Zdolność gleby do szybkiego ogrzania wynika z kilku jej (oraz pola) właściwości fizycznych:
- barwy – im ciemniejsza, tym mniejsze tzw. albedo, czyli gleba mniej odbija promieni słonecznych i tym samym szybciej się nagrzewa;
- na terenach pagórkowatych z wystawy na strony świata – najszybciej na stokach wystawionych na południe i południowy zachód;
- zawartości w niej wody – woda ma wysokie tzw. ciepło właściwe (ok. 4200 J), tymczasem składniki stałe gleby mają niższy ten parametr, np. krzemionka ok. 720 J, wapień (klacyt) 800–1200 J. Oznacza to, że ogrzanie takiej samej ilości suchej gleby wymaga 2–4 razy mniej energii (ze słońca) niż gleby mokrej;
- kategorii gleby – im gleba cięższa, tym więcej zatrzymuje wody, a zatem trudniej się nagrzewa;
- porowatości gleby – im bardziej porowata i strukturalna, tym większą ma zewnętrzną powierzchnię, która wystawiona jest na światło oraz łatwiej paruje z niej woda.
Ciemne nagrzewają się szybciej
Innymi słowy gleby ciemne, na polach nachylonych do słońca, suche i strukturalne nagrzewają się szybciej niż ich przeciwieństwo. Czy to oznacza, że nie mamy wpływu na szybkość nagrzania gleby? Rozwiązania można szukać w trzech elementach: zmianie ilości wody w glebie, poprawie jej struktury oraz zmniejszeniu albedo.
Paradoksalnie, mroźna zima może częściowo przyczynić się do szybszego nagrzewania gleb, zwłaszcza ciężkich. Będzie to efekt głębokiego przemrożenia gleb i powstania w nich w wyniku zamarzania wody mikropęknięć i większych szczelin. Zwiększy się dzięki temu w sposób naturalny porowatość gleby.
Trzeba jednak przestrzec przed zwiększaniem porowatości zabiegami mechanicznego spulchniania za wszelką cenę. Są one zasadne tylko tam, gdzie gleba nie jest nasycona wodą. Natomiast na mokrej doprowadzimy do jej zagęszczenia. Zatem zabieg ten w celu osuszania teraz nie ma sensu.
Najprostszą metodą ogrzania gleby na przedwiośniu oraz wiosną przed siewem jest osuszenie wierzchniej warstwy gleby. Zabieg ten wykonuje się przez uprawę mechaniczną. Na polach zaoranych jesienią warto, gdy tylko to będzie możliwe włókować, zwłaszcza na glebach lżejszych. Zabieg ten powstrzyma jednak parowanie i na glebach zbyt mokrych lepiej zamiast włókować – zbronować, aby powierzchnia parowania była większa.
Jak osuszyć pole?
Jeżeli zależy nam na szybkim osuszeniu, np. po włókowaniu spadły obfite deszcze lub gleba była zbyt mokra już przed tym zabiegiem, warto ją głębiej spulchnić, np. kultywatorem na głębokość co najmniej 8 cm, nieco poniżej łoża siewnego. Tutaj także musimy pamiętać, że zabieg na glebie nasyconej wodą może być zabójczy dla struktury i lepiej poczekać na choćby lekkie obeschnięcie. Sekwencja zabiegów w celu przyspieszania ogrzewania na glebie lżejszej w technologii po orce może wyglądać następująco:
- włóka, gdy tylko można wjechać w pole;
- bronowanie lub płytko kultywator, jeżeli spadnie deszcz;
- uprawa przedsiewna na głębokość siewu nasion;
- siew.
Na glebie cięższej lub zlewnej po orce zabiegi powinny pominąć włókowanie, a warto skupić się na coraz płytszym spulchnianiu:
- gruber lub kultywator na 10–12 cm, gdy tylko można wjechać w pole, a gleba nie jest nasycona wodą;
- jeżeli spadnie deszcz – kultywator na ok. 8 cm;
- uprawa przedsiewna na głębokość siewu nasion;
- siew.
Próchnica ogrzeje glebę
Metodą, która poprawi właściwości nagrzewania gleby, jest zwiększanie zawartości próchnicy. Nie działa to jednak bezpośrednio, trzeba ten sposób rozłożyć na lata (pokolenia). Jednak pierwsze efekty widoczne mogą być już po jednym cyklu zmianowania. Próchnica działa na kilku poziomach, m.in. zmniejsza albedo, gdyż sprawia, że gleba jest ciemniejsza, czy poprawia właściwości infiltracji wody – w głąb oraz jej parowania.
Zwiększenie ilości materii organicznej w glebie możliwe jest na kilka sposobów, z których wszystkie polegają na z jednej strony zwiększaniu dostawy substratu do produkcji próchnicy, a z drugiej zmniejszaniu strat w wyniku mineralizacji.
Tanie to nie będzie
Dostarczanie substratu to działania inwestycyjne, np. stosowanie obornika czy kompostu, siew międzyplonów, ale także pozostawianie słomy przedplonu, uprawa gatunków bobowatych o dodatnim bilansie materii organicznej. Wszystkie te działania wymagają nakładów. Przykładowo obornik to koszt w zależności od dawki od 350 do ponad 800 zł/ha licząc po cenach zawartych w nim składników. Koszt nasion międzyplonu może wynieść zaledwie ok. 60 zł/ha, jeśli siejemy np. jeden lub dwa gatunki, do ponad 500 zł/ w mieszankach z bobowatymi. Te ostatnie jednak zawsze przynoszą korzystny efekt dla bilansu próchnicy.
Natomiast zmniejszanie strat może przynieść oszczędności w postaci mniejszych strat paliwa przy rezygnacji z orki, spłycenia zabiegów uprawy mechanicznej. Oczywiści i tutaj na początek trzeba zainwestować w maszyny lub usługę. Zatem zanim zaczniemy oszczędzać, trzeba zainwestować i bilans wychodzi na zero.
Jak w strip-till?
Jedną z metod przyspieszanie ogrzewania gleby pod kukurydzę, na którą wskazują agronomowie z francuskiego Instytutu Arvalis jest uprawa pasowa w mulcz. Jedak przestrzegają, że z jednej strony mulcz podczas wiosennego rozkładu najczęściej przybiera ciemną barwę i dzięki temu powierzchnia pola absorbuje więcej ciepła. Z drugiej – jeżeli mulcz jest tylko luźno związany z glebą, tworzy on warstwę izolującą i gleba pod nim nie wysycha. Dlatego, aby zwiększyć możliwość do ogrzania gleby z mulczem, powinien on być powierzchniowo wymieszany z glebą i dopiero wówczas siew pasowy. Nie jest to zatem typowa technologia strip-till, ale w celu przyspieszenia ogrzewania gleby powinna być uzupełniona o intensywne mulczowanie lub inną metodę mieszania resztek z glebą.
Ogrzanie gleby jest zatem możliwe, ale wymaga dodatkowych działań i nakładów. Jeśli z ekonomicznego puntu widzenia są one zbyt drogie, to lepiej poczekać z siewem i zdać się na siły natury.
Q Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.
