W odchwaszczaniu buraka cukrowego nie ma dziś miejsca na przypadek – trzeba reagować na warunki pogodowe, fazę rozwojową chwastów i presję gatunków problemowych. Paweł Kwiatkowski, główny agronom w gospodarstwie Paul Polska, podkreśla, że skuteczność zapewnia dziś elastyczna technologia, krótsze odstępy między zabiegami i precyzyjne dopasowanie mieszanin do dominujących chwastów.
Cztery zabiegi zamiast trzech
W gospodarstwie Paul Polska od kilku lat odchwaszczanie buraka cukrowego prowadzone jest inaczej niż w standardowej technologii.
– Przywykliśmy do standardowej, trzyzabiegowej technologii odchwaszczania buraka, natomiast my od kilku lat praktykujemy obniżenie dawek, zawężenie okresu między zabiegami i założenie wyjścia od czterech zabiegów – mówi Paweł Kwiatkowski.
Jak podkreśla, takie podejście pozwala lepiej trafiać w młode chwasty i nie dopuszczać do ich przerośnięcia.
– Celujemy w mniejsze chwasty, robiąc mniejszą przerwę między zabiegami sprawiamy, że te chwasty nie osiągają faz, w których nie dają się już zwalczyć – wyjaśnia agronom.
Komosa, szarłat i rzepak największym problemem
– Naszym głównym problemem, jeżeli chodzi o zwalczanie chwastów w buraku cukrowym są komosa, szarłat, rdestówka powojowata, a także w ostatnim czasie samosiewy rzepaku – wskazuje Kwiatkowski.
W przypadku komosy podstawą są mieszaniny kilku substancji.
– W mieszaninie na pewno znajduje się metamitron, fenmedifam, etofumesat i od drugiego zabiegu lenacyl – mówi.
Susza ogranicza działanie substancji doglebowych
Jednym z największych wyzwań pozostaje dziś brak opadów.
– To jest bardzo duże wyzwanie, zwłaszcza jeżeli mamy rzepak, gdzie z jednej strony nie możemy obniżać dawek, z drugiej strony susza, gdzie te dawki odglebowo nie działają – podkreśla Paweł Kwiatkowski. W takich warunkach, jego zdaniem, trzeba zmieniać podejście do zabiegów i w tych pierwszych zabiegach zmniejszyć ilość substancji działających odglebowo – to, jak zaznacza, rozwiązanie lepiej dopasowane do trudnych warunków.
Przymrozki i wiatr też utrudniają ochronę
Kolejnym problemem są przymrozki. Zabiegów nie powinno się wykonywać, gdy prognozowane są silne spadki temperatur.
– Gdy wiemy, że będą przymrozki, to oczywiście zabiegów nie robimy. Ważna jest tu też pora wykonywania oprysku. Staramy się wyjeżdżać w pole dopiero wieczorem, kiedy ten wiatr ustaje – mówi Kwiatkowski. Jak podsumowuje Paweł Kwiatkowski, skuteczne odchwaszczanie buraka cukrowego wymaga dziś szybkiej reakcji, elastyczności i bardzo dobrej obserwacji plantacji. W praktyce oznacza to nie tylko dobór właściwych substancji, ale też trafienie w odpowiedni moment zabiegu.
