StoryEditor

Już nie zdesykujesz rzepaku glifosatem?

Glifosat zawsze wywoływał kontrowersje i jest napiętnowany przez opinię publiczną. Substancja jest do tego stopnia nielubiana, że mamy dzisiaj ograniczenia w jej stosowaniu, które obowiązują w całej Unii Europejskiej.

10.06.2025., 08:00h

Glifosat dla wielu rolników jest nieodzownym narzędziem w agrotechnice roślin uprawnych. Najczęściej służy jako element walki z chwastami po żniwach na ściernisku lub po siewie, ale jeszcze przed wschodami roślin uprawnych. Zdarza się też, że stosowany jest do desykacji. Tę jednak trzeba wykonywać tylko w określonych okolicznościach i zgodnie z zasadami przewidzianymi przez producenta środka ochrony roślin.

Kwestia desykacji bowiem jest dość kontrowersyjna, bo zachodzi podejrzenie, że glifosat w niej zastosowany może przedostawać się do ziarna i nasion, i być tam wykrywany w postaci pozostałości. Te są badane np. przez olejarnie skupujące rzepak. Jest to z jednej strony słuszna obawa, ale z drugiej podczas rejestracji środki są nadzwyczaj skrupulatnie badane, a dopuszczenie jakiejś substancji np. do desykacji oznacza właśnie, że jest ona bezpieczna i nie zagraża konsumentom.

Ile substancji zużywa się rocznie w Polsce? 

Sytuacja glifosatu nie przedstawia się w różowych barwach. Jego los rozstrzygnie się pod koniec przyszłego roku, do tego momentu jest on bowiem dopuszczony do użytkowania. Wszyscy zdajemy sobie sprawę, że nadmierna chemizacja rolnictwa nie jest niczym dobrym. Polska jednak pod tym względem wypada dobrze na tle innych krajów Europy.

Zobacz także: Sklejanie łuszczyn rzepaku - czym i kiedy wykonać zabieg?

Rocznie w naszym kraju zużywa się około 2,5 kg/ha substancji czynnych we wszystkich rodzajach środków ochrony roślin, podczas gdy np. w Niemczech 4,5 kg/ha, Portugalii 6 kg/ha, Włoszech 6,5 kg/ha, a w Niderlandach 8 kg/ha. Już samo to zestawienie pokazuje, że nasze uprawy są znacznie mniej traktowane środkami ochrony roślin niż na zachodzie Europy, zatem można się spodziewać, że poziom pozostałości w polskiej żywności jest niewielki.

Walka do końca - odnowienie zezwolenia glifosatu

W Europie powstała Glyphosate Renewal Group (GRG). To grupa firm (m.in. Bayer, Syngenta, Ciech Sarzyna), których celem jest odnowienie zezwolenia glifosatu w 2022 r. Firmy połączyły swoje zasoby oraz wiedzę i przygotowały jeden zestaw dokumentacji, zawierającej wszystkie badania naukowe oraz informacje dotyczące bezpieczeństwa stosowania glifosatu. Dokumentacja to ponad 180 tys. stron, na których opisano m.in. 1507 badań, mówiących o tym, że stosowany zgodnie z wytycznymi producenta produkt z glifosatem jest bezpieczny dla ludzi i środowiska. Dokumentacja jest publiczna i każdy ma do niej dostęp.

Glifosat - do 2033 r.

Istnieje realna perspektywa, że rolnicy, szczególnie ci uprawiający bezorkowo, od początku 2023 r. mogą nie mieć możliwości stosowania glifosatu, co jest ważnym elementem strategii odchwaszczania. W całej Europie trwa publiczna debata nad jego przyszłością. W Szwajcarii sprawy zaszły tak daleko, że 13 czerwca odbyło się referendum na temat całkowitego zakazu stosowania pestycydów. O jej wynikach poinformujemy.

Dobra decyzja o zakazie stosowania do desykacji

Krajowe Zrzeszenie Producentów Rzepaku i Roślin Białkowych szacuje, że w Polsce zabiegu wyrównania dojrzewania rzepaku przez żniwami wymaga jedynie ok. 15% powierzchni jego uprawy. Glifosat pozostaje ważnym środkiem chwastobójczym, o co zabiegała branża rolnicza, tym niemniej w kontekście wyrównywania stanu dojrzewania łuszczyn przed zbiorami rzepaku należy zwrócić szczególną uwagę na odpowiednią agrotechnikę, która ograniczać będzie tzw. wtórne zachwaszczenie na wiosnę, a także chronić plantacje przed porażeniem przez szkodniki, co łącznie istotnie zmniejsza potrzebę desykacji.

W Polsce od 2024 roku w technologii uprawy rzepaku ozimego można stosować glifosat tylko przed siewem, czyli na tzw. zielone ściernisko, co dotyczy zebranego przedplonu. Dbałość o plantację rzepaku zaczynamy od doboru odpowiedniej odmiany i w tym zakresie niezwykle ważny jest wybór odmiany z wrodzoną odpornością na pękanie łuszczyn. Desykacja rzepaku powinna dotyczyć tylko roślin, które równo dojrzewają. Rośliny uszkodzone przez larwy chowacza czterozębnego oraz porażone przez patogeny dojrzewają wcześniej niż zdrowe. Taka sytuacja, która występuje na plantacjach rzepaku w każdym roku uprawy, uniemożliwia użycie glifosatu, bo może spowodować wystąpienie pozostałości w nasionach.

Brakuje zapisów

W rozporządzeniu UE z końcówki 2023 r. brakuje bardzo ważnej informacji o obowiązku stosowania glifosatu z adiuwantami, które są dodawane lub wbudowane do gotowej formulacji. Brak takiego zapisu jest wynikiem dużego lobbingu firm fitofarmaceutycznych, które dążą do stosowania dawek maksymalnych, a nie obniżonych o 50%, na co w dużym stopniu pozwalają właśnie adiuwanty. Brak obowiązku stosowania glifosatu z adiuwantami jest sprzeczny ze strategią UE, która nakazuje obniżenie o 50% zużycia środków ochrony roślin. Lobbing jest niestety ważniejszy od strategii UE, czyli typowa hipokryzja oraz wielkie pieniądze, oczywiście kosztem środowiska rolniczego.

image
prof. Marek Mrówczyński, IOR w Poznaniu
FOTO:

Desykacja czasem konieczna

Desykacja jest dopuszczona, gdy pogoda uniemożliwia naturalne osiągnięcie fazy dojrzałości zbóż czy rzepaku do zbioru lub w łanie występuje zachwaszczenie, utrudniające zbiór. Przekropna pogoda z okresami wysokich temperatur nie sprzyja równemu dojrzewaniu roślin i wtedy desykacja ma sens – mówi dr hab. Łukasz Sobiech z UP w Poznaniu.

Po analizie etykiet rejestracyjnych można odczuć zamęt odnośnie do karencji, tzn. czasu między zabiegiem a zbiorem. Po analizie etykiet to okno czasowe waha się między 7 a 21 dni. Pamiętajmy, że optimum działania glifosatu wynosi ok. 14 dni, ale wyższe temperatury lub susza przyspieszają ten proces.

– Do desykacji powinniśmy stosować wysokie dawki wody, ok. 200–300 l/ha. Stosujemy rozpylacze średniokropliste, a belka opryskiwacza powinna być ustawiona 50 cm nad łanem – co wcale nie jest łatwe. Aby wzmocnić działanie, można dodać adiuwanty przeznaczone do glifosatu lub surfaktanty, ale nie można dodać oleju. Sprawdzi się też siarczan amonu w dawce 1–2 kg na 100 l wody (stężenie do 2%). Istotne, by nie zwiększać dawki siarczanu – dodaje.

image

Czym desykować rzepak w tym sezonie? Co zamiast dikwatu i glifosatu?

Jacek Daleszyński
Autor Artykułu:Jacek Daleszyński

Jacek Daleszyński – dziennikarz i redaktor zajmujący się agrotechniką i uprawą roślin rolniczych. Specjalizuje się w ochronie roślin, przede wszystkim fungicydowej i herbicydowej zbóż oraz buraka cukrowego. Pozostałe obszary jego zawodowej działalności to także odżywianie nalistne roślin oraz uprawa gleby ze szczególnym uwzględnieniem odpowiedniego dbania o strukturę gleby, zarówno w uprawie bezorkowej, jak i orkowej. Od 2012 roku jest autorem dziesiątek tekstów i reportaży o tej tematyce publikowanych głównie w miesięczniku top agrar Polska i na portalu topagrar.pl.
W pracy codziennej opiera się nie tylko na własnym doświadczeniu, ale też na opracowaniach eksperckich oraz naukowych. Kontakty z instytucjami naukowymi i rolniczymi uczelniami wyższymi jest nieodzownym elementem w pozyskiwaniu najnowszej wiedzy z zakresu agronomii. Współorganizator i prowadzący wydarzenia dla rolników, m.in. Forum Rolników i Agrobiznesu, seminariów buraczanego czy uprawowych.
Od zawsze związany z rolnictwem. Pochodzi z gospodarstwa, które prowadzi do dziś, dlatego też z Czytelnikami może dzielić się wiedzą zdobytą nie tylko w źródłach zewnętrznych, ale też na własnych polach.
Obszary specjalizacji: ochrona roślin, stosowanie fungicydów i herbicydów w zbożach i buraku cukrowym, agrotechnika i uprawa gleby.
Kontakt: [email protected]

Pozostałe artykuły tego autora
Masz pytanie lub temat?Napisz do autora
POWRÓT DO STRONY GŁÓWNEJ
27. kwiecień 2026 15:42