StoryEditor

Rolnicy wygrywają z ubezpieczycielami. Sądy przyznają im nawet dziesiątki tysięcy złotych

Skala szkód w rolnictwie rośnie z roku na rok. Tylko w 2024 r. ubezpieczyciele wypłacili rolnikom ponad 809 mln zł odszkodowań za zniszczone uprawy – ponad trzykrotnie więcej niż rok wcześniej. Jednak coraz więcej gospodarzy przekonuje się, że sama polisa nie gwarantuje pełnej rekompensaty strat. Coraz częściej o należne pieniądze trzeba walczyć przed sądem.

19.06.2026., 13:00h

Rekordowe wypłaty po klęskach pogodowych

Najnowsze dane z Rocznika Statystycznego Rolnictwa pokazują, jak bardzo wzrosła skala szkód w polskim rolnictwie. W 2024 r. zakłady ubezpieczeń wypłaciły rolnikom 809,2 mln zł odszkodowań za szkody w uprawach. Rok wcześniej było to 260,8 mln zł. Jeszcze bardziej wymowna jest liczba zgłoszonych zdarzeń. W ciągu roku wzrosła z 21 tys. do 54 tys.

Największe zagrożenie stanowią obecnie:

  • susze,
  • przymrozki wiosenne,
  • gradobicia,
  • huragany i silne wichury,
  • gwałtowne nawałnice.

Rolnicy zawarli ponad 209 tys. polis obejmujących łącznie 3,81 mln ha upraw. Największy udział miały zboża, rzepak i kukurydza.

Rolnik wygrał z PZU. Spór dotarł aż do Sądu Najwyższego

Jedną z najgłośniejszych spraw ostatnich lat był spór dotyczący plantacji rzepaku zniszczonej przez wiosenne przymrozki.

Rolnik posiadał obowiązkowe, dotowane ubezpieczenie upraw. Po szkodzie otrzymał od ubezpieczyciela niespełna 19 tys. zł odszkodowania. Uznał jednak, że rzeczywiste straty były znacznie większe.

Sąd Rejonowy zasądził dodatkowo aż 52 186,50 zł. Później Sąd Okręgowy zmienił wyrok i oddalił powództwo, jednak Sąd Najwyższy uchylił ten wyrok i przekazał sprawę do ponownego rozpoznania. Kluczowym problemem okazały się wewnętrzne normy stosowane przez ubezpieczyciela przy wyliczaniu szkody. Sąd zwrócił uwagę, że dokumenty, które nie zostały przekazane rolnikowi przed zawarciem umowy, nie powinny automatycznie ograniczać wysokości należnego świadczenia.

Przeczytaj także: Nowe przepisy uderzą w gospodarstwa z fotowoltaiką? KRIR bije na alarm

Sprawa stała się ważnym sygnałem dla poszkodowanych gospodarzy

– Ta sprawa pokazuje dwa kluczowe problemy. Po pierwsze, ubezpieczyciel nie powinien ograniczać wypłaty na podstawie dokumentów, których rolnik nie dostał przed zawarciem umowy. Po drugie, w sporze o szkody rolnicze ogromne znaczenie ma materiał dowodowy: zdjęcia, dokumentacja upraw, opinie specjalistów i precyzyjne wykazanie rzeczywistej straty – podkreśla adwokat Magdalena Rok-Konopa.

Budynek był ubezpieczony, ale odszkodowanie okazało się za niskie

Drugi przykład dotyczy szkód po nawałnicy, która uszkodziła stodołę i garaż w gospodarstwie rolnym. Ubezpieczyciel wypłacił właścicielowi nieco ponad 13 tys. zł. Po analizie sprawy biegły ustalił jednak, że rzeczywiste koszty naprawy przekraczały 36 tys. zł. Sąd przyznał rolnikowi dodatkowe odszkodowanie oraz zwrot kosztów prywatnej ekspertyzy. Apelacja zakładu ubezpieczeń została oddalona.

Problem „podwójnej amortyzacji”

Jednym z najczęściej kwestionowanych przez sądy mechanizmów jest tzw. podwójna amortyzacja.

Polega ona na tym, że:

  • przy zawieraniu polisy uwzględnia się stopień zużycia budynku,
  • po szkodzie ubezpieczyciel ponownie pomniejsza odszkodowanie o to samo zużycie techniczne.

W efekcie właściciel budynku otrzymuje znacznie mniej pieniędzy niż wynikałoby z wartości wskazanej w polisie.

– Tymczasem Sąd Najwyższy wielokrotnie przesądził, że stopień zużycia budynku uwzględnia się wyłącznie przy ustalaniu sumy ubezpieczenia, a ponowne pomniejszanie odszkodowania o ten sam współczynnik jest niedopuszczalne – wyjaśnia radca prawny Stanisław Stawiński.

Zaniżone kosztorysy i niepełne wyceny szkód

Eksperci wskazują, że część sporów wynika również z przyjmowania przez ubezpieczycieli kosztorysów, które nie odzwierciedlają rzeczywistych kosztów odbudowy lub remontu.

Najczęściej rolnicy spotykają się z:

  • zaniżonymi cenami materiałów budowlanych,
  • zbyt niskimi stawkami robocizny,
  • pomijaniem części niezbędnych prac,
  • nieuwzględnianiem kosztów rusztowań, transportu czy utylizacji odpadów,
  • kwalifikowaniem budynków do remontu, mimo że wymagają odbudowy.

Pojawiają się także przypadki, gdy zakład ubezpieczeń tłumaczy odmowę wypłaty „złym stanem technicznym” budynku.

– Katalog wyłączeń odpowiedzialności w obowiązkowym ubezpieczeniu budynków rolnych jest zamknięty. Sam „zły stan techniczny” nie powinien automatycznie prowadzić do odmowy wypłaty. Jeżeli ubezpieczyciel przyjął budynek do ubezpieczenia i pobrał składkę, nie może po szkodzie traktować jego stanu jako wygodnego argumentu do uchylenia się od odpowiedzialności – podkreśla radca prawny Stawiński.

Nie tylko odszkodowania za szkody

Eksperci przypominają, że rolnicy mogą dochodzić należności nie tylko od zakładów ubezpieczeń. Coraz więcej właścicieli gruntów skutecznie walczy także o wynagrodzenie za korzystanie z ich ziemi przez przedsiębiorstwa przesyłowe. Chodzi m.in. o działki, przez które przebiegają: linie energetyczne, gazociągi, wodociągi, sieci telekomunikacyjne. Według szacunków infrastruktura przesyłowa znajduje się na ponad 20 mln działek w Polsce, a znaczną część stanowią nieruchomości rolne.

W jednym z najnowszych wyroków sąd przyznał właścicielowi pola ponad 44 tys. zł wynagrodzenia za wieloletnie korzystanie z gruntu przez przedsiębiorstwo wodociągowe.

– Rolnicy często koncentrują się na bieżących problemach związanych z produkcją i odszkodowaniami, nie zdając sobie sprawy, że również infrastruktura przesyłowa znajdująca się na ich gruntach może stanowić podstawę do uzyskania znaczących rekompensat. W wielu przypadkach przedsiębiorstwa korzystają z takich nieruchomości od dziesięcioleci, a właściciele mają dziś coraz większe możliwości skutecznego dochodzenia swoich praw – komentuje radca prawny Stanisław Stawiński.

Pierwsza decyzja nie zawsze jest ostateczna

Rosnąca liczba szkód pokazuje, że ubezpieczenia stają się jednym z kluczowych elementów bezpieczeństwa finansowego gospodarstw. Jednocześnie coraz więcej wyroków sądowych dowodzi, że pierwsza decyzja ubezpieczyciela nie zawsze odzwierciedla rzeczywistą wartość poniesionych strat.

Eksperci radzą, aby po szkodzie:

  • wykonać szczegółową dokumentację fotograficzną,
  • zabezpieczyć dowody strat,
  • zażądać akt szkody,
  • dokładnie przeanalizować kosztorys,
  • w razie wątpliwości złożyć reklamację lub skorzystać z pomocy specjalistów.

Coraz częściej stawką są dziesiątki tysięcy złotych

Przy rekordowej liczbie szkód pogodowych i rosnących kosztach odbudowy majątku nawet niewielkie zaniżenie odszkodowania może mieć ogromne znaczenie dla gospodarstwa. Najnowsze orzeczenia pokazują jednak, że rolnicy nie są bez szans. Coraz częściej udaje im się wywalczyć przed sądami dopłaty liczone nie w setkach, lecz w dziesiątkach tysięcy złotych.

Fot. Canva AI

Źródło: materiały prasowe

Angelika Drygas
Autor Artykułu:Angelika Drygas

Angelika Drygas – redaktorka specjalizująca się w tematyce społecznej, ze szczególnym uwzględnieniem spraw dotyczących obszarów wiejskich. W centrum jej zainteresowań znajdują się ludzie mieszkający na wsi – zwłaszcza sytuacja kobiet i dzieci oraz ich pozycja wobec prawa i instytucji państwowych.
W swoich tekstach porusza zagadnienia związane z ubezpieczeniami społecznymi, KRUS-em, prawem, ważnymi programami wsparcia i dofinansowaniami, a także działalnością kół gospodyń wiejskich i tematami ekologicznymi. Od czterech lat aktywnie działa w branży rolnej, analizując przepisy, projekty ustaw i rozporządzenia, ale również opierając się na rozmowach z bohaterami reportaży i pracy w terenie. Najczęściej publikuje na łamach topagrar.pl (Top Agrar) i tygodnik-rolniczy.pl (Tygodnik Poradnik Rolniczy).
Poza pisaniem artykułów prowadzi podcasty – bo, jak sama podkreśla, nic nie zastąpi rozmowy z żywym człowiekiem i poznawania historii, które stoją za przepisami i liczbami.
Kontakt: [email protected]

Pozostałe artykuły tego autora
Masz pytanie lub temat?Napisz do autora
POWRÓT DO STRONY GŁÓWNEJ
19. czerwiec 2026 13:02