarza się, że rolnicy rezygnują ze zgłoszeń, bo kwota odszkodowania, która zostanie im wypłacona i tak nie pokryje strat.
Brak pełnych odszkodowań po atakach wilków budzi sprzeciw rolników
Wśród rolników zgłaszających się do redakcji „Tygodnika Poradnika Rolniczego” po atakach wilków było wielu, którzy mówili wprost, że jeśli krowa ocieli się na polu, a wilk zje cielę w całości, nie są wypłacane im odszkodowania. Gospodarze komentowali również sytuacje, w których ofiarami wilków padały cielne krowy lub kotne owce. Wówczas, choć zgłosili szkodę, nie mogli liczyć na zwrot pienięzy za nienarodzone cielę czy jagnię, bo nie przewidują tego przepisy. Rolnicy wielokrotnie mówili również, że kwoty wypłacanych im odszkodowań nie obejmują zwrotu kosztów utrzymania zwierzęcia przed atakiem. I choć rolnicy bronią się przed wilkami rękoma i nogami, i nie śpią po nocach, w kwestii wilków niewiele się zmienia.
Wilk pozostaje w Polsce gatunkiem objętym ochroną i tylko po uzyskaniu stosownych zezwoleń możliwy jest jego odstrzał. Jak przyznała Generalna Dyrekcja Ochrony Środowiska, w roku 2025 wydano 17 zezwoleń na odstrzał łącznie 22 osobników.
Nowelizacja ustawy miała pomóc rolnikom, ale prace utknęły
Światełko nadziei dla rolników pojawiło się wraz z początkiem listopada 2025 r., kiedy podczas posiedzenia Komisji ds. rolnictwa oraz ochrony klimatu i środowiska przegłosowano nowelizację Ustawy o ochronie przyrody.
Zgodnie z czym, po naniesieniu poprawek, projekt miał zostać przyjęty, a odszkodowania być wypłacane w każdym przypadku, gdy wilki:
- zagryzą lub ranią zwierzęta gospodarskie (owce, kozy, cielęta, źrebięta, psy pasterskie),
- uszkodzą sprzęt lub ogrodzenie podczas ataku,
- zaatakują zwierzęta nawet wtedy, gdy te przebywały na pastwisku bez opieki człowieka.
Sprawa jednak utknęła, a o tym, że rolnicy czekają na jej zakończenie, przypomina minister rolnictwa i rozwoju wsi Stefan Krajewski.
Minister rolnictwa apeluje o zmiany w zasadach wypłaty odszkodowań
Jak informuje Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi, szef resortu po licznych spotkaniach z rolnikami wystosował apel ws. odszkodowań za szkody wyrządzane przez wilki do minister klimatu i środowiska Pauliny Hennig-Kloski.
– Hodowcy zwierząt zgłaszają problemy szkód w licznych interwencjach, które wysyłają do resortu rolnictwa, ale też o wielu przypadkach rozmawiam z nimi bezpośrednio na spotkaniach w różnych regionach kraju. Skala zjawiska dramatycznie rośnie, stąd potrzeba naszych wspólnych działań. Zawsze wyraźnie podkreślam, że popieram wszelkie działania zmierzające do ograniczenia szkód powodowanych przez drapieżniki, w szczególności wilki. Wielokrotnie wcześniej występowaliśmy do Ministerstwa Klimatu i Środowiska z sugestią wdrożenia w sposób jednoznaczny i systemowy regulacji prawnych w tym zakresie, ale tych decyzji wciąż brak – komentuje swój apel minister rolnictwa Stefan Krajewski.
W swoim apelu minister Krajewski zwraca uwagę na te same problemy, o których wspominaliśmy wyżej, czyli przede wszystkim brak rekompensat za zwierzę zjedzone przez drapieżnika całkowicie. W ocenie szefa resortu rolnictwa taka wykładnia budzi uzasadnione poczucie niesprawiedliwości wśród rolników.
– Nie ma uzasadnienia dla podziału rolniczego środowiska, które prowadzi do eskalacji konfliktów. Wnioskuję o zniesienie nieuzasadnionych ograniczeń w wypłacie odszkodowań i proszę o przedstawienie szczegółowych powodów, dla których w sytuacjach, w których rolnicy ponoszą konkretne straty w pogłowiu – odszkodowania dostają jedynie ci, których zwierzęta zostały zagryzione i rozszarpane przez wilki. Inna grupa hodowców, których zwierzę zostanie całkowicie zjedzone przez drapieżnika – praw do odszkodowania jest pozbawiona. Pytam, dlaczego? – komentuje Krajewski.
Ataki wilków po zmroku bez odszkodowań- kolejny sporny problem
Minister Krajewski w swoim wystąpieniu powrócił również do tematu braku odszkodowań za ataki drapieżników po zmroku.
– W praktyce zapewnienie stałego nadzoru w tym czasie jest obiektywnie utrudnione lub wręcz niemożliwe, co nie powinno automatycznie pozbawiać rolników prawa do rekompensaty za poniesione straty. Bariery administracyjne i proceduralne, które uniemożliwiają rekompensatę poniesionych strat, nie prowadzą do ograniczania konfliktów społecznych, lecz przyczyniają się do ich eskalacji oraz wzrostu negatywnych postaw wobec dzikich zwierząt, podważając tym samym skuteczność i zasadność ich ochrony – podsumował Krajewski.
Warto zaznaczyć, że przepisy wymagają od rolnika zapewnienia opieki zwierzętom nocą, co jest niemożliwe m.in. w sytuacji, gdy w gospodarstwie realizuje się całoroczny wypas bydła. Zwłaszcza że zdarzały się przypadki, w których wilki podkopywały ogrodzenia czy je przeskakiwały. Wielokrtonie pisaliśmy również, że drapieżniki wchodziły do obór, czy wyciągały cielęta z budek igloo.
Oprac. Justyna Czupryniak-Paluszkiewicz na podst. MRiRW
Fot: Pixay
