Wysokie ceny nawozów sprawiają, że rolnicy coraz częściej szukają sposobów na ograniczenie dawek azotu bez ryzyka spadku plonu. Jednym z możliwych rozwiązań jest wykorzystanie kwasów humusowych. Naukowcy sprawdzili, czy ich zastosowanie pozwala zmniejszyć nawożenie azotowe ziemniaków, a jednocześnie poprawić wykorzystanie składników pokarmowych i kondycję gleby. Wyniki doświadczenia są obiecujące.
20 proc. mniej azotu, 13 proc. wyższy plon
W doświadczeniu polowym sprawdzono trzy dawki azotu: 300, 270 i 240 kg N/ha oraz trzy dawki płynnego kwasu humusowego: 0, 7,5 i 15 l/ha. Najlepszy efekt uzyskano przy 20-procentowym ograniczeniu azotu i zastosowaniu 15 l/ha kwasu humusowego. W porównaniu z pełnym nawożeniem azotowym bez kwasu humusowego plon bulw wzrósł o 13 proc. Jednocześnie o 60,1 proc. zwiększyła się akumulacja azotu w roślinach i jego pobieranie.
Kwas humusowy poprawił warunki w glebie
Naukowcy zauważyli również korzystne zmiany w glebie wokół korzeni. Zwiększyła się dostępność składników pokarmowych oraz biomasa mikroorganizmów. Zmienił się także skład bakterii i grzybów glebowych. Szczególnie silnie na zastosowane nawożenie reagowały społeczności grzybów.
Zobacz także: Zamiast świeżych bulw - frytki i chipsy. Ukraina celuje w rynek UE
Według analizy naukowców to właśnie poprawa dostępności składników pokarmowych była najsilniej związana ze wzrostem plonu. Kwas humusowy mógł działać pośrednio, poprzez mikroorganizmy, ich aktywność i poprawę warunków w strefie korzeniowej.
Potrzeba więcej badań
Wyniki są obiecujące, ale nie oznaczają, że każdy rolnik może automatycznie zmniejszyć dawkę azotu o 20 proc. Badanie przeprowadzono bowiem w jednym miejscu i w jednym sezonie, w warunkach suchego i półsuchego klimatu.
Potrzebne są doświadczenia wieloletnie i prowadzone w różnych lokalizacjach. Pokazują one jednak ciekawą możliwość: mniej nawozu azotowego nie musi oznaczać niższego plonu, jeśli jednocześnie poprawimy warunki biologiczne gleby.
oprac. Patrycja Bernat
