StoryEditor

Co w tym sezonie naprawdę decyduje o plonie rzepaku i pszenicy? W Paprotni konkrety z pola

Dni Pola w gospodarstwie Jolanty i Kamila Wileńskich pokazały, że o wyniku w rzepaku i pszenicy wciąż decydują trzy rzeczy: dobrze dobrana odmiana, trafiona ochrona i umiejętność reagowania na warunki sezonu. W Paprotni nie brakowało konkretów — od plonowania i zdrowotności po praktyczne wskazówki dotyczące herbicydów, fungicydów i rozwiązań mikrobiologicznych.

24.06.2026., 18:07h

W gospodarstwie Jolanty i Kamila Wileńskich w Skwierczynie Lackim odbyły się Dni Pola zorganizowane przez firmę Ampol-Merol we współpracy z firmami Limagrain, RAGT i Caldena. Podczas spotkania omówiono szczegółowo odmiany, technologię prowadzenia łanu, zastosowaną ochronę herbicydowej i fungicydową, nawożenie oraz wsparcia mikrobiologicznego.

Największą wartością tego spotkania było to, że odmiany oceniano nie tylko przez pryzmat opisu hodowcy i samego plonowania, ale przez tempo rozwoju jesienią, regenerację po zimie, zdrowotność, strukturę plonu i reakcję na warunki stresowe. Równie konkretnie omawiano technologię ochrony — z naciskiem na termin zabiegu, skuteczność substancji i realne zagrożenia chorobowe, które występują w tym sezonie.

Nicky z hodowli DANKO — populacyjna odmiana, która jesienią dotrzymywała kroku mieszańcom

Pierwszą omawianą odmianą rzepaku była Nicky, jedyna w zestawieniu odmiana populacyjna. Została pokazana jako propozycja dla gospodarstw, które świadomie pracują na takim materiale siewnym i szukają rozwiązania tańszego w zakupie, ale nadal stabilnego i przewidywalnego w prowadzeniu.

Najważniejszą obserwacją z pola było to, że jesienią Nicky nie odstawała rozwojem od mieszańców. Bartosz Banaszak podkreślał, że w wielu lokalizacjach liczba liści w rozecie oraz średnica szyjki korzeniowej były na bardzo dobrym poziomie. Różnice ujawniały się dopiero wiosną, gdy w strukturze plonu było widać mniejszą liczbę pędów bocznych i łuszczyn. Nie dyskwalifikowało to jednak odmiany — wymagało jedynie innego podejścia do obsady. Jak zaznaczano, w odmianie populacyjnej część elementów plonu trzeba nadrabiać odpowiednią liczbą roślin na metrze kwadratowym.

Pod względem zdrowotności Nicky oceniono dobrze. Choć nie ma typowych dla nowoczesnych mieszańców cech genetycznych, podczas prezentacji wyraźnie zaznaczono, że nie obserwowano istotnych problemów chorobowych. To pozwala traktować ją jako odmianę dość łatwą w prowadzeniu, zwłaszcza w gospodarstwach dobrze znających specyfikę odmian populacyjnych. Wszystkie wymienione niżej odmiany były siane 19 sierpnia 2025 w obsadzie 45 szt./m2, w nawożeniu przed siewem wykorzystano obornik indyczy i króliczy w dawce 20 t/ha.

Jesienne odchwaszczanie rzepaku — o skuteczności decyduje wilgoć i termin

Przy okazji pierwszych odmian rzepaku szczegółowo omówiono jesienną ochronę herbicydową zastosowaną na wszystkich plantacjach. Na tej plantacji zastosowano Impesco (2 l/ha oraz Inger 0,5 l/ha), a następnie korektę (0,2 l/ha) wykonano preparatem Navigator. Mariusz Kowalski podkreślił, że zabieg był zrobiony bezpośrednio po siewie, na wilgotną glebę, po to żeby dobrze połączył się z wierzchnią warstwą gleby i zadziałał prawidłowo. Zaznaczył, że w ochronie doglebowej nie wystarczy mieć dobrego środka — trzeba jeszcze stworzyć warunki, w których substancja rzeczywiście zadziała. Podczas spotkania podkreślano, że przy suchym sierpniu nie można zbyt długo zwlekać z aplikacją ani zbytnio przesuszać wierzchniej warstwy gleby.

Kowalski zwracał też uwagę na rozsądne interpretowanie zapisów etykiety. W przypadku Impesco przypomniał: „Możemy zrobić zabieg nawet do BBCH 18, ale przy ósmym liściu rzepak zakrywa w międzyrzędziach również chwasty, a robienie zabiegu na zakryte chwasty mija się z celem”. Była to jedna z najcenniejszych praktycznych wskazówek z całej części rzepakowej — pokazująca, że formalnie dopuszczalny termin nie zawsze jest agronomicznie uzasadniony.

W alternatywnym wariancie herbicydowym omawiano także preparat o szerokim spektrum działania na chwasty jedno i dwuliścienne Myvero, szczególnie przydatny tam, gdzie problemem są samosiewy zbóż, bodziszek drobny czy krzywoszyj polny. Również tutaj kluczowy okazywał się termin, bo środek powinien być stosowany wyłącznie doglebowo i najlepiej tego samego dnia, w którym wykonano siew.

image
FOTO: Kolasińska

RGT Ceos — lider plonowania i odmiana o bardzo szerokim profilu zdrowotnym

Zaprezentowano również odmianę rzepaku RGT Ceos. Już sama skala wyników robiła wrażenie, gdyż podkreślano, że w doświadczeniach porejestrowych COBORU, opartych na 27 lokalizacjach, odmiana zajęła pierwsze miejsce. Monika Jasek z firmy RAGT podsumowała tą odmianę krótko – „to jest nasz dziesięcioboista”.

Ceos łączy kilka najważniejszych cech użytkowych. Po pierwsze — bardzo wysoki potencjał plonowania. Po drugie — szeroką zdrowotność, obejmującą odporność na wirusa żółtaczki rzepy, dobrą tolerancję na suchą zgniliznę kapustnych, werticiliozę i zgniliznę twardzikową. Po trzecie — wysokie zaolejenie, które w badaniach utrzymywało się na poziomie 44–45%.

W wypowiedziach o Ceosie istotna była również kwestia jego plastyczności środowiskowej. Podkreślano, że wysokie wyniki notował nie tylko w Polsce, ale również w Niemczech, Danii, Szwecji i Francji. To miało świadczyć o bardzo dobrej adaptacji do różnych typów gleb i odmiennych warunków klimatycznych. Z praktycznego punktu widzenia oznacza to odmianę, którą można bezpiecznie rekomendować do różnych regionów kraju.

Ważnym argumentem była też zimotrwałość i spokojny start wiosenny. Ceos ma dobry wigor jesienny, ale nie wyrywa się nadmiernie do wzrostu wiosną, dzięki czemu lepiej znosi ryzyko uszkodzeń po przymrozkach. W połączeniu z silnym rozgałęzieniem bocznym i długimi łuszczynami dawało to obraz odmiany bardzo dobrze zbilansowanej — wysokoplenną, ale jednocześnie bezpieczną w prowadzeniu.

image
FOTO: Kolasińska

Ochrona przed zgnilizną twardzikową — nowa substancja i rotacja mechanizmów działania

Dużo uwagi poświęcono ochronie fungicydowej rzepaku, szczególnie pod kątem zgnilizny twardzikowej. Omawiając preparat Kryor z izofetamidem, Mariusz Kowalski zwracał uwagę przede wszystkim na rolę nowej substancji czynnej w strategii antyodpornościowej, co oznacza w praktyce, że jeszcze na razie na tę substancję aktywną nie ma uodpornień.

W prezentowanej technologii Kryor zastosowano w zabiegu T2, w mieszaninie z azoksystrobiną. Celem było nie tylko zabezpieczenie plantacji przed zgnilizną twardzikową, ale też wykorzystanie dwóch mechanizmów działania jednocześnie.

Prelegenci zaznaczali, że w bieżącym sezonie presja tej choroby mogła być mniejsza z powodu niesprzyjających warunków dla infekcji. Nie zmieniało to jednak faktu, że źródło zagrożenia pozostaje w glebie przez długi czas. Dlatego ten zabieg omawiano nie tylko jako reakcję na dany rok, ale jako element długofalowej strategii ochrony.

Biostymulacja rzepaku — wsparcie roślin po stresie i w okresie nalewania nasion

W technologii rzepaku ważne miejsce zajęły również biostymulatory. Dr Aneta Mierzejewska tłumaczyła ich rolę nie jako dodatku „na wszystko”, ale jako narzędzia wspierającego fizjologię rośliny w sytuacji stresu. - Dostarczamy roślinie fitohormony, żeby dać sygnał, że jest po stresie. Możesz normalnie funkcjonować, budować plon – mówiła Mierzejewska. 

W tym przypadku zastosowano produkty Agravita Aktiv 48 (regeneracja po zimie) i Agravita Aktiv 70 (usprawnienie transportu asymilatów).

W praktyce odnosiło się to do zastosowania preparatów stymulujących regenerację po zimie oraz poprawiających transport asymilatów do łuszczyn w okresie kwitnienia i opadania płatków. Było to szczególnie ważne w sezonie, w którym rośliny wielokrotnie doświadczały stresu termicznego i niedoboru wody.

Śmietka i pchełki — dziś nie ma pełnej ochrony, ale można ograniczać ryzyko

Mariusza Kowalski zaznaczył, że nigdy nie było 100-proc. przepisu na walkę ze śmietką. Prelegent uczciwie tłumaczył, że ochrona ma dziś przede wszystkim ograniczać skalę uszkodzeń, a nie całkowicie eliminować problem.

Duże znaczenie przypisano zaprawie Lumiposa, zwłaszcza w ochronie przed pchełkami, których presja w zachodniej Polsce już wyraźnie wzrosła. Równie istotny był Novobacter, preparat mikrobiologiczny o działaniu repelentnym. W jego przypadku najważniejsze było nie tyle samo zastosowanie, ile wprowadzenie produktu do strefy korzeniowej, gdzie bakterie mogły realnie ograniczać żerowanie larw śmietki.

LG Arnold — sprawdzona stabilność i bardzo szybki start wiosenny

W grupie odmian mieszańcowych LG Arnold została przedstawiona jako materiał sprawdzony i dobrze znany z praktyki polowej. Jego mocną stroną ma być powtarzalność plonowania, dobra zdrowotność oraz bardzo dobry wigor wiosenny. To właśnie ta ostatnia cecha wybrzmiała szczególnie mocno podczas prezentacji, ponieważ w sezonach z uszkodzeniami liści po zimie szybka odbudowa masy nadziemnej ma bezpośredni wpływ na kondycję plantacji.

Arnold posiada gen RLM7, zabezpieczenie przed wirusem żółtaczki rzepy i podwyższoną tolerancję na najważniejsze choroby łodygowe. Został więc pokazany jako odmiana bezpieczna, przewidywalna i odpowiednia dla tych gospodarstw, które bardziej niż nowości szukają stabilności technologicznej.

LG Adrenalin — nowość o wysokim potencjale i mocnym pakiecie zdrowotnym

LG Adrenalin była z kolei najmocniej eksponowaną nowością. Podkreślano jej świeżą rejestrację i bardzo dobre wyniki uzyskane w badaniach. Zwracano uwagę przede wszystkim na wysoki potencjał plonowania, wysoki poziom zaolejenia oraz szeroki zestaw cech zdrowotnych i użytkowych.

Na tle innych odmian wyróżniała się silnym rozwojem jesiennym, bardzo szybkim tempem odbudowy rozety po zimie oraz dużą biomasą. Z punktu widzenia praktyki ważne było również to, że poza cechami plonotwórczymi ma zabezpieczenie w postaci RLM7 oraz podwyższoną tolerancję na zgniliznę twardzikową. To odmiana dla gospodarstw nastawionych na intensywną technologię i wykorzystanie pełnego potencjału dobrego stanowiska.

RGT Diplom — wysoka adaptacja, zdrowotność i bezpieczeństwo jakościowe

W części poświęconej pszenicy jedną z najważniejszych odmian był RGT Diplom. Prezentowano ja jako odmianę bardzo uniwersalną, zdolną do adaptacji na różnych stanowiskach i stabilną pod względem parametrów jakościowych. W praktyce oznacza to pszenicę, która łączy dobry plon z bezpieczeństwem sprzedaży do konsumpcji.

Dużym atutem Diplomu jest zdrowotność. Wskazywano na dobrą odporność na mączniaka, choroby podstawy źdźbła, rdzę żółtą, rdzę brunatną i choroby kłosa. Podkreślano także dobrą gęstość ziarna, co w latach suchych nabiera szczególnego znaczenia. Nawet jeśli część kłosów bywa słabsza z powodu opóźnionego siewu czy trudnego przedplonu, odmiana utrzymuje wysoki poziom wyrównania i parametrów jakościowych.

Ochrona pszenicy — mocny T1 i T2 jako fundament zdrowego łanu

W pszenicy dużo miejsca poświęcono zabiegom fungicydowym T1 i T2. W przypadku pierwszego zabiegu omawiano Boogie XPRO, szczególnie polecany tam, gdzie pszenica uprawiana jest po pszenicy i wzrasta presja chorób podstawy źdźbła. Ten element technologii miał przede wszystkim chronić podstawę źdźbła oraz wcześnie zatrzymać mączniaka.

Przy zabiegu T2 podkreślano rolę pakietu Elatus Plus. W kontekście ochrony liścia flagowego i podflagowego oznaczało to nacisk na bardzo mocne zabezpieczenie przed rdzą żółtą, rdzą brunatną oraz septoriozami — czyli chorobami bezpośrednio wpływającymi na długość aktywności aparatu asymilacyjnego i końcowy wynik plonu.

Maxus — wysoki potencjał plonowania i przydatność w monokulturze

Maxus został pokazany jako odmiana łącząca bardzo wysoki potencjał plonowania z cechami istotnymi w trudniejszych układach zmianowania. Dzięki obecności genu PCH1 może być bezpiecznie kierowany także na stanowiska monokulturowe, gdzie problem łamliwości podstawy źdźbła jest szczególnie istotny.

Jednocześnie prelegenci podkreślali, że nie jest to odmiana wyłącznie „ratunkowa” na trudne stanowiska. Wręcz przeciwnie — najlepiej pokazuje możliwości na dobrych polach, przy odpowiednim nawożeniu i ochronie. Jej wyniki z demofarm oraz bardzo wysokie plony uzyskiwane w korzystnych lokalizacjach miały potwierdzać, że jest to materiał zdolny do grania o najwyższe wyniki.

KWS Jubilum - jesienne krzewienie i wysoka jakość, ale trzeba pilnować mączniaka

KWS Jubilum wyróżnia się bardzo silnym krzewieniem jesiennym, dlatego był szczególnie polecany do opóźnionych siewów i na stanowiska mozaikowate. W praktyce ma to duże znaczenie, bo odmiana potrafi skutecznie kompensować słabsze wschody i budować łan oparty na większej liczbie dobrze wykształconych kłosów z rozkrzewień jesiennych.

Zwracano uwagę, że Jubilum jest bardziej podatna na mączniaka prawdziwego zbóż i traw, dlatego wymaga odpowiednio ustawionego zabiegu T1. Była to cenna uwaga, bo pokazywała tę odmianę w sposób uczciwy - z bardzo dużym potencjałem jakościowym i adaptacyjnym, ale przy konieczności dopilnowania ochrony.

Alabama — odmiana budująca plon mocnym kłosem

Alabama została pokazana jako odmiana o innej strategii budowania plonu niż Jubilum. Tutaj nie decyduje duża liczba pędów, lecz siła pojedynczego kłosa. Dlatego była polecana szczególnie do wcześniejszych siewów, gdzie może w pełni wykorzystać ten typ budowy łanu.

W ocenie polowej zwracano uwagę na mocne pędy, dobrze zbudowany kłos i wysoką gęstość ziarna. Była to odmiana dla gospodarstw, które chcą pracować nie na maksymalnym krzewieniu, ale na jakości i sile podstawowych elementów struktury plonu.

Dorota Kolasińska
Autor Artykułu:Dorota Kolasińska
Pozostałe artykuły tego autora
Masz pytanie lub temat?Napisz do autora
POWRÓT DO STRONY GŁÓWNEJ
24. czerwiec 2026 20:01