Rynek zbóż
Rosyjskie cła uwolnią handel pszenicą?
Notowania pszenicy na giełdzie MATIF spadkami zareagowały na informację dotyczącą zawieszenia ceł eksportowych w Rosji. Federacja Rosyjska, chcąc ożywić eksport zamroziła dotąd obowiązujące cła na eksport zbóż do końca bieżącego roku. Giełda ma to do siebie, że każda informację wykorzystuje dla podkręcenia koniunktury, a nic tak dobrze obrotom giełdowym nie robi, jak zmiana wczesniejszych trendów. Pszenia, która najpierw długo szła do góry, po zaliczeniu kilku zawahań zaczęła zaznaczać wyraźny kierunke spadkowy.
Czy jednak zniesienie ceł wystaczy, żeby ożywic efekt fizyczny jakim ma być ożywienie eksportu rosyjskiej pszenicy śmiem wątpić. To przecież nie cła były ostatnio największym problemem eksportowym Rosji, tylko zablokowane wzajemnymi działaniami wojennymi Rosji z Ukrainą porty Morza Czarnego. tego cła nie rozwiążą i eksport jaki był taki będzie, a przecież zbliża się zima i porty na Bałtyku też spowolnią ekspedycje. W tym aspekcie dizałania rosyjskie zerujace wydają się być pozorowanymi i zmierzają do wskazania już tylko jedynego wroga, który hamuje eksport, ratujac obraz polityki krajowej.
Giełda szybko powinna to ocenić i jeśli nic nowego nie wydarzy sie w sprawie jakiegoś porozumienia w sprawie braku agresji na szlakach wiodacych przez Morze Czarne, to notowania pszenicy na MATIF mogą znów odreagować.
Zupełnie innym tematem jest kukurydza, która wcześniej na paryskiej giełzie była droższa od pszenicy o 20–25 euro, a teraz jest droższa aż o prawie 38 euro. Po częsci jest to efekt spowolnienia reakcji, bo kukurydza na europejskiej giełdzie jest zdecydowanie mniej płynnym atywum niz pszenica. Wystarczy popatrzeć na wolumeny, o ile obroty w pszenicy wczoraj wynosiły powyżej 50 tys. lotów, to w kukurydzy handlowiu podlegało niecałe 2 tys. lotów.
Drugim powodem jest fakt, że o ile na światowym rynku pszenicy informacje z Rosji znaczą sporo, to już w kukurydzy zdecydowanie mniej. Dla unijnego rynku, także giełdowego ważniejsze są dane ze stanu europejskich upraw i ciagłe wyczekiwanie na zdecydowanie wiekszą podaż. Co wcale nie oznacza, że gdy wreszcie ta wieksza podaż wreszcie sie pojawi, to kukurydza nie zacznie tanieć. Na to wskazuje ujemna różnica pomiedzy wceną kukurydzy na listopad i marzec wynoszaca już prawie 8 euro.
Podsumowując pszenica na MATIF ma szansę się lekko odbić, a kukurydza może zacząć spadać. Dla polskiego rynku oznaczać to może przesunięcie pszenicy nad kukurydzę na fotel cenowego lidera.
Rynek rzepaku
Rzepak szybko się nie podda
Jak widać ostatnio, rozmawiać o cenach rzepaku, bez polityki się nie da. Wydawało się, że może konflikt na Bliskim Wschodzie się rozwiąże i ceny ropy wrócą do niższych pułapów. Jeszcze wczoraj w trakcie rozmów pojawiać zaczęły się notowania ropy brent schodzące do 97 USD/baryłkę, ale przedstawiciele Iranu oświadczyli, że nie będą rozmawiać pod presją i znów mamy ropę naftową po 106 dolarów za baryłkę. Wczorajsze notowania rzepaku na MATIF tej informacji w pełni nie zdążyły skonsumować i dzisiaj wydaje się, ze możemy spodziewać się znów odbicia rzepakowych kursów.
Rzepak więc podobnie jak Iran, tak szybko się nie podda. Wydaje się, że tak długo jak w rejonie Zatoki Perskiej trwa wojna, ceny rzepaku utrzymywać się będą na wysokich poziomach, ze sporą podatnością na każdą informację dotyczącą prowadzonych właśnie rozmów.
Na rzecz korzystnych cen rzepaku działać będą obecnie jeszcze dwa czynniki. Informacja o niskich zapasach diesla w USA i zapowiedź zablokowania amerykańskiego eksportu oleju napędowego. Drugim jest słabnąca złotówka, która zmienia mnożnik w stosunku do rzepakowych kontraktów na paryskiej giełdzie MATIF, nominowanych w europejskiej walucie. Te dwa czynniki, wraz ze spodziewanym odreagowaniem po wczorajszych spadkach, pozwolą w najbliższej perspektywie na kolejną turę odsprzedaży części zgromadzonego rzepaku.
Kursy walut
Złotówka słabnie po obniżce ratingu
W tym tygodniu złotówka osłabia się zarówno w stosunku do euro, jak i amerykańskiego dolara. Przyczynia się do tego ogłoszona na koniec poprzedniego tygodnia informacja, o obniżeniu przez agencję Moody‘s ratingu Polski z poziomu A2 na A3. Dotychczasowy poziom A2 ustalony był w 2002 r. i od tego czasu nie uległa zmianom, a wcześniej też obowiązywał tylko jeden kierunek – do góry.
Po tej dość szokującej informacji kursy mogą jednak wrócić do utrwalonego wcześniej korytarza, bo pomimo obniżki ratingu Moody‘s jednocześnie podwyższyła projekcję dla naszego kraju z negatywnej na stabilną.
Juliusz Urban
