W 2025 roku do Polski trafiło 179,71 tys. ton ziemniaków z 26 państw – więcej niż w dwóch poprzednich latach, choć wciąż poniżej rekordów. Zdecydowanym liderem pozostają Niemcy, które odpowiadają za blisko 60% dostaw. Kto i ile przy tym zyskał?
Ilość ziemniaków, które 2025 roku zostały sprowadzone do Polski, oscyluje na poziomie 179,71 tys. ton. Towar importowano z 26 krajów. Tyczy się to dostawców zarówno z terenu Unii Europejskiej, jak i spoza tego obszaru. Nie jest to z pewnością rekordowa ilość, a wyższe wyniki notowano chociażby w 2019, 2020 czy 2022 roku. Niemniej, względem 2023 i 2024 roku zauważalny jest wzrost – wówczas do Polski importowano odpowiednio 172,50 i 157,06 tys. ton ziemniaków.
Kto został liderem importu ziemniaków do Polski?
Niekwestionowanym liderem, jeśli chodzi o dostawy ziemniaków w 2025 roku, pozostają Niemcy. Nasi zachodni sąsiedzi w ciągu 12 miesięcy zdołali sprzedać 107,51 tys. ton towaru, co stanowi 59,82% całkowitego importu do Polski. Na podium znajdziemy ponadto Holandię i Grecję. Niemniej, wolumen jest w tych przypadkach zauważalnie niższy. W minionym roku z Holandii sprowadzono bowiem 13,67 tys. ton, natomiast import z Grecji przedstawia się na poziomie 12,26 tys. ton bulw.
W pierwszej “10” największych dostawców znajdziemy też:
- Francję (11,15),
- Egipt (9,76),
- Hiszpanię (8,72) i Cypr (4,82),
- a więc kraje, z których ziemniaki stosunkowo często widzimy na lokalnym rynku.
- Nieco mniejsze ilości towaru pochodziły z Włoch (2,70), Belgii (2,31) i Wielkiej Brytanii (1,40).
Zobacz także: Sadzeniaki: droga produkcja dla wybranych. Skąd te koszty?
Ile nas kosztują importowane ziemniaki?
Wszystkie ziemniaki, które sprowadzono do Polski w 2025 roku, kosztowały łącznie 287,76 mln zł. W ramach przypomnienia, towar we wskazanym okresie importowano z 26 krajów.
Niemcy, biorąc pod uwagę bardzo wysoką liczbę dostaw, znajdują się na szczycie listy, jeśli chodzi o wartość dostarczonego towaru. Za ziemniaki z tamtejszych stron lokalni odbiorcy musieli zapłacić 137,03 mln zł, czyli 47,62% ze wspomnianych 287,76 mln zł. Kilogram bulw z Niemiec, biorąc pod uwagę wolumen i wartość, kosztował w przybliżeniu 1,28 zł. Warto jednak zauważyć, że to średnia z całego roku, a w poszczególnych miesiącach koszt mógł znacząco się różnić.
W przypadku Holandii, a więc drugiego z największych dostawców ziemniaków, kwota za dostarczony towar oscyluje na poziomie 31,10 mln zł. Podium zamyka z kolei Grecja, która zyskała 26,21 mln zł. Stosunkowo wysokie kwoty notuje się ponadto w przypadku:
- Hiszpanii (20,51),
- Egiptu (17,78),
- Francji (17,28),
- Cypru (12,80),
- Włoch (5,54),
- Wielkiej Brytanii (3,52) oraz Belgii (3,40).
Warto dodać, że przedstawione dane dotyczą ziemniaków świeżych i schłodzonych (CN 0701). Odnoszą się również do sadzeniaków i ziemniaków skrobiowych. Artykuł został oparty na danych GUS.
Fot: Wilczynska Anna
