Rynek zbóż
Podaż wieksza tylko regionalnie
W żniwa to zwykle większa podaż powodowała obniżki cen przez skupy zasypywane zbożami. Od paru lat to zasypywanie nie jest wcale takie silne, a ten rok pokazuje, że widok żniwnych kolejek w skupach może na stałe odejść do lamusa. Są regiony, że te kolejki się pojawiają, ale zwykle sa to kolejki transportów nagromadzonych w nocy i czekających na otwarcie bram rano, żeby potem znów ruszyć pod kombajny. Taką kolejkę „szczęśliwe” i dobrze wyposażone technicznie skupy dość szybko sa w stanie rozładować, a potem zaczyna się dzień jak co dzień.
Szczęśliwe te skupy, które mają taką potrzebę rozładowywania porannych korków, tak dzieje się na wschodzie kraju. W wielu regionach, już na poziomie prac żniwnych korki zostały rozładowane przez taki zlepek wydarzeń pogodowych i ekonomicznych, że kolejek w skupach nie będzie. Plony pszenicy, o których się mówi na Kujawach w większości regionów centralnej Polski kojarzą nam się raczej z efektami zbiorów jeszcze w XX wieku i to też nie na jego końcu, a nie zbóż. Jak się zbiera po 2–4 t pszenicy z ha, to z automatu nie jedzie się z tą pszenicą na skup tylko ją magazynuje, bo przecież powinno być drożej.
Skupów w kraju zrobiło się naprawdę dużo, i jak na taki rok zdecydowanie za dużo. Często te skupy swoje korzenie maja tez w gospodarstwach rolnych. Tu serce prowadzącego działalność handlową jest bliżej rolnika i widząc też spadki plonów na swoich polach ceny nie obniża. Czy jednak ceny spadną? Może być, że tak się za chwilę jednak stanie, ale nie powinny to być spore obniżki. No może lokalnie, ktoś zniecierpliwiony, że niewiele kupuje i niewiele zarabia przyłoży jakąś obniżką, ale wtedy nic już nie kupi i zysk policzy już tylko na papierze.
Dane na obniżki nie grają, o niższych plonach w krajach Europy pisałem w dzisiejszym artykule: „Pszenica w Polsce sypie słabiej. Skupy podają wyniki z pól i ceny”, ale także warto zwrócić uwagę, że IKAR obniżył swoją prognozę zbiorów zbóż w Rosji ze 141,2 do 139 mln t, a zdaniem tych analityków zbiory pszenicy w br. wyniosą nie 91 mln t, jak w zeszłym roku tylko 90 mln t. W Niemczech natomiast, zdaniem centrali spółdzielni rolniczych (DRV) zbiory pszenicy spadną o 5,4% do 21,89 mln t.
Do głosu zaczną dochodzić więc informacje bazowe i może pojawić się siła konserwująca rynek na obecnych poziomach, powstałych przecież przez ograniczenia w logistyce eksportowe na Morzu Czarnym.
Rynek rzepaku
Żeby rzepak w lipcu nie jeździł?
Nie pamiętam takiego lipca, żeby pod jego koniec przetwórcy mówili, że w sumie to w rzepakowym handlu nie ma za bardzo co robić. No oczywiście opóźnienie zbiorów jest spore, bo pojawia się i ustala chyba tendencja, że w rzepaki wjeżdża się kombajnem dopiero po pszenicy. Druga sprawa to szybki spadek kursów rzepaku na giełdzie MATIF, które zahamowało handel z pośrednikami. jednak ten handel i tak byłby niewielki, bo większość rzepaków rolnicy dostarczyli do elewatorów w tzw. depozyty.
najważniejszym czynnikiem są jednak bardzo mizerne plony pokazywane na coraz większym obszarze kraju. Myśleliśmy już od wiosny o kiepskim stanie plantacji na Kujawach, ale teraz dochodzą sygnały z Polski centralnej, zachodniej, a także miejscami południowej. Nawet jeśli pominiemy takie plony, o których przecież mówi się coraz głośniej wynoszące 0,6–1 t/ha, to efekty z dużo lepszych pól pokazują niewiele ponad 3 t/ha. To, w aspekcie bilansu krajowego może nawet nie dać 3 mln t.
W tym kontekście, obniżki cen rzepaku w Ukrainie na nasz rynek nie wpłyną, bo powstały one pod wpływem chwilowego zablokowania handlu morskiego i konieczności przerzutów eksportowanego rzepaku do UE drogami kolejowym. Choć obecne ceny rzepaku w Ukrainie spadły do poziomów notowanych ostatnio w listopadzie 2024 r., to zarobią na tym oczywiście przewoźnicy i obrotni handlowcy, ale rynkiem to nie wstrząśnie. U nas chyba nadchodzi natomiast czas korekt baz cenowych i minus 12 euro w stosunku do listopadowego MATIF na niemieckich warunkach raczej długo się nie utrzyma.
Warto też zwrócić uwagę na wyjątkowe spadki i wzrostowe skoki na zamykającym się kontrakcie sierpniowym. Zerknijmy jeszcze raz na wykres. Poprzednie sezony też pokazywały takie ruchy na przełomie lipca i sierpnia, ale ten rok jest wręcz ekstremalny. W tym kontekście już tylko rzut oka na listopad i kolejne terminy wycen rzepaku, tu mamy kompletną zgodność, 527 €/t listopad i luty i maj 525 €/t. Tyle jest na dziś warty rzepak w Europie, a nie 527 minus 12 euro! Po taniej zapraszamy do Kanady i Australii, ale to chyba w grudniu czy styczniu.
POBIERZ RAPORT RYNEK RZEPAKU W FORMACIE PDF!
Kursy walut
Rosnąca inflacja złotemu może nie zaszkodzić
Dzisiaj GUS podał szybki szacunek wskaźnika cen towarów i usług konsumpcyjnych za lipiec 2026 r. W ujęciu rocznym ceny wzrosły o 3 proc. Jeśli porównamy inflację z czerwcem, to koszty życia wzrosły o 0,8%.
Te dane w obliczu umacniającego się już wcześniej złotego, sile naszej waluty mogą nie zaszkodzić. Taka inflacja w obliczu wzrostu cen paliw i co za tym idzie kosztów transportu i 14-proc. miesięcznego wzrostu cen paliw, była przez ekonomistów wręcz oczekiwana.
