Podczas spotkania z politykiem PSL 23 kwietnia padały konkretne pytania i jeszcze bardziej konkretne odpowiedzi. Kosiniak-Kamysz nie ukrywał, że na wsi jest dziś trudno, ale namawiał rolników do uwierzenia w to, że wkrótce sytuacja może się odmienić.
Plany ogólne hamują rozwój gmin
Jednym z najostrzejszych wątków spotkania były tzw. plany ogólne. Samorządowcy nie kryli frustracji i alarmowali, że nowe regulacje mogą sparaliżować inwestycje.
– Temat planów ogólnych zatrzymuje rozwój gmin. Wprowadzenie tej ustawy ogranicza rozwój rolnictwa i przemysłu w wielu dziedzinach – grzmiał jeden z wójtów.
Podkreślał też, że samorządy od miesięcy sygnalizują problem, ale – jak zaznaczył – odbijają się od ściany.
Wicepremier przyznał, że problem jest realny i zapowiedział konkretne działania. – Podzielam wasz głos. Wydłużamy terminy przyjęcia planów ogólnych do końca sierpnia. Robimy wszystko w Brukseli, żeby przesunąć ten kamień milowy – odpowiedział.
Jednocześnie zaznaczył, że całkowite wycofanie zmian nie jest możliwe ze względu na powiązania z KPO. – Nie chcemy stracić pieniędzy z KPO, dlatego musimy znaleźć rozwiązanie pośrednie – podkreślił.
Drogi do pól i gminy: chcemy dojechać do pracy
Drugim kluczowym tematem były drogi lokalne – zarówno dojazdowe do pól, jak i gminne. Samorządowcy wskazywali na dramatyczny niedobór środków.
– My nie chcemy standardów luksusowych. Chcemy, żeby mieszkańcy mogli godnie dojechać do pola, z którego żyją – podkreślał wójt.
Zwracał uwagę, że obecne finansowanie jest niewystarczające. – Z Funduszu Dróg Samorządowych jedna gmina na kilkanaście dostaje wsparcie. To zdecydowanie za mało – tłumaczył.
Problemy potwierdzali również przedstawiciele powiatów, wskazując na nadmierną biurokrację i tzw. aptekarskie podejście do oceny wniosków.
W odpowiedzi wicepremier zapowiedział zmianę podejścia do inwestycji drogowych. – Drogi gminne powinny być tanie w wykonaniu i bezpieczne. Nie muszą mieć najwyższych standardów. Rozmawiamy o rozszerzeniu dofinansowania także na takie inwestycje – zaznaczył.
Dodał również, że brak dróg do już wybudowanych inwestycji – jak mosty – to przykład niedokończonych projektów: – Most jest, ale bez dróg dojazdowych jego użyteczność jest ograniczona. Zrobimy wszystko, żeby to zmienić.
Rolnicy o kosztach: nie jesteśmy w stanie tego udźwignąć
Najbardziej emocjonalna część spotkania dotyczyła sytuacji ekonomicznej gospodarstw. Rolnicy mówili wprost o pogarszającej się opłacalności produkcji.
– Produkcja roślinna jest w stanie katastrofalnym. Koszty paliwa, nawozów, części – wszystko poszło w górę, a ceny są jak przed wejściem do Unii Europejskiej – wskazywał przedstawiciel organizacji rolniczej.
Szczególnie mocno wybrzmiał temat drogich paliw. – Ja nie mogę czekać, aż paliwo stanieje. Muszę je kupić dziś, żeby pracować. Nikt nam tego nie rekompensuje – mówił jeden z rolników.
Gospodarze zwracali uwagę także na brak stabilności dochodów: – Dziś cena jest dobra, za miesiąc spada o jedną trzecią. Nie da się tak planować gospodarstwa.
Wicepremier nie zaprzeczał trudnej sytuacji, ale namawiał do spokojnej analizy sytuacji. – Jest trudno na polskiej wsi, tu nie ma co się ukrywać – przyznał.
Jednocześnie zaznaczył ograniczenia państwa w tym zakresie. – Nie wyregulujemy rynku światowego ustawą. Na część problemów, jak paliwo czy nawozy, będziemy szukać rozwiązań, ale nie wszystko da się zrobić od razu – podkreślił.
Wskazał również na potrzebę poprawy opłacalności jako fundamentu. – Podstawowa opłacalność produkcji musi funkcjonować i z tym się zgadzam – zaznaczył Władysław Kosiniak Kamysz.
Program inwestycyjny dla wsi? Rząd zapowiada kierunek
W odpowiedzi na postulaty samorządów pojawiła się także zapowiedź szerszego programu inwestycyjnego.
– Program dla samorządów powinien powstać. Powinien opierać się na trzech filarach: drogi, woda, kanalizacja – zapowiedział wicepremier.
Podkreślił, że to właśnie infrastruktura lokalna pozostaje kluczowym wyzwaniem dla obszarów wiejskich.
Sytuacja staje się coraz bardziej alarmująca
Spotkanie w Sokołowie Podlaskim pokazało wyraźnie, że napięcia na linii rolnicy–rząd nie słabną. Z jednej strony padały bardzo konkretne postulaty – od zmian w planowaniu przestrzennym, przez finansowanie dróg, po wsparcie przy rosnących kosztach produkcji.
Z drugiej – odpowiedzi rządu były raczej ostrożne, choć w kilku obszarach zapowiadały realne korekty.
Największym wyzwaniem pozostaje dziś nie tylko skala problemów, ale także tempo ich rozwiązywania – bo, jak podkreślali sami rolnicy, "przeciąganie decyzji może oznaczać kolejne protesty i pogłębianie kryzysu na wsi".
Krzysztof Zacharuk
