Jubileusz był okazją do podsumowania zmian w polskim mleczarstwie, rozmów o przyszłości automatyzacji oraz podziękowania rolnikom i partnerom serwisowym. Uroczystość zorganizowano w Żninie. Wzięło w niej udział ponad 400 osób – rolników, przedstawicieli firmy oraz pracowników i właścicieli Lely Center. Najważniejszym punktem było przypomnienie historii pierwszej instalacji oraz uczczenie gospodarstwa, w którym pracuje jubileuszowy robot.
Od pierwszej do tysięcznej instalacji
Lely rozpoczęło sprzedaż i dostawy robotów udojowych do Polski w 2010 r. Był to czas, gdy automatyczny dój stanowił dla wielu gospodarstw nowość, a decyzja o wdrożeniu robota wymagała odwagi i zaufania do technologii.
Pierwszy robot Lely Astronaut w Polsce uruchomiono 26 stycznia 2010 roku w gospodarstwie Urszuli i Dariusza Kołtuniaków na Mazowszu. Instalacja odbywała się zimą, w trudnych warunkach pogodowych. Po około 15 latach użytkowania gospodarstwo wymieniło robota na nowszy model Astronaut A5 Next.
Podczas jubileuszu przedstawiciele Lely podziękowali właścicielom gospodarstwa za pionierską decyzję. Wspominali, że pierwsi użytkownicy nie mogli jeszcze liczyć na rozbudowaną sieć gospodarstw referencyjnych, do których można pojechać i zobaczyć technologię w codziennej pracy. Musieli w większym stopniu polegać na własnej ocenie i zaufaniu do producenta.
Wyróżniono również gospodarstwo, w którym zainstalowano tysięcznego robota Lely w Polsce – Państwa Alinę i Tomasza Szymczaków z Wielkopolski. W tym gospodarstwie pracuje łącznie sześć robotów tej marki.
Tempo przyspieszyło
Osiągnięcie liczby 1000 instalacji zajęło Lely w Polsce 16 lat. Jednak droga do pierwszych pięciuset robotów była znacznie dłuższa niż zdobycie kolejnych pięciuset.
Jak podkreślił Timo Jansen z Lely International, pierwsza połowa tego wyniku wymagała około 12 lat, a następne 500 robotów zainstalowano w czasie krótszym niż pięć lat. W 2026 roku firma miała już 246 robotów sprzedanych, przygotowanych do transportu lub pracujących w gospodarstwach.
– Nie minie kolejnych 16 lat, zanim przejdziemy od tysiąca do dwóch tysięcy robotów. Następny tysiąc pojawi się znacznie szybciej – mówił Timo Jansen.
Przyspieszenie widać również w zainteresowaniu kolejnymi generacjami urządzeń. Według przedstawionych podczas uroczystości danych w Polsce pracuje już dwa razy więcej robotów A5 niż wcześniejszych A4. Jansen przewidywał, że najnowszy model będzie szybko zwiększał swój udział w rynku.
Polska ważnym rynkiem dla Lely
Przedstawiciel Lely International zwrócił uwagę na zmianę, jaka dokonała się w polskim rolnictwie od początku sprzedaży robotów. Polska jest dziś rynkiem o dużym potencjale, a gospodarstwa mleczne coraz częściej inwestują w nowoczesne technologie.
– Polska jest dla Lely ważnym rynkiem rolnym z dużym potencjałem – podkreślił Jansen.
W wystąpieniach podczas jubileuszu pojawiło się również uznanie dla polskich producentów mleka. Mówcy zwracali uwagę, że tempo modernizacji gospodarstw w Polsce jest dostrzegane w Europie, a doświadczenia krajowych hodowców mogą być inspiracją także dla rolników z innych państw.
Jubileuszowa uroczystość nie była więc wyłącznie podsumowaniem sprzedaży. Stała się również okazją do podkreślenia rosnącej roli polskich gospodarstw mlecznych i ich gotowości do wdrażania automatyzacji.
Odciążyć hodowcę i wspierać dobrostan
Wizja Lely przedstawiona podczas wydarzenia opiera się na kilku powiązanych celach: poprawie warunków pracy hodowców, produkcji mleka dobrej jakości, wspieraniu dobrostanu krów, budowaniu zaufania konsumentów oraz ograniczaniu wpływu produkcji na środowisko.
Robotyzacja ma przede wszystkim przejmować powtarzalne i czasochłonne zadania. W przypadku udoju oznacza to odejście od sztywnego harmonogramu pracy, w którym całe stado musi być dojone o określonych porach. Przy systemie automatycznym krowa może podejść do robota wtedy, gdy jest gotowa do doju, zgodnie z organizacją przyjętą w gospodarstwie.
– Technologia jest dla człowieka, dla ludzi – przypomniał jeden z przedstawicieli firmy, podsumowując sens automatyzacji.
Dla hodowcy ważne są także dane zbierane podczas pracy robota. Systemy informatyczne mogą porządkować informacje o udoju i aktywności zwierząt, a następnie prezentować alerty, uwagi i sugestie. Rolnik nie musi samodzielnie analizować każdego parametru, ale otrzymuje narzędzia, które pomagają mu szybciej dostrzec zmiany i podejmować decyzje.
Robot nie zastępuje jednak zarządzania stadem ani codziennej obserwacji zwierząt. Efekty zależą od dopasowania technologii do gospodarstwa, organizacji pracy, żywienia, przygotowania obory oraz właściwej obsługi systemu.
Rola Lely Center
Podczas jubileuszu wielokrotnie podkreślano, że rozwój robotyzacji nie byłby możliwy bez lokalnych partnerów. Lely Center odpowiadają za sprzedaż, instalację, serwis i wsparcie użytkowników, a także pomagają w obsłudze rozwiązań związanych z zarządzaniem gospodarstwem.
To szczególnie istotne w przypadku technologii pracującej każdego dnia i bezpośrednio związanej z produkcją mleka. Rolnik musi wiedzieć, do kogo zwrócić się w razie problemu, jak korzystać z danych oraz jak dopasować ustawienia do stada.
Podczas wydarzenia podziękowano przedstawicielom Lely Center działającym w różnych regionach Polski. Doceniono również pracę zespołów, które wspierają gospodarstwa po instalacji urządzeń. W praktyce to właśnie jakość obsługi i dostępność serwisu współdecydują o tym, czy robot będzie dobrze funkcjonował w gospodarstwie.
Dalszy rozwój robotyzacji
Osiągnięcie tysiąca instalacji jest ważnym etapem, ale w ocenie przedstawicieli firmy nie oznacza końca zmian. Rozwój ma obejmować nie tylko same roboty, lecz także rozwiązania wspierające zarządzanie stadem, monitoring i organizację pracy w gospodarstwie.
Jansen zaznaczył, że kolejne generacje urządzeń rozwijają się szybciej, a rolnicy coraz chętniej korzystają z automatyzacji. Jednocześnie producent musi dostosowywać rozwiązania do różnych typów gospodarstw i warunków rynkowych.
– Jesteście naszymi ambasadorami – zwrócił się do polskich hodowców przedstawiciel Lely International, dziękując im za zaufanie i wkład w rozwój technologii.
Jubileusz w Żninie pokazał, jak zmieniło się podejście do robotycznego udoju w Polsce. W 2010 roku pierwsza instalacja była pionierskim przedsięwzięciem. Dziś automatyzacja jest coraz częściej rozważanym elementem rozwoju gospodarstw mlecznych, a liczba instalacji rośnie szybciej niż w początkowym okresie.
Tysiąc robotów to nie tylko liczba urządzeń. To również historia kolejnych gospodarstw, które zdecydowały się zmienić organizację pracy, zaufały technologii i współpracowały z lokalnymi serwisami.
Jak podkreślano podczas uroczystości, o dalszym rozwoju zdecyduje nie sam sprzęt, lecz jego dopasowanie do potrzeb hodowcy i zwierząt. Robotyzacja ma sens wtedy, gdy wspiera codzienną pracę, pomaga lepiej zarządzać stadem i daje rolnikowi więcej kontroli nad gospodarstwem.
