Branża czeka na odpowiedź resortu
Spotkanie było kontynuacją rozmów 12 grudnia, wówczas Krajowa Rada Wieprzowiny przekazała do Ministerstwa Rolnictwa pakiet rekomendacji przygotowanych przez ekspertów sektora. Do dziś rolnicy nie otrzymali jednak oficjalnej odpowiedzi.
Przedstawiciele branży podkreślają, że w ciągu ostatnich miesięcy usłyszeli od strony rządowej, iż blokada odstrzału dzików w strefach ASF wynika z przepisów unijnych.
– Poprosiliśmy o udostępnienie tych przepisów i będziemy je analizować w oparciu o naszą wiedzę, praktykę oraz doświadczenie – przekazali przedstawiciele Krajowej Rady Wieprzowiny po spotkaniu.
Spór o odstrzał dzików w strefach ASF
Jednym z głównych tematów rozmów był zakaz polowań i odstrzału dzików w tzw. strefach 0, czyli tam, gdzie wykrywane są padłe zwierzęta zakażone ASF.
Rolnicy poprosili resort rolnictwa o wskazanie konkretnej podstawy prawnej w przepisach Unii Europejskiej, która uzasadniałaby takie ograniczenia. Domagali się także przedstawienia wyników badań telemetrycznych potwierdzających tezę, że polowania zwiększają migrację dzików i tym samym rozprzestrzenianie wirusa.
Zdaniem branży obecne podejście nie jest najskuteczniejszą metodą walki z chorobą.
– Przykładem mogą być Czechy czy Szwecja, gdzie zintensyfikowany odstrzał dzików w strefach 0 przyczynił się do szybkiego opanowania ASF. Dziś są to państwa wolne od tej choroby – podkreślali rolnicy.
Gospodarstwa w strefach bez rekompensat
Podczas rozmów poruszono także problem gospodarstw znajdujących się w strefach ASF, które – jak wskazuje branża – nie mogą obecnie ubiegać się o rekompensaty, a stawki w ubojniach są zaniżane tylko przez to, że gospodarstwo znajduje się w strefie, a zwierzęta są zdrowe.
Według przedstawicieli sektora jest to jeden z powodów zamykania kolejnych hodowli. Zaznaczyli, że problem najbardziej dotyka mniejszych gospodarstw, gdzie liczy się każda złotówka.
– Odpowiedź ministra była taka, że na ten moment Komisja Europejska nie wyraża zgody na takie wypłaty. Mimo to będziemy dalej szukać rozwiązań, bo te środki są niezbędne dla utrzymania wielu gospodarstw – podkreślali rolnicy.
Problemy z transportem świń ze stref
Kolejną kwestią była organizacja transportu świń ze stref ASF. Branża zwraca uwagę, że brak możliwości łączenia transportów oraz brak lokalnych punktów odbioru zwierząt może w przyszłości doprowadzić do poważnych zakłóceń w łańcuchu dostaw. Może to także rodzić problemy z przestrzeganiem zasad dobrostanu zwierząt.
Krajowa Rada Wieprzowiny zaapelowała również o przedstawienie aktualnego programu odbudowy pogłowia trzody chlewnej w Polsce.
Dziki niszczą pola, a polować nie można
Problemy związane z ASF i dzikami widać także w gospodarstwach. Janusz Terka, rolnik z powiatu piotrkowskiego i członek Krajowej Rady Wieprzowiny, podkreśla, że zmaga się jednocześnie z zagrożeniem wirusem i rosnącą populacją dzików.
Zwierzęta zniszczyły jego pola pszenicy i pszenżyta.
– Na naszym terenie od kilku miesięcy nie można prowadzić gospodarki łowieckiej, a straty rosną. Tu niszczona jest pszenica, tam pszenżyto, a rzepaki dodatkowo niszczą jelenie – mówi rolnik. Jak zaznacza, problemem nie jest jedynie samo odszkodowanie za szkody, lecz utrata plonów przeznaczonych na paszę dla świń.
Strefa ASF się zmieniła, ale sytuacja nie
Rolnik zwraca uwagę, że w jego regionie strefa ASF zmieniła się niedawno z żółtej na różową, jednak w praktyce niewiele się zmieniło.
– Mówiono, że po kilku miesiącach podejście zostanie zmienione i polowania będą możliwe. Nic bardziej mylnego. Skoro wciąż znajdujemy zakażone dziki, zakaz polowań nadal obowiązuje – podkreśla. Jest to jedno z największych zagłębi produkcji świń w Polsce. W przypadku pojawienia się ogniska ASF w chlewni choroba często rozprzestrzenia się na kolejne gospodarstwa.
– Jeśli nie pozbędziemy się wektora wirusa w środowisku, czyli dzików, to sobie nie poradzimy – mówi.
Rolnicy: nie chcemy biernie patrzeć na straty
Rolnicy podkreślają, że nie chodzi im jedynie o krytykę działań związanych z walką z ASF, ale o wskazywanie problemów i błędów, tak aby sytuacja gospodarstw uległa poprawie.
– Jak mamy czekać na efekty działań, skoro nasze zasiewy są niszczone, a zagrożenie ASF pozostaje bardzo wysokie? – pyta Janusz Terka. Producent świń zaznacza, że rolnicy domagają się zmiany podejścia do zwalczania choroby, ponieważ – jego zdaniem – część działań prowadzona jest obecnie w niewłaściwy sposób.
– To trzeba zmienić, jeśli naprawdę chcemy osiągnąć sukces – podkreśla.
