StoryEditor

Pada, a susza nie znika. Dlaczego sama suma opadów już nie wystarcza?

Susza kojarzy się przede wszystkim z długim okresem bez opadów. Analiza europejskich warunków pokazuje jednak, że to tylko część problemu. Wraz ze wzrostem temperatury gleba i rośliny szybciej tracą wodę, dlatego nawet pojawiający się deszcz nie zawsze przynosi trwałą poprawę.

03.08.2026., 11:11h

Wiosną i na początku lata 2026 r. duża część Europy zmagała się jednocześnie z niedoborem opadów oraz kolejnymi falami upałów. Naukowcy skupieni wokół World Weather Attribution sprawdzili, jak oba te czynniki wpłynęły na rozwój suszy i jaką rolę odegrała zmiana klimatu.

Wnioski pokazują, że ocena sytuacji wyłącznie na podstawie ilości deszczu może prowadzić do mylnych wniosków. O tym, ile wody pozostanie dla roślin, decydują również temperatura, nasłonecznienie, wiatr, wilgotność powietrza oraz wcześniejszy zapas wody w glebie.

Pożary pustoszą Europę. Rolnicy ratują stada, ale tracą całe gospodarstwa

Upał zwiększa „pragnienie” atmosfery

Badacze rozróżniają suszę meteorologiczną, czyli niedobór opadów, od suszy rolniczej, która pojawia się wtedy, gdy roślinom zaczyna brakować wody w glebie. Brak deszczu może rozpocząć ten proces, ale wysoka temperatura wyraźnie go przyspiesza.

Naukowcy opisują to za pomocą potencjalnej ewapotranspiracji. W uproszczeniu wskaźnik pokazuje, jak dużo wody atmosfera mogłaby odebrać dobrze nawodnionej glebie i roślinom. Im cieplej, bardziej słonecznie i sucho, tym większa staje się ta presja.

Nie oznacza to, że cała wyliczona ilość wody rzeczywiście wyparuje. Gdy gleba wysycha, rzeczywiste parowanie zaczyna spadać, ponieważ wody po prostu brakuje. Wskaźnik dobrze pokazuje jednak, jak mocno warunki pogodowe sprzyjają wysuszaniu pól.

To właśnie ten mechanizm sprawia, że podobny niedobór opadów może dziś powodować większe szkody niż w chłodniejszym klimacie. Woda szybciej znika z wierzchnich warstw gleby, a rośliny wcześniej zaczynają odczuwać stres.

W regionie obejmującym Polskę susza stała się bardziej prawdopodobna

World Weather Attribution podzieliło badany obszar na zachodnią i wschodnią część Europy. Polska znalazła się w drugim regionie razem m.in. z Niemcami, Czechami, Słowacją, państwami bałtyckimi, Austrią i Węgrami.

Według centralnego oszacowania niedobór wilgoci w glebie, który wystąpił w tym regionie od stycznia do czerwca 2026 r., stał się około 11 razy bardziej prawdopodobny niż w klimacie chłodniejszym o 1,4°C. Warunki sprzyjające bardzo silnemu parowaniu stały się natomiast około 40 razy bardziej prawdopodobne lub o około 8% intensywniejsze.

Liczby te nie oznaczają, że zmiana klimatu jedenastokrotnie zwiększyła suszę w każdej polskiej gminie. Raport obejmuje duży region, dlatego nie pokazuje dokładnie sytuacji na pojedynczym polu. Wskazuje jednak wyraźnie, że wzrost temperatury zwiększył ryzyko wysuszenia gleby w naszej części Europy.

Dlaczego państwo nie radzi sobie z gospodarką wodną? Znamy główne przyczyny

Roczna suma deszczu nie pokazuje całej sytuacji

Szczególnie ciekawie wyglądają wyniki dotyczące opadów. We wschodniej części Europy ich trend zależał od analizowanego okresu. Od kwietnia do czerwca badacze zauważyli postępujące wysychanie, ale w ujęciu sześciomiesięcznym nie stwierdzili dużej długoterminowej zmiany. Sumy z ostatnich 12 miesięcy wykazywały nawet niewielki wzrost.

Jednocześnie we wszystkich analizowanych okresach wyraźnie rosła presja związana z parowaniem. Oznacza to, że roczna suma opadów może wyglądać stosunkowo dobrze, a zapas wody w glebie nadal pozostawać zbyt mały.

Deszcz może spaść zimą, już po kluczowej fazie rozwoju roślin albo w postaci krótkiej, gwałtownej ulewy. Na mocno wysuszonej lub zagęszczonej glebie część wody spływa po powierzchni, zamiast wsiąknąć. Na lekkim stanowisku pozostała wilgoć również szybciej staje się niedostępna dla roślin. Jeżeli po opadzie wrócą upał, wiatr i silne nasłonecznienie, pole może ponownie zacząć wysychać.

Dla upraw liczy się więc nie tylko to, ile wody spadło z nieba, ale również kiedy spadła, jaką glebę nawodniła i jak długo pozostała w zasięgu korzeni.

Nie każdy deficyt wody powoduje takie same straty

Znaczenie ma również moment, w którym pojawia się niedobór wilgoci. Taki sam deficyt może mieć różne skutki zależnie od uprawy oraz okresu jej rozwoju.

Jeżeli susza przypada na etap dużego zapotrzebowania roślin na wodę, ryzyko strat w plonie rośnie. Deszcz, który przyjdzie później, może poprawić ogólną wilgotność gleby, ale nie zawsze naprawi szkody powstałe wcześniej.

Właśnie dlatego nie wystarczy porównać sum opadów z całego miesiąca czy sezonu. Ważne jest również to, czy woda pojawiła się wtedy, gdy roślina najbardziej jej potrzebowała.

Polski monitoring również liczy nie tylko deszcz

Podobne podejście stosuje Instytut Uprawy Nawożenia i Gleboznawstwa – PIB. Polski System Monitoringu Suszy Rolniczej opiera się na Klimatycznym Bilansie Wodnym. Jest to różnica pomiędzy opadem a potencjalną ewapotranspiracją.

IUNG uwzględnia również rodzaj uprawy, okres jej rozwoju oraz zdolność poszczególnych gleb do zatrzymywania wody. Dlatego dwa pola, na których spadła podobna ilość deszczu, mogą znaleźć się w zupełnie innej sytuacji.

Na lekkiej i przepuszczalnej glebie woda szybciej odpływa poza zasięg korzeni. Gleby cięższe zwykle zatrzymują jej więcej, choć również na nich długotrwały upał może doprowadzić do poważnego deficytu.

IUNG stosuje różne wartości progowe dla poszczególnych upraw, gleb i okresów sezonu. Suszę rolniczą stwierdza wtedy, gdy warunki mogą spowodować przeciętnie co najmniej 20-procentowy spadek plonu.

W raporcie obejmującym okres od 21 marca do 20 lipca 2026 r. IUNG stwierdził warunki suszy rolniczej w zbożach jarych na terenie 1623 gmin, czyli około 65% wszystkich gmin w kraju. W przypadku zbóż ozimych było to 1425 gmin, a kukurydzy na ziarno i kiszonkę – po 627 gmin. Instytut odnotował zagrożenie również m.in. w rzepaku, truskawkach, krzewach owocowych i roślinach strączkowych. Więcej szczegółów podaliśmy w artykule:

image

Susza uderza z nową siłą! Zagrożona jest już większość upraw w Polsce [RAPORT IUNG]

Sytuacja różni się nawet między sąsiednimi regionami

Nie cała Polska zmagała się jednak z takim samym przebiegiem pogody. Lipcowy biuletyn unijnego Wspólnego Centrum Badawczego wskazywał na utrzymujący się niedobór wilgoci w południowo-wschodniej części kraju. Na północnym wschodzie problemem stały się natomiast ponadprzeciętne opady, które mogły opóźniać żniwa, obniżać jakość ziarna i sprzyjać chorobom.

Pokazuje to, dlaczego nie da się ocenić suszy na podstawie jednej krajowej sumy opadów. Znaczenie mają lokalna pogoda, rodzaj gleby, uprawa, faza jej rozwoju oraz deficyt nagromadzony w poprzednich miesiącach.

Deszcz pozostaje podstawowym źródłem wody dla pól, ale w coraz cieplejszym klimacie jego brak działa mocniej niż dawniej. Rosnąca temperatura sprawia, że gleba szybciej traci wilgoć, a nawet występujące opady mogą przynosić tylko krótką poprawę.

Dlatego pytanie nie brzmi już tylko: „ile spadło deszczu?”, lecz także: „ile tej wody rzeczywiście zostało w glebie i czy pojawiła się w odpowiednim momencie?”.

Oprac. Maria Khamiuk na podst. World Weather Attribution, IUNG-PIB

Maria Khamiuk
Autor Artykułu:Maria Khamiuk

Maria Khamiuk – dziennikarka pisząca o rolnictwie, rynkach produktów rolnych oraz polityce rolnej Unii Europejskiej. Od ponad pięciu lat przygotowuje artykuły, analizy i reportaże dotyczące sytuacji w rolnictwie oraz międzynarodowego handlu produktami rolnymi, publikowane m.in. na łamach topagrar.pl (Top Agrar), tygodnik-rolniczy.pl (Tygodnik Poradnik Rolniczy), a także inne portale AgroHorti Media. Najczęściej opisuje to, co dzieje się na rynkach rolnych – takich jak rynek mleka, świń, bydła mięsnego czy zbóż – a także tematy związane z hodowlą zwierząt gospodarskich, chorobami zwierząt i polityką rolną UE. Na co dzień pracuje z danymi statystycznymi, dokumentami instytucji krajowych i unijnych oraz raportami branżowymi, starając się przekładać liczby i przepisy na prosty, zrozumiały język. W swoich tekstach stawia na rzetelność informacji i jasne wyjaśnianie zmian, tak aby rolnicy mogli szybko zorientować się, co nowe decyzje i dane oznaczają w praktyce.
Obszary tematyczne: rynki rolne, polityka rolna UE, Wspólna Polityka Rolna, handel międzynarodowy w rolnictwie, rynek mleka, rynek trzody chlewnej, rynek bydła mięsnego, rynek zbóż, choroby zwierząt gospodarskich.
Kontakt: [email protected]
LinkedIn: https://www.linkedin.com/in/maria-khamiuk-8b62b226b/

Pozostałe artykuły tego autora
Masz pytanie lub temat?Napisz do autora
POWRÓT DO STRONY GŁÓWNEJ
03. sierpień 2026 12:01