Kupili i wyremontowali dom wakacyjny, ale pandemia zatrzymała ruch turystyczny. Zostali bez gości i wpływów z ich pobytów. Przy nieruchomości mieli pastwisko, które przynosiło niewielki przychód z dzierżawy. Postanowili sami je zagospodarować i w 2020 r. kupili trzy alpaki, wydając na nie ostatnie 3000 euro z konta.
Od trzech alpak do sklepu z kawiarnią. Jak rozwijali działalność?
Tak zaczęła się działalność Sandry i Daniela Moosmannów ze Schwarzenbergu w Vorarlbergu, na zachodzie Austrii. Ich historię opisuje topagrar.com. Zwierzęta pozwoliły wykorzystać pastwisko, a z czasem stały się także atrakcją dla osób wypoczywających na wsi. Rodzina połączyła ich utrzymywanie z przyjmowaniem gości, rozwijając ofertę agroturystyczną. Dom oferuje 13 miejsc noclegowych oraz apartament dla sześciu osób.
Obecnie Moosmannowie utrzymują 12 alpak. Wokół niewielkiego stada stopniowo zbudowali jednak kilka źródeł przychodów, wychodząc poza samą obsługę turystów.
Przeczytaj również: Ma hektar uprawy, której w Polsce prawie nie ma. W Niemczech zbierają nawet 3 t/ha
Runo alpak dało im pomysł na własne kosmetyki
W 2023 r. małżeństwo rozpoczęło prace nad własną serią kosmetyków. Postawiło na keratynę pochodzącą z runa alpak – białko, które występuje także w ludzkich włosach.
Sandra znała już zastosowanie tego surowca w mydłach w kostce. Chciała wykorzystać go również w produktach płynnych. Wspólnie ze znajomym małżeństwo w ciągu roku opracowało receptury mydeł w płynie, kremów, żelu pod prysznic i szamponu. Dziś rodzina wysyła swoje kosmetyki do odbiorców w wielu częściach świata.
Tymczasowy sklep zamienili w stały lokal
Kolejna możliwość pojawiła się dzięki gminie Schwarzenberg. Podczas organizowanego tam festiwalu muzycznego Schubertiade rodzina miała uruchomić tymczasowy sklep.
Moosmannowie zaprosili do współpracy innych hodowców. Obok kosmetyków zaoferowali pościel, skarpety, wyroby filcowe i inne produkty związane z alpakami. Zainteresowanie klientów skłoniło ich do wynajęcia stałego lokalu już w drugim roku.
Dziś prowadzą sklep z kawiarnią o powierzchni około 200 m², oddalony o 3,5 km od domu wakacyjnego i zwierząt. Można tam zjeść śniadanie lub obiad, wypić kawę i kupić produkty z alpak oraz regionalne rękodzieło.
Właściciele udostępniają rękodzielnikom miejsce na ich wyroby bez opłaty za najem. Jak tłumaczą, sami zaczynali od niewielkich środków, dlatego chcą dać szansę także innym.
Największą część obrotu sklepu zapewniają miejscowi
Działalność opiera się przy tym nie tylko na ruchu turystycznym. Największą część obrotu sklepu zapewniają miejscowi klienci. Goście przyjezdni mają szczególne znaczenie podczas festiwalu.
Sklep w tygodniu, goście w weekend. Jak dzielą obowiązki?
Rozwój działalności oznacza też więcej obowiązków. Sklep i kawiarnia działają w dni powszednie od godz. 9 do 18. W kawiarni pomagają cztery pracownice, a w rodzinne zajęcia włącza się również troje dzieci. W weekendy lokal pozostaje zamknięty. Wtedy trzeba przygotować pokoje dla kolejnych gości i obsłużyć wydarzenia z alpakami. Łączenie opieki nad zwierzętami, agroturystyki i prowadzenia lokalu wypełnia czas obojgu właścicielom. Niedziele zachowują jednak jako dzień wolny.
