StoryEditor

Kiedyś się z tego śmiali. Dziś mikrobiologia w rolnictwie przeżywa boom. Historia firmy BIO-GEN

Jeszcze kilkanaście lat temu mikrobiologia w rolnictwie była niszą, do której wielu podchodziło z dużym dystansem. Dziś biologiczne rozwiązania coraz mocniej wchodzą do gospodarstw, a rolnicy szukają sposobów na obniżenie kosztów i poprawę efektywności produkcji. Jarosław Peczka – właściciel – oraz Zarządzający firmą BIO-GEN opowiadają o tym, jak przez lata zmieniał się rynek i podejście producentów do rozwiązań biologicznych.

03.06.2026., 11:00h

- Nie ma rozwoju firm bez ludzi przekonanych, że to czego się podejmują ma sens i wierzą w sukces – przekonuje Jarosław Peczka, współwłaściciel firmy BIO-GEN i Bio-Lider – Pomysł na mikrobiologię zaczął się od tego, kiedy w pierwszych latach od założenia firmy właściciele BIO-GEN – Pani Maria i Pan Zygmunt, związani z hodowlą zwierząt zajęli się rozwojem probiotyków i prebiotyków.

Właściciele firmy byli wizjonerami i zawsze poszukiwali czegoś nowego, a ciekawość świata brała górę. Jakie były początki działalności i kolejne lata jednego z kluczowych dziś producentów rozwiązań biologicznych dla rolnictwa dowiecie się, słuchając rozmowy Karola Bujoczka z właścicielem firmy Jarosławem Peczką, prezes Ewą Kaniowicz i dyrektorem operacyjnym Arturem Wyczlingiem.

Od probiotyków do technologii hybrydowej i boom na rynku

Wszystko zaczęło się od probiotyków w 1992 roku. – Wówczas zaczynała się współpraca z hodowcami. Mamy klientów, którzy od 1995 roku do tej pory są z nami. Sam osobiście mam klientów od 1999 roku. I jest nam bardzo miło, że ci klienci już wtedy nam zaufali, kiedy tak naprawdę produkty mikrobiologiczne nie były nawet popularne, a dla niektórych były śmieszne. Wówczas większość ludzi pukało się w głowę i uważało to za czary mary – podkreśla Jarosław Peczka, zwracając uwagę, że przez 20 lat działalności najtrudniejsze było właśnie twarde zderzenie się z rzeczywistością.

– Trzeba było mieć odporną psychikę, żeby nie bać się tego, że jesteśmy wyśmiewani i traktowani niepoważnie, bo jednak wówczas standardem były nawozy mineralne i chemia. Dopiero po czasie ludzie zauważyli, że pojawiają się odporności na chemię. Dlatego sukcesywnie wprowadzając jeden, drugi, trzeci produkt, zbudowaliśmy całą ich gamę, i po dołączeniu do współpracy z firmą PROCAM mogliśmy zbudować technologię hybrydową, która w tym momencie nas wyróżnia. Nie dostarczamy jednego rozwiązania, tylko uczymy klientów, jak dobrze dobierać chemię, nawozy mineralne i mikrobiologię. Żadne rozwiązanie nie jest idealne, ale łącząc je możemy wyciągnąć z nich to, co najlepsze – dodaje współwłaściciel Bio-Lider i BIO-GEN.

W ostatnich latach rynek przeżywa prawdziwy boom na rozwiązania mikrobiologiczne, nazywane często zieloną biotechnologią, biotechnologią w rolnictwie, czy Zielonym Ładem. I te pojęcia, jak zwraca uwagę Jarosław Peczka, jak i próba usankcjonowania przez polityków, nie zawsze służą ich dobrym praktykom i nie sprzyjają ich rozpowszechnieniu: „Bo nikt nie chce robić nic na siłę”.

Produkt powstaje nawet trzy lata – a wszystko zaczyna się od problemów na polu

Który zatem etap jest kluczowy i decyduje o tym, że produkt trafia na pola? Jak tłumaczy Ewa Kaniowicz, prezes zarządu BIO-GEN, kluczowe jest poprawne przeprowadzenie całego procesu.

– Nie opracowujemy produktów według własnego widzimisię, tylko odpowiadamy zawsze na sygnał naszych klientów. Dopiero wówczas rozpoczynamy pracę nad produktem. To też jest clue naszej pracy, że jesteśmy blisko rolników i wiemy na bieżąco co się dzieje w gospodarstwach – podkreśla prezes Kaniowicz, z wykształcenia biotechnolog. Dodaje, że produkt testowy wraca następnie do doradców i instytutów naukowych, gdzie przeprowadzane są doświadczenia.

– Po pierwszych wynikach jesteśmy w stanie stwierdzić, czy mamy coś do poprawy. Ten proces trwa bardzo długo, bo niejednokrotnie mijają nawet trzy lata zanim produkt znajdzie się w ofercie – zaznacza. A wyzwań przed rynkiem nie brakuje, bowiem każdy rok w rolnictwie jest coraz trudniejszy.

– Każdy rok jest inny, jednak tendencje co roku są podobne. Główny problem to oczywiście zmiany klimatyczne i z nim zmaga się każdy producent rolny nie tylko w Polsce, ale generalnie w Europie i na świecie –  zaznacza Artur Wyczling, dyrektor operacyjny w firmie BIO-GEN. Wśród najważniejszych wyzwań wymienia również kryzys nawozowy spowodowany konfliktem na Ukrainie czy sytuację na Bliskim Wschodzie.

– Widzimy jaki mają wpływ na ceny nawozów, czy innych środków produkcji, dlatego szukamy w naszych technologiach miejsca na nasze rozwiązania mikrobiologiczne, tak aby nie stanowiły one dodatkowego kosztu, ale element zwiększający efektywność lub dający możliwość zredukowania stosowanych rozwiązań – podkreśla Wyczling.

Ponad 40 produktów. Rolnicy oczekują dziś oferty skrojonej na miarę

Obecnie gama produktów BIO-GEN to ponad 40 pozycji. Rolnicy szukają dziś oszczędności, możliwości ograniczenia kosztów, ale też oczekują stabilnie działających rozwiązań. A wiemy, że w obszarze rozwiązań biologicznych, dyskusja jest szeroka, bowiem na rynku jest wiele różnych tego typu produktów. W jaki sposób firma BIO-GEN stara się docierać do odbiorców, aby odpowiadać na ich potrzeby? Oferta skrojona na miarę jest mocno pożądana, dlatego koniecznie obejrzyj film.

Dominika Mulak
Autor Artykułu:Dominika Mulak
Pozostałe artykuły tego autora
Masz pytanie lub temat?Napisz do autora
POWRÓT DO STRONY GŁÓWNEJ
03. czerwiec 2026 11:05