Resuscytacja to pomoc zarówno osłabionym, jak i nieoddychającym cielętom. U przeżuwaczy bardzo rzadko podejmuje się pełną resuscytację krążeniową, bo – jak pokazują badania – szansa przywrócenia funkcji życiowych po zatrzymaniu krążenia (asystolii, czyli zatrzymaniu serca) wynosi poniżej 10%. Kluczowe jest więc, by do takiej sytuacji w ogóle nie dopuścić – podkreśla lek. wet. Klaudia Malicka-Kaczyńska.
W praktyce pomoc cielęciu po trudnym porodzie opiera się na udrożnieniu dróg oddechowych, pobudzeniu oddychania i krążenia.
– Jeżeli głowa cielęcia długo pozostaje w drogach rodnych po przerwaniu pępowiny np. w tylnym położeniu, przy złym ułożeniu kończyn i szyi, dochodzi do niedotlenienia. Im dłużej to trwa, tym większe uszkodzenia ośrodkowego układu nerwowego i słabszy odruch oddychania po urodzeniu – dodaje ekspertka.
Po prawidłowym porodzie cielę powinno zacząć oddychać w 30–60 sekund, w 2–3 minuty unieść głowę, po 15–30 minutach podjąć próby wstawania, a po godzinie stać samodzielnie.
Co obejmuje pierwsza pomoc po porodzie?
– W pierwszej kolejności należy udrożnić drogi oddechowe. Usuwamy resztki błon płodowych oraz śluz z okolic śluzawicy. I układamy cielę na mostku. Najłatwiej to zrobić, zginając przednie nogi w stawie nadgarstkowym, układając je wzdłuż ciała w kierunku zadu w tzw. pozycji mostkowej – podpowiada lekarz weterynarii.
W takiej pozycji cielę ma ułatwione oddychanie, ponieważ nie ma ucisku na klatkę piersiową. Od razu po takim ustawieniu przechodzimy do wsparcia oddechu i krążenia.
– Jeżeli widzimy, że w nozdrzach znajduje się nadal śluz, a cielę nie oddycha prawidłowo, możemy podrapać np. słomą wewnątrz nozdrzy, wywołując w ten sposób parsknięcia, kaszel. Pomoże to oczyścić drogi oddechowe. W kolejnym etapie osuszamy noworodka przez pocieranie słomą, co dodatkowo pobudza krążenie krwi – wyjaśnia.
W przypadku, gdy słyszymy, że cielę nadal ma duże ilości wód płodowych w drogach oddechowych, możemy je podnieść za tylne nogi w celu ich grawitacyjnego ewakuowania na zewnątrz. Ważne, aby nie utrzymywać cielęcia dłużej niż 60 sekund w takiej pozycji.
Czynniki zwiększające ryzyko ciężkich porodów
– Najczęstsze przyczyny trudnych porodów to tzw. niestosunek porodowy, tj. zbyt duży płód w stosunku do miednicy krowy, nieprawidłowe ułożenie płodu, ciąża bliźniacza i brak skurczów porodowych lub skręt macicy – mówi lekarz weterynarii.
Każda z wymienionych sytuacji może mieć odrębne podłoże. Do najważniejszych czynników predysponujących do zaburzeń przebiegu porodu należą:
- Nieprawidłowy dobór buhaja do kojarzeń, który może skutkować niekorzystnym dopasowaniem wielkości płodu do układu rozrodczego krowy, a tym samym zwiększać ryzyko dystocji.
- Nadmierna podaż energii i białka w okresie przedporodowym, sprzyjająca nadmiernemu otłuszczeniu krów oraz zwiększeniu masy urodzeniowej cieląt, co może utrudniać prawidłowy przebieg porodu.
- Skręt macicy, którego występowaniu sprzyjają niekorzystne warunki środowiskowe, w tym ograniczenie ruchu w systemie uwięziowym, a także transport cielnych jałowic w zaawansowanej ciąży.
- Nieostrożne przepędzanie krów, stanowiące istotny czynnik ryzyka skrętu macicy, zwłaszcza u dużych krów o głębokiej jamie brzusznej oraz w przypadkach ciąży pojedynczej z dużym płodem.
- Zbyt wczesny wiek pierwszego pokrycia, który może wiązać się z niekorzystnym stosunkiem wielkości płodu do wymiarów miednicy, zwiększając ryzyko trudnego porodu.
– Przyczyn braków skurczów może być wiele, m.in. niedobór wapnia, ponieważ jest on kluczowy do funkcjonowania mięśni gładkich, duży płód rozciągający za mocno macicę, trudności w wydzielaniu oksytocyny, np. gdy płód jest martwy, brak energii w wyniku przekondycjonowania krowy, a nawet stres i silny ból lub nieodpowiedni moment startu z pomocą porodową, toksemia np. z obumarcia płodu lub w wyniku mastitis – wymienia lekarz weterynarii.
Kiedy wezwać lekarza?
– Brak oddechu cielęcia po 30–60 sekundach, brak odruchu ssania po 10–15 minutach, brak prób unoszenia głowy, sinica błon śluzowych, brak prób wstawania po godzinie lub urazy wymagają pilnego kontaktu z lekarzem. Zasada praktyczna jest prosta: jeśli poród nie postępuje lub stan cielęcia budzi niepokój, nie czekamy aż samo się poprawi. Szybka interwencja zwiększa szansę na zdrową krowę i silne cielę, a o to przecież nam wszystkim chodzi – podsumowuje lek. wet. Klaudia Malicka-Kaczyńska.
Więcej praktycznych porad o skutecznym wsparciu krążenia i wentylacji znajdziesz w najnowszym wydaniu top bydło!
Ten artykuł pochodzi z wydania top bydło 04/2026
czytaj więcej
