Podczas 3. edycji Biało-Czerwonej Konferencji Branży Mięsnej, która 17 kwietnia odbyła się w Warszawie przedstawiciele sektora, administracji i eksperci zgodnie wskazywali, że największym problemem nie są pojedyncze czynniki, lecz ich jednoczesne nakładanie się, czyli kumulacja.
Spotkanie, zorganizowane przez Stowarzyszenie Rzeźników i Wędliniarzy RP, stało się platformą do dyskusji o przyszłości sektora w kontekście dynamicznych zmian na rynku międzynarodowym.
Już na otwarciu prezes organizacji Tomasz Parzybut podkreślił znaczenie współpracy i wspólnego działania na rzecz utrzymania konkurencyjności oraz dalszego rozwoju eksportu. W dalszej części debaty wybrzmiał jednak wyraźny niepokój o kierunek, w jakim zmierza europejska polityka handlowa.
Dużo nowych umów handlowych – realne zagrożenie dla rynku
Najwięcej emocji wzbudziła dyskusja dotycząca konsekwencji kolejnych porozumień handlowych Unii Europejskiej. Uczestnicy zwracali uwagę, że ich skutki nie mogą być analizowane w oderwaniu od siebie. Problemem staje się bowiem ich kumulacja.
– Kontyngenty nakładają się na siebie. Mamy już Ukrainę, wchodzącą umowę z Mercosur, finalizowaną z Australią, a w kolejce kolejne kraje. Nie możemy traktować tych porozumień jako niezależnych dokumentów – wskazywał eurodeputowany Krzysztof Hetman.
Takie podejście oznacza realne ryzyko zwiększonego napływu tańszego mięsa spoza UE, które – jak podkreślali uczestnicy – nie zawsze spełnia te same standardy produkcji, co produkty europejskie. W ocenie części środowiska może to prowadzić do destabilizacji rynku, a w skrajnych przypadkach nawet do ograniczenia krajowej produkcji.
Jeszcze ostrzej sytuację oceniał poseł Jan Krzysztof Ardanowski, który podkreślał, że niekontrolowane otwieranie rynku może mieć długofalowe konsekwencje dla całego sektora. Z kolei dr Jerzy Plewa wskazywał, że konkurencja nie musi oznaczać wyłącznie zagrożeń – pod warunkiem, że europejscy producenci będą potrafili wykorzystać swoją przewagę jakościową.
Eksport rośnie, ale wymaga wsparcia systemowego
Drugim kluczowym wątkiem była ekspansja zagraniczna polskiej branży mięsnej. Dane eksportowe pozostają korzystne, a polskie produkty zyskują uznanie na wielu rynkach, w tym w krajach Unii Europejskiej.
– Polska jest dla nas bardzo ważnym partnerem w handlu żywnością. Sektor mięsny rośnie, a jego marka jest coraz lepiej rozpoznawalna – wskazywała przedstawicielka ambasady Niemiec.
Jednocześnie uczestnicy konferencji podkreślali, że dalszy rozwój eksportu nie będzie możliwy bez ścisłej współpracy branży z administracją. Kluczową rolę odgrywają tu procedury weterynaryjne i długotrwałe negocjacje dotyczące dostępu do rynków państw trzecich.
Paweł Meyer, główny lekarz weterynarii zaznaczył, że otwieranie nowych kierunków eksportowych to proces wymagający skoordynowanych działań i wzajemnego wsparcia. Branża odpowiada za promocję i budowanie relacji, a państwo za formalne uzgodnienia i bezpieczeństwo sanitarne.
Coraz większe znaczenie mają przy tym rynki pozaeuropejskie, szczególnie w Azji Południowo-Wschodniej. Zdaniem ekspertów tylko wspólne działania na poziomie europejskim mogą zapewnić skuteczną konkurencję na globalnym rynku.
Nierówne zasady gry i rosnące koszty
Trzeci panel uwypuklił kolejny istotny problem: asymetrię regulacyjną. Przedstawiciele branży zwracali uwagę, że europejscy producenci muszą spełniać coraz bardziej restrykcyjne normy – w tym środowiskowe i społeczne – które nie zawsze obowiązują importerów.
– Jeśli wymagamy od naszych producentów spełniania standardów ESG, to powinny one dotyczyć także produktów trafiających na rynek UE – podkreślano w trakcie debaty.
Dodatkowym wyzwaniem pozostaje rosnąca presja kosztowa oraz zjawisko dezinformacji dotyczącej produkcji i konsumpcji mięsa. Zdaniem uczestników konferencji negatywne narracje wpływają na postrzeganie branży i mogą ograniczać popyt.
– Dezinformacja żywnościowa jest dla sektora bardzo niebezpieczna – ostrzegano podczas panelu.
Sukces, który wymaga obrony
Mimo licznych wyzwań branża mięsna pozostaje jednym z filarów polskiego sektora rolno-spożywczego. Eksperci zgodnie podkreślali, że osiągnięty sukces – szczególnie w eksporcie – nie jest dany raz na zawsze.
Największym wyzwaniem staje się dziś jego utrzymanie w warunkach rosnącej konkurencji i zmieniającego się otoczenia regulacyjnego.
Konferencja pokazała wyraźnie, że przyszłość sektora będzie zależała od zdolności do działania na wielu frontach jednocześnie: obrony interesów na poziomie unijnym, wzmacniania pozycji eksportowej oraz budowania przewag jakościowych.
Bez tego – jak podkreślali uczestnicy – europejski rynek mięsa może w najbliższych latach ulec głębokim przetasowaniom.
Krzysztof Zacharuk
